Obalić stereotyp

Kulturystyka to styl życia. Taka banalna fraza, do której można podstawić wszystko zdaje się aż nadto prosta, ale w przypadku sportów sylwetkowych jest to prawda. Zawodnik miesiącami przygotowuje się do zawodów, staje na scenie i jest oceniany przez grupę sędziów. Można też powiedzieć, że przez subiektywne ocenianie ludzi, którzy oceniają sportowców na podstawie własnego gustu, jest to sport trochę niesprawiedliwy.

Dieta przed i po zawodach

Można zaryzykować stwierdzenie, że jest to jedna z dyscyplin sportowych, która wymaga największego poświęcenia. Przez cały okres startowy – czyli około 2 miesiące przed samymi zawodami liczona jest dosłownie każda spożywana kaloria, a treningi są zazwyczaj prowadzone dwa razy dziennie. Jest to najtrudniejszy okres, który ma na celu pozbycie się wody z organizmu i definiowanie sylwetki poprzez pracę nad jakością umięśnienia. W okresie luźnym – czyli po zawodach, sportowcy często popadają w jednodniową lub czasem dniu dniową fazę jedzenia tego wszystkiego, czego odmawiali sobie w okresie startowym. Popularne „rzucenie się na żarcie” dotyczy prawie wszystkich uczestników zawodów, a ma swoje początki od dawien dawna.

„Połknę tabletkę i będę wyglądał jak Arnold”

Wiele osób patrzących z zewnątrz na sylwetki kulturystów jest przekonana i ma błędne myślenie – że większość, a może nawet wszyscy ci, którzy występują na scenie zażywają różne środki dopingujące. Stwierdzenie, że tylko kulturyści, którzy mają „zbyt duże” umięśnienie, jako jedyni ze świata sportu zażywają środki dopingujące jest absolutnie niepoprawne. Można wysunąć stwierdzenie, że niedozwolone środki wspomagające są w każdym sporcie, a najwięcej ich jest w lekkoatletyce i kolarstwie. Stereotypowo niechlubnie ocenia się w ten sposób i kulturystykę, przez co rodzi się coraz więcej akcji typu „Naturalni Kulturyści”. Teraz każdy chce określać się mianem „naturala” z uwagi na głosy osób, które zaściankowym myśleniem burzą idee zdrowej rywalizacji.  Sterydy to bardzo szeroki temat, nigdy nieinterpretowany jednoznacznie. Dla przykładu wiele kulturystów, z Polski bądź zza granicy, przyznało się do stosowania sterydów. Tak jest skonstruowana rzeczywistość – by osiągnąć niemożliwe wręcz efekty, by zdobywać coraz wyższe szczyty jesteśmy zmuszenie do oszustwa. Bo środki dopingujące nie są niczym innym jak oszustwem.

„Sterydy zrobią całą robotę”

 Ludziom wydaje się, że połknięcie „cudownej tabletki”, która da super efekty, pójście raz czy dwa na siłownię, machnięcie sztangą – to cały plan i mięsnie momentalnie urosną. Właśnie przez takie opinie, które są wciąż powtarzane i w które ludzie ślepo wierzą  powodują, że kulturyści muszą borykać się z dużą liczbą negatywnych głosów na swój temat. Od samych tabletek nikt nigdy nic nie osiągnął! Kulturystyka to jest ogrom wyrzeczeń, bardzo ciężkie, intensywne treningi i hektolitry poty wylane na sali treningowej. Przez wiele osób jest uważana za najtrudniejszy sport, który swoje zwieńczenie ma na konkretnych zawodach.

Mowa hejterów

Najboleśniejsze, co może spotkać kulturystę, który ciężko trenuje, dba w 100% o swoją dietę, nie oszukuje i nie zażywa sterydów, jest stwierdzenie, że osiągnął on to wszystko, dzięki magicznym środkom, które zrobiły za niego całą robotę. Takie opinię zawsze wychodzą od osób, które nie znają świata kulturystki i ten sport jest dla nich obcy. Trzeba więc pamiętać jakie prawa rządzą w tym sporcie i to, że jeszcze nikt nigdy nic nie osiągnął zawdzięczając tylko niezwykłym środkom i ani razu nie przychodząc na siłownię.

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress