Za słabi dla najlepszych

Przegraliśmy z Włochami i jako pierwsi spadamy do niższej dywizji, w rozgrywkach Ligi Narodów. Polacy byli zdecydowanie słabsi, ale decydującą bramkę stracili dopiero w doliczonym czasie gry. Po meczu selekcjoner Jerzy Brzęczek oczywiście nie był zadowolony i podkreślał, że plan taktyczny i system, na jaki się zdecydował, nie wypaliły.

fot. SportoweFakty

Jerzy Brzęczek zaskoczył wyborem składu na to spotkanie. W pierwszej jedenastce wyszli m.in. niegrający w Atalancie Bergamo Arkadiusz Reca, czy Damian Szymański z Wisły Płock. Kontuzji doznał Grzegorz Krychowiak i w jego miejsce pojawił się Jacek Góralski. Nie było też Krzysztofa Piątka, który zdobył bramkę w meczu z Portugalią. Zastąpił go Arkadiusz Milik. Włosi najbardziej obawiali się właśnie jego i Piotra Zielińskiego oraz oczywiście Roberta Lewandowskiego. Żaden z nich nie stworzył jednak zagrożenia pod bramką Gianluigiego Donnarummy, a taktyka zupełnie nie wypaliła. Od początku dominowali Włosi. Już w pierwszej minucie dobrze przymierzył Jorginho, ale trafił w poprzeczkę. Uratowała nas ona jeszcze w 30.minucie, kiedy strzelał Lorenzo Insigne. W pierwszej połowie wielokrotnie ratował nas Wojciech Szczęsny i tylko jemu zawdzięczaliśmy bezbramkowy wynik do przerwy. Widział, to także selekcjoner, który przyznał, że system gry był zły. – Bardzo dobra postawa Wojtka Szczęsnego, do przerwy uchroniła nas przed utratą co najmniej dwóch bramek. W drugiej połowie zmieniliśmy taktykę. Nasza gra wyglądała lepiej, wychodziliśmy z kontratakami, stwarzaliśmy sytuacje, ale na pewno to spotkanie było najsłabszym z tych czterech, które rozegraliśmy – powiedział Jerzy Brzęczek.

W drugiej połowie wielkiej poprawy nie było. Rzeczywiście stworzyliśmy dwie dobre sytuacje, ale najpierw Piotr Zieliński uderzył nad bramką, a potem w sytuacji sam na sam, Kamil Grosicki trafił prosto w bramkarza, a Arkadiusz Milik dobijał, ale niecelnie. Włosi też zwolnili tempo gry, ale nadal przeważali i w końcu dopięli swego. W doliczonym czasie gry, dośrodkowanie z rzutu rożnego, głową przedłużył Kevin Lasagna i narobił nam bigosu. Przed bramką, na drugim słupku niepilnowany był Cristiano Biraghi, który tylko dołożył głowę i dał swojej drużynie zwycięstwo. Oznacza to, że zapisaliśmy się w historii i spadamy do dywizji B, ale nikt, nawet sam selekcjoner nie robił z tego tragedii, choć nie ukrywał rozczarowania. – Jesteśmy rozczarowani, że po trzeciej kolejce, jesteśmy drużyną, która spada do Dywizji B. Na tą chwilę, nie mamy już na to żadnego wpływu. Jest to dla nas ciężki moment, dużo zasłużonej krytyki, ale ja wolę, żeby taki moment przyszedł teraz i żebyśmy potrafili to przeanalizować, wyciągając wnioski  na przyszłość. Dla drużyny to bardzo ważny okres. Kiedy jest krytyka trzeba wyjść z tego i pokazać swoje umiejętności. Jako piłkarz też przeżywałem takie momenty. Patrząc na tą sytuację, myślę, że powinno nam to przynieść sporo pozytywnych rzeczy, mimo rozczarowaniu, które nam towarzyszy, przez ten spadek z Dywizji A – powiedział i dodał – Dla nas podstawowym celem są eliminacje do mistrzostw Europy, ale za wszelką cenę chcieliśmy zostać w Dywizji A.

Adam Nawałka szybko wyciągnął wnioski i zawiódł się na niektórych swoich ulubieńcach. Jerzy Brzęczek na razie trzyma się swojej  koncepcji i powołuje będącego w tragicznej formie, Arkadiusza Recę. W meczu z Włochami zagrał katastrofalnie, a przez skurcze musiał zostać zmieniony, przez co nie wszedł Krzysztof Piątek, którego wszyscy się domagali. – Te dwie taktyczne zmiany, jakie przeprowadziliśmy w przerwie, spowodowały to, że nie mieliśmy możliwości reagowania. Musieliśmy czekać na to, co będzie się działo, mając na uwadze to, że Arek Reca nie jest na razie w pełnym rytmie meczowym, a chcieliśmy sprawdzić go na tej pozycji, z tak wymagającym przeciwnikiem, ale miał problemy zdrowotne i prosił o zmianę – zaznaczył selekcjoner.

Sami piłkarze też podkreślali, że nie odnajdują się w tym systemie. Powiedział o tym głośno Robert Lewandowski, za co został szybko sprowadzony na ziemię, przez selekcjonera. – Piłkarze powinni skoncentrować na tym, żeby wykonywać zadania, narzucone przez trenera. Ja pamiętam naszą rozmowę. Wczoraj, po treningu mówił, że wszystko dobrze wyglądało. Piłkarze są od tego, żeby realizować swoje zadania. Oni w pewnym momencie są decydującymi na boisku. Zdajemy sobie sprawę, że w tym systemie mamy problem, ale na coś się decydujemy i zawodnicy muszą mieć tego świadomość, a nie szukać sobie wymówek, w postaci tego, czy jest taki system, czy inny, bo jeśli ktoś niedokładnie zagra piłkę, albo nie przyjmie, to w każdym systemie będzie to nieskuteczne. Wszystko zaczyna się od błędów indywidualnych, wyszkolenia i to ma później wpływ, na to co się dzieje. Zdajemy sobie sprawę, że to nie było łatwe, ale ja proponuję piłkarzom, żeby najpierw patrzyli na to, co sami robią na boisku – podkreślił Brzęczek.

Ta wypowiedź może zwiastować głębszy kryzys w reprezentacji. Nie potrafiliśmy pokonać słabych Włochów, którzy po zwycięskim golu cieszyli się, jakby zdobyli mistrzostwo świata. Nie można się temu dziwić, bo wygrali po raz pierwszy od maja. Wtedy pokonali Arabię Saudyjską, a teraz przełamali się oczywiście z naszą drużyną. Tak odnosił się do tego ich selekcjoner, Roberto Mancini. – Wierzyłem do końca. Wygrałem mistrzostwo Anglii w 95 minucie, więc zawsze wierzę. Nawet jak byśmy zremisowali, albo przegrali, nic nie zmieniłoby się w naszym procesie budowania drużyny – powiedział.

W tym roku Polacy zagrają jeszcze dwa mecze. Najpierw, 15 listopada zagramy towarzysko z Czechami, w Gdańsku, a pięć dni później, na pożegnanie z najwyższą dywizją Ligi Narodów, na wyjeździe z Portugalią. Tak naprawdę, możemy jednak oba spotkania potraktować jak towarzyskie, bo o nic już nie walczymy i skupić się na budowaniu drużyny, na eliminacje mistrzostw Europy.

Polska – Włochy 0:1 (0:0)

Bramki: 90+2’ Biraghi

Żółte kartki: Jorginho

Sędzia: Damir Skomina (Słowenia)

Widzów: 41 692

Polska: Szczęsny – Bereszyński, Glik, Bednarek, Reca (87’ Jędrzejczyk) – Szymański (46’ Grosicki), Góralski, Linetty (46’ Błaszczykowski), Zieliński – Milik, Lewandowski

Włochy: Donnarumma – Florenzi (84’ Piccini), Chiellini, Bonucci, Biraghi – Verratti, Jorginho, Barella – Bernardeschi (81’ Lasagna), Insigne, Chiesa

Michał Przybycień

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress