Tęgie lanie Rosjan. Piątka wsadzona turystom z Arabii.

Dużo emocji i wiele pięknych bramek – lepiej XXI Mistrzostwa Świata rozpocząć się po prostu nie mogły. Rosjanie wrzucili piątkę Saudyjczykom i jednocześnie udowodnili, że problemy, z którymi borykali się od dłuższego czasu, zostały już zażegnane.

(Photo by Shaun Botterill/Getty Images)

Szpital

Drużyna Sbornej przystępowała do inaugurującego meczu pełna obaw. Ostatni mecz podopieczni Stanisława Czerczesowa wygrali w październiku 2017 roku, kiedy to pokonali 4:2 Koreańczyków z południa. Od tamtej pory Rosjanie w siedmiu potyczkach nie zanotowali ani jednego zwycięstwa. Mało tego, kontuzje kluczowych zawodników jeszcze bardziej komplikowały zamiary selekcjonera.

Posypała się cała linia obrony, od Wiktora Wasina, przez Georgija Dżikiję, a kończąc na Rusłanie Kambołowie. Z gry wypadł także Aleksandr Kokorin, który miał być głównym motorem napędowym reprezentacji Rosji, lecz w marcu pechowo zerwał więzadła. Wobec plagi urazów, Czerczesow musiał ściągać z reprezentacyjnej emerytury niespełna 39-letniego Siergieja Ignaszewicza. Komentarz raczej zbędny.

Selekcjoner jak skarpetki – co chwilę nowy

Również Arabia nie mogła być pełna optymizmu przed mundialem. Po tym, jak Bert van Marwijk wprowadził Saudyjczyków do finałów mistrzostw świata, pokłócił się z tamtejszą federacją. Holender nie chciał zgodzić się na przymus mieszkania w Arabii do czasu turnieju oraz na ingerencje w jego sztab szkoleniowy. Van Marwijka nie przekonały nawet bajońskie sumy petrodolarów i odszedł ze stanowiska.

Przekonały natomiast Edgardo Bauzę, który wcześniej zawiódł na całej linii prowadząc reprezentację Argentyny. Cudów nie dokonał i nad Zatoką Perską. Po nieco ponad dwóch miesiącach i zaledwie po pięciu rozegranych spotkaniach uznano, że nie jest to odpowiedni kandydat. Ostatecznie zatrudniono Juana Antonio Pizziego, który wcześniej sensacyjnie przerżnął eliminacje do mistrzostw z kadrą Chile.

Luźna piątka

Z pewnością każdy z Was miał taki moment w życiu, kiedy nie wysilaliście się zbytnio, a mimo to wszystko Wam wychodziło. Dokładnie w taki sam sposób Rosja wbiła pięć bramek Arabii, która raczej asystowała, aniżeli stawiała jakikolwiek opór gospodarzom turnieju. Bardziej sprawiali wrażenie zagubionych turystów, którzy znaleźli się w miejscu, którym być nie chcieli.

O defensywie podopiecznych Pizziego można powiedzieć jedynie tyle, że nie istniała. Piłka nożna to gra błędów, jednakże wspomnianych błędów w obronie Saudyjczyków było nadzwyczaj dużo. Krycie, a raczej jego brak, zostawianie dużej przestrzeni Rosjanom przed własną bramką, spóźnienia do piłki… Ekipa Sbornej skrzętnie korzystała na tych prezentach.

Arabia co prawda dłużej utrzymywała się przy piłce, lecz nie wynikało z tego absolutnie nic. Saudyjczycy podawali, ale to Rosjanie strzelali. Przypomniała mi się wypowiedź Jorge Sampaolego po meczu, w którym jego drużyna była przy futbolówce aż przez 73% czasu gry, a mimo to przegrała.

– Pewnej nocy, poszedłem do baru z piękną kobietą. Rozmawialiśmy przez całą noc. Było bardzo zabawnie, flirtowałem z nią, postawiłem kilka drinków. Około 5 rano, przyszedł po nią inny mężczyzna i zabrał do toalety. Nie ma żadnego znaczenia to, kto spędził z nią więcej czasu tej nocy.

Gwiazdy na ławce

Trzeba pogratulować Czerczesowowi nosa do zmian. Kontuzjowanego Dzagojewa zastąpił Czeryszew, po czym zdobył dwa tak efektownej urody gole, że jedyne co pozostało to zastanawiać się, który z nich był ładniejszy. W miejsce Smołowa na plac gry wchodzi Dziuba. Co się dzieje po minucie? Dziuba zdobywa bramkę.

Na pochwałę zasługuje również Aleksandr Gołowin. Bardzo dobre spotkanie zwieńczył golem i dwiema asystami. Jeśli utrzyma dzisiejszą dyspozycję w kolejnych spotkaniach, może być spokojny podczas poszukiwań nowego pracodawcy. Chętnych z pewnością nie zabraknie.

Rosja w wymarzony sposób rozpoczęła turniej. Pamiętajmy jednak, że podczas EURO 2012 w pierwszym meczu rozgromili Czechów, by potem zremisować z Polską, a następnie ulec Grekom i w ostatecznych rozrachunku nie wyjść z grupy. Arabia z kolei może już powoli pakować walizki w drogę powrotną. Z tak mizerną grą mistrzostw świata się nie zawojuje.

Jan Broda

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress