Skoro jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle?

Sukces w postaci złotego medalu polskich siatkarzy w 2014 roku na polskiej ziemi miał być szansą na jeszcze większy rozwój siatkówki w naszym kraju, na jej większą masowość i rozpoznawalność. Szansę tę jednak zaprzepaszczono. Po tegorocznym medalu głośno zapowiadano, że tym razem zostanie odpowiednio wykorzystany. Tymczasem od zdobycia siatkarskiego czempionatu po raz drugi z rzędu w tej kwestii nie dzieje się nic. A dość powiedzieć, że siatkówka w naszym kraju ma się co raz gorzej…

Hale miały pękać w szwach, sponsorzy „walić drzwiami i oknami” a takie nazwiska jak Kurek czy Kubiak rozpoznawalne jak Lewandowski czy Glik. A kto by przypuszczał, że w kraju, który jest po uszy zakochany w siatkówce, nazywany na świecie „Volleylandem” „uda się” zatopić klub! Klub, który zakontraktował przed sezonem m.in. MVP siatkarskiego czempionatu Bartosza Kurka, Mateya Kazijskiego czy Łukasza Żygadłę! Siatkarski świat w szoku. Najgorsze jest to, że w świat poszedł negatywny przekaz, który na pewno odbije nam się czkawką a zawodnicy zagraniczni będą bardziej ostrożni decydując się na grę w Polsce. Oczywiście nierozstrzygniętą kwestią jest to kto lub co jest temu winien. Sponsor, który nie spełnił wymogów umowy? Klub, który rozpasał się mając puste kieszenie? Czy liga, która uwierzyła w sponsora widmo?

W tym roku po raz drugi z rzędu gościliśmy najlepsze ekipy globu podczas Klubowych Mistrzostw Świata. Gospodarzami byli: Płock, Rzeszów oraz Częstochowa.  Najlepsi z najlepszych, siatkarskie top gwiazdy, polska drużyna – mistrz Polski PGE Skra Bełchatów, jesteśmy świeżo po zdobyciu złotego medalu po raz drugi a na hali w Płocku pusto! Może zabrakło odpowiedniej promocji turnieju? Być może zbyt drogie bilety? A może kibice mają przesyt siatkówki?

Sportowo też za rewelacyjnie nie było. Aczkolwiek paradoksalnie lepiej niż się na to zapowiadało. Resovia pokonując w grupie mistrza Brazylii Sadę Cruzeiro 3:2 uzyskała przepustkę do najlepszej czwórki, w której stać ją było na wygranie tylko 2 setów (porażka 1:3 w półfinale z Cucine Lube oraz porażka 1:3 w meczu o trzecie miejsce z Fakiełem Nowy Urengoj). Natomiast  drużyna z Bełchatowa przegrała 3 mecze grupowe zdobywając zaledwie 1 punkt.  Turniej ten po raz kolejny pokazał, że wygrywają Ci, którzy mają najwięcej „zielonych”. A tych mamy w dalszym ciągu sporo mniej niż Rosjanie czy Włosi.

I ostatnia „świeżynka”.  Po zwolnieniu Giampaolo Medeiego ze stanowiska szkoleniowca włoskiej drużyny Cucine Lube Civitanova (2 miejsce podczas tegorocznych KMŚ) w klubie  zaczęto poszukiwania nowej osoby na tę funkcję. Wybór padł na Ferdinando De Giorgiego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Włoch miał ważny kontrakt z polskim zespołem – Jastrzębskim Węglem. I jak gdyby nigdy nic „Fefe” mówi: Do widzenia! wymierzając policzek polskiemu klubowi. Klubowi, który dał mu pełną autonomię w zakresie budowania zespołu przed sezonem. Klubowi ,który miał w tym roku walczyć o medal PlusLigi. Można mówić: „zachował się bardzo nieelegancko” czy „tak nie powinno być”. Dla mnie sposób w jaki postąpił De Giorgi każe nazwać go po prostu burakiem.

A co ciekawe jego ruch był przyczyną niemałej karuzeli na ławce trenerskiej w polskich zespołach. Otóż prowadzący do tej pory Indykpol AZS Olsztyn Włoch Roberto Santilii przejął schedę w Jastrzębiu po swoim rodaku a na jego miejsce do stolicy Warmii i Mazur przyszedł do niedawna trener Stoczni Szczecin, asystent trenera Vitala Heynena Michał Mieszko Gogol. Swoją drogą Santilii też pokazał się z „niezłej strony” zostawiając zespół w połowie sezonie. Można więc powiedzieć, że Włosi robią z nami co chcą.

Zasadne wydaje się więc pytanie: Dlaczego skoro jest tak dobrze mając tytuł podwójnego mistrza świata, skuteczny system szkolenia, transmisję z każdego spotkania ligowego PlusLigi czy świetną organizację imprez dzieją się takie rzeczy? Dlaczego w Polsce klub upada? Dlaczego na 13 zespołów w lidze mamy tylko 4 polskich trenerów na ich ławkach? Dlaczego najlepsze polskie zespoły regularnie obrywają oklep od zespołów z Włoch czy Rosji? Dlaczego reprezentacja siatkarek po raz drugi z rzędu nie kwalifikuje się na MŚ? Dlaczego jako potężna federacja nie mamy wpływu na to co się dzieje w europejskich czy światowych strukturach?

Wojciech Głowacki

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress