Nieudany powrót Garbarni

Garbarnia Kraków nie będzie najlepiej wspominać powrotu na zaplecze Lotto Ekstraklasy. Podopieczni Mirosława Hajdy zagrali słabo i przegrali ze Stalą Mielec 0:2.

Stal lepiej zaczęła spotkanie, prowadziła grę, choć miała prolemy z wypracowaniem dobrej okazji. Zagrożenie stwarzała tylko po stałych fragmentach gry. Tak było też w 6. minucie, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, głową uderzał Martin Dobrotka, ale minimalnie chybił. Chwilę później, na strzał z daleka zdecydował się Josip Soljić, ale piłka przeleciała bardzo daleko od bramki.

W 13. minucie Dobrotka był już skuteczniejszy. Stal krótko rozegrała rzut rożny. Piłkę w pole karne, po ziemi zagrał Bartosz Nowak, a stojący przed bramką Słowak tylko dołożył nogę i otworzył wynik spotkania.

Po zdobyciu bramki, podopieczni Artura Skowronka nadal nie spuszczali z tonu. Trzeba pochwalić ich, za to że się nie cofnęli i nadal grali bardzo ofensywnie. Taka postawa mogła się na nich zemścić w 20. minucie, kiedy po dośrodkowaniu z prawej strony, będącego w polu karnym Serhija Krykuna w ostatniej chwili uprzedził Mateusz Spychała. Stal odpowiedziała ładną, koronkową akcją, po której Grzegorz Tomasiewicz znalazł się sam na sam z bramkarzem, ale nie uderzył najlepiej i Marcin Cabaj łatwo poradził sobie z obroną tego uderzenia.

Przez kilka najbliższych minut nic ciekawego się nie działo. Dopiero po upływie pół godziny gry, warty odnotowania strzał z daleka oddał Bartosz Nowak, ale poza wpisem do statystyk, to uderzenie nic Stali nie dało. Kilka minut później, jego ,,wyczyn” powtórzył Soljić.

Do końca pierwszej połowy nie było już dobrych okazji. Stal cały czas przeważała, ale biła głową w mur. Garbarnia próbowała odpowiadać, ale nie miała argumentów. W efekcie na przerwę to goście schodzili z prowadzeniem.

W drugiej części spotkania Stal grała spokojnie. Tym razem to gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało.

Przyjezdni dobrze się bronili. Często kasowali akcje krakowian już w zarodku, przejmując piłkę w środku pola. Po jednej z takich akcji, wyprowadzili kontrę i podwyższyli prowadzenie. Tomasiewicz zagrał piłkę do Andriji Prokicia. Ten wbiegł w pole karne i spod linii końcowej wyłożył, jak na tacy, piłkę Maksymilianowi Banaszewskiemu, a ten dopełnił formalności.

Dalsza część spotkania nie była zbyt ciekawa. Niewiele się działo. Na kwadrans przed końcem, z daleka uderzał Łukasz Wroński, ale przestrzelił. W kolejnej akcji, jego zespół miał kolejną znakomitą okazję. Prokić wpadł w pole karne i zagrał wzdłuż bramki. Piłkę do bramki wślizgiem próbował skierować Sebastian Bergier, ale zabrakło mu kilku centymetrów, aby dotknąć futbolówki.

Na 10 minut przed końcem meczu, Garbarnia mogła strzelić honorową bramkę. W polu karnym sfaulowany został Szymon Kiebzak, który po wejściu na boisko był bardzo aktywny. Etatowy wykonawca jedenastek w drużynie z Ludwinowa, Krzysztof Kalemba, tym razem nie wykorzystał rzutu karnego. Filip Wójcik próbował jeszcze dobijać jego strzał, ale Seweryn Kiełpin dobrze się spisał. Była to najgroźniejsza sytuacja pod bramką Stali, w tym spotkaniu. Goście mogli jeszcze podwyższyć prowadzenie, ale ładny strzał Krystiana Getingera, jeszcze ładniej obronił Cabaj. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie. Zaskoczenia nie było i Stal mogła cieszyć się z trzech punktów.

Garbarnia Kraków – Stal Mielec 0:2 (0:1)

Bramki: 13′ Dobrotka, 57′ Banaszewski

Żółte kartki: Górecki, Masiuda

Sędzia: Wojciech Myć (Lublin)

Garbarnia: Cabaj – Piszczek, Czekaj, Kalemba, Górecki – Wójcik, Masiuda, Wojcieszyński (61′ Pietras), Krykun (66′ Kiebzak) – Wróbel (76′ Węsierski), Ogar

Stal: Kiełpin – Spychała, Grodzicki, Dobrotka, Getinger – Wroński, Soljić, Nowak (65′ Gąsior), Wroński, Banaszewski (74′ Bergier), Tomasiewicz (88′ Górka) – Prokić

Michał Przybycień

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress