Nawet z Łotwą nie będziemy faworytem

No i się zaczęło słynne pompowanie balonika… Wsłuchując się w komentarze dotyczące losowania grup eliminacyjnych do piłkarskich Mistrzostw Europy odnoszę wrażenie, że nasza reprezentacja powinna być automatycznie zakwalifikowana do turniej finałowego, bo przecież nie mamy prawa z nikim przegrać. Otóż mamy. I nie jest to wcale niemożliwe. A to czego nam od lat brakuje to pokory…

Zgadzam się z faktem, że losowanie dla naszej kadry było dość łagodne. Trudno się nie zgodzić z opinią, że z takiej grupy nasza reprezentacja ma obowiązek zakwalifikowania się do głównej imprezy. Powiem więcej, brak awansu na europejski czempionat byłby kompromitacją.

Faktem jest, że argumenty sportowe są po naszej stronie. Jeśli pokażemy futbol na poziomie na jakim potrafimy grać to o awans powinniśmy być spokojni. Jednakże hasła pt.: „Nie mamy z kim przegrać”, „Autostrada do awansu” czy „Jesteśmy zdecydowanym faworytem grupy” są w mojej ocenie nad wyraz przesadzone, tak jakbyśmy byli czołowym zespołem świata. A do tego nam brakuje bardzo dużo. A śmiem twierdzić, że i do średnich nie należymy.

Przecież to losowanie to sytuacja kopiuj i wklej z podziału na grupy podczas Mistrzostw Świata w Rosji. Senegal? Z czym do ludzi. Kolumbia? Przynajmniej remis. Japonia? Walec . Po tym co pokazała nasza kadra na mundialu domyślam się, że formę mieli przygotowywaną dopiero na 1/8.

Poza tym kogo tak naprawdę pokonała nasza reprezentacja w ostatnim czasie? Jeszcze przed mundialem potrafiliśmy ograć tylko kopiącą się po czole Litwę 4:0, wymęczyliśmy zwycięstwo 3:2 nad Koreą Południową, a tak to remis 2:2 z Chile i porażka 0:1 z Nigerią. A nie zapominajmy, że ta „galaktyczna drużyna” potrafiła w eliminacjach mundialu zremisować 2:2 w Kazachstanie i pokonać Armenię 2:1 po golu w 94 minucie ! (będąc notabene o włos od porażki). Mecze za kadencji Jerzego Brzęczka też nie napawają optymizmem delikatnie mówiąc.

Nie zmienia to jednak opinii, że mamy obowiązek z tej grupy wyjść, ponieważ mamy na to sportowe argumenty. Umiejętności piłkarskie naszych reprezentantów, kluby jakie reprezentują pozwalają wierzyć w awans. Przestrzegam jednak przed hurraoptymizmem. Pamiętajmy, że to nie jest drużyna idealna. To nie jest zespół, który nawet z tym teoretycznie słabszym idzie jak po swoje. Jest to reprezentacja, której też nie raz pomagało sporo szczęścia (2:0 z Niemcami w el. ME czy 1:1 w 1/8 finału ME ze Szwajcarią). Siłą polskiej ekipy jest forma ich kluczowych zawodników takich jak Glik, Krychowiak, Grosicki czy Lewandowski. Dobitnie pokazał to mundial. W przypadku jej braku mamy duże problemy piłkarskie bez znaczenia na klasę przeciwnika.

Oczekuję jednak reprezentacji, która w każdym meczu będzie udowadniała, że jest ekipą zasługującą na awans, pewną siebie a przede wszystkim pełną pokory i determinacji. Kadencja selekcjonera Jerzego Brzęczka jest nową, pustą kartą w historii polskiej piłki. Mundial niejako cofnął nas do czasów z przed eliminacji ME 2016. Losowaniem jeszcze nikt awansu nie wywalczył. Na roli faworyta nie raz się „przejechaliśmy”. Może zatem pomóżmy sobie i potraktujmy siebie jako reprezentację, która nie jest faworytem? Uważam, że nam by to nie zaszkodziło a wręcz przeciwnie…

Wojciech Głowacki

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress