Łatwe zwycięstwo PGE Skry w Sosnowcu

Szybko, łatwo i przyjemnie. Tak najlepiej można podsumować spotkanie pomiędzy drużynami z Będzina i Bełchatowa. Ostatni zespół tegorocznego sezonu w żadnym z setów nie zdołał nawiązać realnej walki z Mistrzem Polski a mecz zakończył się zdecydowanym zwycięstwem gości 0:3.

Pomimo dużych problemów kadrowych ekipy PGE Skry, która przyjechała na Górny Śląsk w 10-osobowym składzie (kontuzje Mariusza Wlazłego, Artura Szalpuka, Roberta Milczarka i Patryka Czarnowskiego) zespół MKS-u nie był w stanie zagrozić Skrze. Bełchatowianie od samego początku przejęli inicjatywę w grze i nadawali ton temu spotkaniu. Już na samym początku po trzech udanych blokach goście wyszli na prowadzenie 3:7. Czas wzięty przez trenera gospodarzy Gido Vermeulena nie przyniósł pożądanego efektu a Skra dalej dominowała na boisku. Po asie serwisowym Milada Ebadipoura na tablicy widniał wynik 11:15. Po zmniejszeniu przewagi przez Będzinian do 16:18 o czas poprosił Roberto Piazza. Goście zdołali odbudować przewagę a set zakończył się udanym atakiem Piotra Orczyka – 22:25 dla Skry.

Druga odsłona tego spotkania po trzech z rzędu skutecznych blokach zaczęła się od wyniku 0:4 dla gości. Dobra dyspozycja atakującego gospodarzy Lincolna Williamsa nie wystarczała na ekipę Skry, która raz po raz wyprowadzała zabójcze kontrataki. Po bloku Łomacza na Langloisie  zrobiło się 7:13. Seria mocnych zagrywek Renee Teppana i Jakuba Kochanowskiego poskutkowała zwiększeniem przewagi Bełchatowian do 10:19. Będzinianie mieli duży problem ze skończeniem własnej akcji a Skra „bawiła się” grą. Set zakończył się zdecydowaną wygraną gości 14:25.

Początek trzeciej odsłony zwiastował na przedłużenie przez gospodarzy tego spotkania, którzy objęli prowadzenie 2:0 a następnie 4:2. Skra jednak bardzo szybko zdołała zniwelować straty a po dwóch punktach z rzędu Karola Kłosa objąć prowadzenie 6:8. Od tego stanu trwała walka punkt za punkt a goście utrzymywali 2,3-punktową przewagę. As serwisowy Jakuba Kochanowskiego i atak ze środka Karola Kłosa zwiększył prowadzenie gości do 10:14. Seria błędów Mistrza Polski i skuteczne kontry MKS-u zaowocowały remisem 16:16. Przy serii zagrywek Karola Kłosa Skra zdołała jednak odskoczyć na 4-punktowe prowadzenie, którego nie oddała już do końca spotkania. Mecz zakończył się udanym atakiem ze środka Jakuba Kochanowskiego – 20:25.

MVP spotkania: Jakub Kochanowski

MKS Będzin – PGE Skra Bełchatów 0:3 (22:25, 14:25, 20:25)

MKS Będzin: Kowalski (1), Ratajczak (3), Grzechnik (5), Peszko (10), Williams (18), Buchowski (3), Potera (libero) oraz Gregorowicz (libero), Fornal (1) i Langlois (1)

PGE Skra Bełchatów: Teppan (13), Kłos (15), Kochanowski (14), Ebadipour (12), Łomacz (1), Orczyk (6), Piechocki (libero) oraz Katić i Droszyński

Statystyki spotkania:

Przyjęcie: 46% (31%)-60% (28%)

Atak: 45%-54%

Blok: 3-14

Asy serwisowe: 2-5

Błędy: 14-14

 

Wojciech Głowacki

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress