Wisła imponuje formą

W 6. kolejce Lotto Ekstraklasy Wisła Kraków łatwo uporała się z Górnikiem Zabrze. „Biała Gwiazda” wygrała 3:0 i przedłużyła serię spotkań bez porażki przy Reymonta do 6.

Górnik odważnie zaczął spotkanie. Już po pierwszych dwóch akcjach, wywalczył rzuty rożne, ale nic z nich nie zrobił. W 5. minucie, po dośrodkowaniu z gry, groźnie głową uderzał Igor Angulo, ale Mateusz Lis popisał się fantastyczną interwencją. Chwilę później Hiszpan otrzymał prostopadłe podanie od Adama Ryczkowskiego, ale nie poradził sobie w starciu z Maciejem Sadlokiem.

Wisła zaczęła ten mecz podobnie, jak przed tygodniem w Poznaniu. Jednak tym razem krakowianie się wybronili i nie stracili bramki. Z minuty na minutę się nawet rozkręcali. Jeszcze przed upływem kwadransa gry przejęli inicjatywę, a w 18. minucie zdobyli bramkę. Po dwójkowej akcji Martina Kostala i Rafała Pietrzaka z lewej strony boiska, ten precyzyjnie trafił do siatki z ostrego kąta. Ta bramka podbudowała Wisłę i chwilę później z daleka niecelnie uderzał Jesus Imaz. Już 4 minuty po strzeleniu pierwszego gola, „Biała Gwiazda” podwyższyła prowadzenie. Znowu kapitalną asystę zaliczył Kostal. Tym razem podawał do Zdenka Ondraska, który dołożył tylko nogę i z metra umieścił piłkę w siatce.

Górnik szukał szans na odrobienie strat. Jeszcze przed upływem półgodziny gry, sprzed szesnastki, po ziemi uderzał Jesus Jimenez, ale znowu wykazał się Lis, który trącił futbolówkę na rzut rożny. Wisła odpowiedziała groźną akcją, po której na dobrej pozycji znalazł się Rafał Boguski, ale uderzył w swoim stylu i nie trafił w bramkę. Za chwilę technicznie, z daleka strzelał Dawid Kort, ale tym razem Górnika uratował Tomasz Loska. W samej końcówce goście mieli kolejne dwie dobre okazje. Najpierw strzał wbiegającego w pole karne Jesusa Jimeneza, udanym wślizgiem zablokował Marcin Wasilewski, a potem strzał Wiktora Biedrzyckiego obronił Lis, a dobijający Angulo nie trafił w bramkę.

Pierwsza połowa była świetnym widowiskiem. Mecz był szybki i dynamiczny. Oglądaliśmy wiele groźnych sytuacji, zarówno pod jednym, jak i pod drugim polem karnym. Od mocnego uderzenia zaczęła się też druga część spotkania. Niecałe 5 minut po wznowieniu gry Wisła zdobyła bowiem trzecią bramkę. Pietrzak, wyłożył piłkę do Vullneta Bashy, a ten idealnie uderzył z szesnastu metrów. Chwilę później przed dobrą szansą stanął Imaz, ale zrobił to, co w tym sezonie wychodzi mu najlepiej, czyli spudłował. W kolejnych minutach nic się już nie działo, a przed zaśnięciem powstrzymywała tylko atmosfera panująca na trybunach. Oczywiście obie drużyny miały sytuacje, ale brakowało takich, które przyśpieszyłyby tętno u kibiców. Tempo meczu spadło. Wisła spokojnie kontrolowała mecz, a Górnik był bezradny i nie potrafił nic zdziałać. Ciekawiej zrobiło się końcówce. W 83. minucie groźne uderzenie Tibora Halilovicia obronił Tomasz Loska. Goście też próbowali, ale nie dali rady zdobyć honorowej bramki.

Wisła ostatnio imponuje formą. Po pokonaniu, w świetnym stylu, Lecha Poznań, teraz pożarła Górnika. Jest niepokonana od 3. spotkań z rzędu.

Wisła Kraków – Górnik Zabrze 3:0 (2:0)

Bramki: 18’ Pietrzak, 22’ Ondrasek, 49’ Basha

Żółte kartki: Basha, Pietrzak – Gryszkiewicz

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)

Widzów: 16 482

Wisła: Lis – Bartkowski, Wasilewski, Sadlok, Pietrzak (87’ Grabowski) – Basha, Kort (76’ Halilović) – Boguski, Kostal (69’ Małecki), Imaz – Ondrasek

Górnik: Loska – Michalski, Bochniewicz, Dani Suarez, Gryszkiewicz – Biedrzycki (55’ Ambrosiewicz), Matuszek, Liszka (46’ Smuga), Ryczkowski (66’ Nowak) – Jesus Jimenez, Angulo

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress