Koty za płoty

Słyszycie, czujecie? Tak, to pierwsze jazdy na torach żużlowych w Polsce. W Krakowie póki co w dalszym ciągu tylko spaliny samochodowe, ale w niektórych ośrodkach wzięli się już ostro za treningi. W ostatni weekend marca ruszają niższe ligi speedwaya, a więc czasu jest niewiele.

Pierwszy żużel za bandy…

… Pierwsze koty za płoty, Pierwsze… – No dobra. Wystarczy. To przecież nie konkurs przysłów. Zaczęło się. Na razie tylko treningi i sparingi, ale warkot żużlowych maszyn jest słyszalny w coraz większej liczbie miast. W minionych dniach między sobą ścigały się towarzysko kluby z Ostrowa i Wrocławia, a także Stelmet Zielona Góra podjął na treningu Fogo Unię Leszno. Jeszcze wcześniej opolanie sprawdzili pierwsze moce silników z rybniczanami, a w środowe i czwartkowe popołudnie na swój tor wyjechały „Jaskółki” z Tarnowa, które w najbliższym czasie zmierzą się w sparingach z Lublinem i Krosnem. Wiosna w kalendarzu, motocykle na torze. To znak, że za 10 dni rusza ligowy sezon. Też już zacieracie ręce?

Choć na wielu torach jeszcze nie trenują, ja wciąż zastanawiam się, czy jakiekolwiek jazdy odbędą się w Krakowie? Kilkanaście dni temu czytałem wypowiedź trenera Wandy, Stanisława Burzy, na temat przygotowań i tego, że nie wyobraża sobie sytuacji, by na kilka lub kilkanaście dni przed ligą jego zawodnicy nie wyjechali na domowy tor. Gdzieś pod tą wypowiedzią pojawił się nieco sarkastyczny komentarz, że wąska ta wyobraźnia. Niestety, komentarz staje się coraz bardziej prawdziwy, bo w przyszłą niedzielę krakowianie podejmą Polonię Piła na własnym torze, a tam wciąż nie odbył się choćby mały trening. I jak tu sprawdzić zawodników i tę dość szeroką krakowską kadrę? To będzie bardzo trudny sezon w Nowej Hucie. Wiedzą o tym wszyscy i już dość otwarcie mówi o tym nawet sam prezes Sadzikowski. Chociaż, tutaj może akurat punkty za szczerość. Koniec mydlenia oczu. Są długi, Wanda jest na kontrolowanym, zawodnicy nawet w 2 lidze prawdopodobnie będą odstawać od reszty drużyn. Takie są fakty i koniec. Ale trening i zapoznanie się z torem są chyba potrzebne choćby po to, żeby na pierwszym ligowym meczu nie działy się „cuda”. Tak przynajmniej myślę.

Polski biegun ciepła

Wspomniałem o pierwszych ślizgach w Tarnowie i na chwilę tam się zatrzymajmy. Kilkanaście dni temu została zaprezentowana drużyna Unii. Choć nazwiska znane są od dawna, kibice mogli na żywo przywitać swoich ulubieńców w jednej z tarnowskich galerii. Jeśli ktoś z kibiców speedwaya zapomniał, przypomnę najważniejsze zmiany w tym zespole w stosunku do roku ubiegłego.

Jak wiadomo, zmienia się przede wszystkim liga. Tarnowianie po walce do ostatnich kolejek ostatecznie pożegnali się z Ekstraligą. Z drużyny odeszli Duńczycy: Kenneth Bjerre, Nicki Pedersen, a także Peter Kildemand, choć ten ostatni nie jest tak dużą stratą dla „Jaskółek”. Z ekipą pożegnał się również wychowanek, Jakub Jamróg, który z kolei już trenuje z nowymi kolegami we Wrocławiu.

Do Tarnowa wrócili natomiast Peter Ljung oraz Artur Czaja, czyli można by rzecz, starzy dobrzy znajomi. Zupełnie nową twarzą w klubie jest Daniel Kaczmarek, który zmienia otoczenie i będzie to jego pierwszy sezon w gronie seniorów. Wydaje się, że I liga i zespół bez większych oczekiwań i presji wynikowej, powinien być idealnym dla pierwszoroczniaka wśród „dorosłych”. W ekipie pozostali Artur Mroczka i Wiktor Kułakow. Ten drugi z pewnością będzie miał więcej szans do startu niż w roku ubiegłym. W trzonie młodzieżowym zobaczymy Dawida Rempałę i Mateusza Cierniaka, a w odwodzie pozostaje także Przemysław Konieczny. Biorąc pod uwagę miniony rok i juniorskie zawody ogólnopolskie, duet Cierniak-Rempała powinien być jednym z lepszych w Nice Polskiej Lidze Żużlowej. Na to gorąco wierzą kibice Unii i mają ku temu duże podstawy.

Od początku podkreślam, że Unia jest w stanie wykręcić wynik ponad stan. Zespół wydaje się wyrównany, bez wielkich gwiazd, z bardzo solidnymi, utalentowanymi młodzieżowcami. Jeśli nowy trener, Tomasz Proszowski, poukłada „Jaskółki” jak należy, mogą latać bardzo wysoko i utrzeć nosa wielu rywalom. Zarząd klubu chyba nie chce szybkiego powrotu do Ekstraligi, ale co jeśli żużlowcy będą prezentować dobre wyniki i np. wjadą do fazy play-off? Już spekuluje się, czy przypadkiem nie powinni odpuszczać, bo przecież Unia i tak nie jest zainteresowana awansem. Brednie. Drużyna na pewno pojedzie w każdym meczu na 100 procent. Jeśli dojedzie daleko w rozgrywkach? Cóż z tego? W ostateczności, to nawet zwycięzca finału nie musi chcieć jechać w przyszłym roku w Ekstralidze i nikt go do tego nie zmusi, zwłaszcza, gdy przedstawi niemożność finansową na wyższy poziom rozgrywek.

Choć wokół klubu od dawna krążą różne opinie i wiele złego wypowiedziano na temat prezesa czy zamieszania ze stadionem, to wiara w niezły wynik sportowy w roku 2019 jest spora. Tarnów nazywany jest polską stolicą ciepła. Kilka lat temu badania wykazały, że rzeczywiście, to właśnie tam są średnie najcieplejsze temperatury w ciągu całego roku w naszym kraju. Kibice liczą, że wyniki też będą gorące i niejeden rywal w Mościcach się sparzy.

W przyszłym tygodniu pewnie pokuszę się o tekst, w którym trochę zabawię się we wróżbitę. Oczywiście pół żartem, pół serio, spróbujemy wytypować sobie poszczególne miejsca drużyn we wszystkich trzech ligach w oparciu o „papier” i ewentualnie ostatnie sparingi. Anita Lipnicka śpiewała, że „Wszystko się może zdarzyć”. Choć bardzo lubię tę piosenkę, to aż ciśnie się na usta:
– „Wszystko się może zdarzyć, wielkie odkrycie. Jasne, że wszystko ***** się może zdarzyć”- jak mawiał gangster Bolec. I tutaj miałby rację. Żużel jest nieprzewidywalny, a ligi w tym roku bardzo wyrównane. Z dystansem, rzecz jasna. 

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress