Konkurs piękności

Bo do tanga trzeba dwojga, a do Nice I ligi żużlowej ósemkę – chciałoby się powiedzieć. GKSŻ, telewizja, a także sponsor rozgrywek bardzo niechętnie patrzą na to, by zaplecze Ekstraligi miało liczyć zaledwie siedem drużyn. Wyraźnych chętnych na zajęcie miejsca Stali Rzeszów nie widać, ale Komisja Żużlowa się nie poddaje i ogłasza konkurs.

Po kolei jednak, bo dawno mnie tu nie było. Prawdę mówiąc… rok temu. No właśnie, 2018 przeszedł do historii. Zakończył się fatalnie dla rzeszowskiej Stali, która nie została dopuszczona do rozgrywek w kolejnej kampanii. Nie pomogły odwołania. „Żurawi” nie będzie i na nic lament prezesa Nawrockiego, że to niesprawiedliwe. Nawiasem mówiąc, wypadałoby chociaż raz użyć słowa „przepraszam”, zamiast dalej się wymądrzać.

Wyrzucenie podkarpackiego klubu nieco komplikuje rozgrywki. Nice I Liga Żużlowa nagle stała się niepełna, a przy założeniu, że będzie chętny z ligi drugiej, wtedy tam będą braki. Oczywiście w tym drugim przypadku nie byłby to już aż tak duży problem. Póki co jednak, nie ma chętnych. Mamy styczeń, do pierwszych sparingów pozostały tak naprawdę 2 miesiące, niewiele więcej do rozpoczęcia ligi. My nadal nie wiemy, jaki jest terminarz. Ba, nie wiemy nawet, kto będzie ósmą ekipą na zapleczu Ekstraligi.

Nie ma się co dziwić, że kluby nie pchają się drzwiami i oknami poziom wyżej. Mnie to osobiście cieszy, bo to znak, że może w końcu prezesi zaczęli zarządzać mądrze. Pokusa pewnie gdzieś jest. Stawiam, że w Krośnie, Opolu, może także Rawiczu, gdzie po fuzji z Unią Leszno, wcale nie byliby tacy słabi. Ale oprócz zapału i wielkich ambicji, trzeba spojrzeć na budżet i potencjał sportowy. Na ten moment żadna z drużyn nie dysponuje na tyle silną kadrą, by myśleć o bezpiecznym utrzymaniu ligę wyżej. No chyba, że skład zasili Greg Hancock? (takie tam, żarty).

Nie rezygnuje jednak GKSŻ. Na siłę namawiać pewnie nie będą, ale dają oficjalną szansę. Rozpisali konkurs, który potrwa do 11 stycznia. Czy spłyną jakieś oferty? Jeśli tak, Komisja Sportu Żużlowego wybierze najlepszego kandydata cztery dni później. Przy założeniu, że wszystko pójdzie sprawnie, może do 20 stycznia skład I ligi będzie znany. Choć to bardzo optymistyczne rokowania. Warunki konkursu? Wydają się nie takie trudne. Jednym z nich jest minimalny budżet klubu netto na poziomie 1,5mln złotych. Klub musi być również wypłacalny, a względem niego nie mogą toczyć się żadne procesy restrukturyzacyjne czy upadłościowe. Oczywiście musi spełniać wymogi licencji Polskiego Związku Motorowego danej ligi. Warunkiem są też występy danej drużyny na jakimkolwiek szczeblu rozgrywek w Polsce przez minimum ostatnie dwa lata.

Konkurs piękności mamy zatem rozpisany. Który klub będzie naj…, ten pojedzie w Nice Polskiej Lidze. Wspaniale. A co, jeśli nikt nie prześle swojej kandydatury? Co wtedy zrobi GKSŻ? Chyba nie będzie miał wyjścia i pojedzie siedem drużyn. A może coś już wiedzą, ale nie powiedzą? Może kandydat jest od dawna, ale dla pozorów, trzeba rozpisać konkurs na najatrakcyjniejszego? Guziki już przygotowane, teraz tylko trzeba dać trzy razy „tak”.

„Bo do tanga trzeba dwojga, zgodnych ciał i chętnych serc.” – śpiewał Krzysztof Cugowski, wielki przecież miłośnik speedwaya. Do Nice Pierwszej Ligi trzeba łącznie ósemkę, ale brakuje już tylko (aż) jednej ekipy. Ale również musi być zgodna i jak najbardziej chętna. Oby trafiła tam drużyna, która naprawdę temu podoła. Wystarczy upadków klubów i dalszego komizmu w zarządzaniu poszczególnymi ośrodkami.

Na koniec, skoro już o konkursach mowa, dzisiaj kolejna Gala Mistrzów Sportu. Skoro czytacie ten tekst, prawdopodobnie jesteście miłośnikami speedwaya. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, zagłosujcie na Bartka Zmarzlika, wicemistrza Świata. Wiadomo, sukcesy m.in. Kamila Stocha biją Bartka na głowę. Ale żużlowa rodzina powinna trzymać się razem.

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress