Kolarze 76. TdP zaprezentowani. W sobotę ruszają z Krakowa

Mamy sierpień, a to znak, że na drogi południowej Polski wyjadą znakomici kolarze. W sobotę Kraków rozpocznie 76. Tour de Pologne. Na starcie wielu świetnych zawodników, a także ekipa CCC, co oczywiście nie jest nowością, ale podopieczni Piotra Wadeckiego po raz pierwszy pojadą w narodowym Tourze jako ekipa klasyfikowana w UCI World Tour.

Na początek trochę o trasie, która wiedzie tylko po małopolsko-śląskich szosach. Tak, ten argument często pojawia się w ogólnej dyskusji na temat braku atrakcyjności Tour de Pologne. Dlaczego tylko południe i to w zasadzie ograniczone do dwóch województw? To pytanie do Czesława Langa, który zapewne wytłumaczy, że polskie miasta wcale nie są takie skore do organizacji poszczególnych etapów. Czy wyścig jest mało atrakcyjny? Jeśli różnica w klasyfikacji końcowej między pierwszym a drugim kolarzem często wynosiła w ostatnich latach ledwie kilka sekund, wyścig nie może być nudny.

Pierwszy etap startuje na Rynku Głównym w Krakowie. Następnie kolarze udadzą się w kierunku Myślenic, Lanckorony, Wadowic, Witanowic i Czernichowa. Przez Kaszów, gościnną gminę Liszki wrócą do Krakowa, gdzie wokół Błoni tradycyjnie przejadą trzy rundy. Finisz będzie miał miejsce na Alei Focha obok stadionu Cracovii. Na trasie pojawią się trzy premie Lotto oraz trzy górskie premie Tauron IV kategorii. Do pokonania pierwszego dnia 132 kilometry.

Drugi etap, w niedzielę, będzie wiódł przez śląskie miasta. Rozpocznie się w Tarnowskich Górach, a zakończy w Katowicach. Po starcie peleton pokona 32 kilometrową rundę po Tarnowskich Górach. Rundy będą też przed finiszem – 3x po 19 kilometrów w Katowicach. Na całym etapie znajdą się trzy premie Lotto, a w stolicy Górnego Śląska kolarze powalczą tez w dwóch premiach górskich.

Poniedziałkowy etap prowadził będzie ponownie głównie po płaskim terenie. Kolarze, wzorem roku ubiegłego, ruszą ze Stadionu Śląskiego w Chorzowie i udadzą się w kierunku Zabrza. Odcinek liczy 150,5 kilometra. Trasa powiedzie na południe, do Jastrzębia Zdroju, następnie przez Rybnik, gdzie zlokalizowane będą premie Górska IV kategorii oraz lotna premia Lotto.

Czwarty etap da już kilka górskich odpowiedzi, bo kolarze zrobią dwie blisko 40 kilometrowe pętle po Beskidach. Wyruszą z Jaworzna, a zakończą w Kocierzu. To nowość w stosunku do roku poprzedniego, kiedy to zawodnicy finiszowali w Szczyrku. Na trasie dwukrotnie kolarze powalczą o premie. W Kocierzu górska pierwszej kategorii, a w Wielkiej Puszczy premia drugiej kategorii.

Na piątym odcinku trochę jazdy interwałowej. Odcinek spod Kopalni Soli w Wieliczce do Bielska-Białej wiedzie zarówno przez tereny nizinne, jak również solidne podjazdy. Pojawi się kilka górskich premii w Rychwałdzie, Hucisku oraz pierwszej kategorii na Przełęczy Przegibek.

Przedostatni etap tegorocznego wyścigu wystartuje w Zakopanem i zakończy się w Kościelisku. Kolarze pokonają 5 rund po 29 kilometrów. W Pitoniówce pięciokrotnie zawodnicy powalczą o górską premię. Do tego jedna premia Tauron I kategorii na Gubałówce, a także 3 premie Lotto, z czego dwie umiejscowione w rodzinnej miejscowości Kamila Stocha, Zębie.

Ostatni etap to już klasyk. Górski odcinek wystartuje spod Bukovina Resort, a zakończy się kilkadziesiąt metrów wyżej w centrum Bukowiny. Oczywiście, kolarze przejadą morderczy odcinek, pokonując 153 kilometry. Etap będzie liczył dwie duże rundy po blisko 60 kilometrów i na koniec jedną mniejszą o długości 34 kilometrów. Zawodnicy dwukrotnie podjadą pod słynną ścianę Bukowina, na której dwa razy do zgarnięcia będzie premia górska I kategorii, a także trzykrotnie zmierzą się ze ścianą Harnaś, gdzie również umiejscowione będą premie górskie. Do tego dwie premie lotne w Szaflarach i Jurgowie.

Kto powalczy o zwycięstwo? W ekipie CCC liderem powinien być Amaro Antunes i to jego wymienia się jako potencjalnego kandydata, mającego włączyć się w walkę o wysokie lokaty. Polska drużyna CCC po raz pierwszy pod szyldem UCI World Tour chce pokazać się od jak najlepszej strony. Na Tour de France nie udało się wygrać etapu. Tutaj pewnie jest to celem nadrzędnym. W ekipie pomarańczowych zobaczymy czterech Polaków: Łukasza Owsiana, Kamila Gradka, Jakuba Mareczko i Pawła Bernasa.

Kibice w Polsce będą trzymać mocno kciuki także za Rafała Majkę. Nie czarujmy się, po tym, jak z udziału zrezygnował Michał Kwiatkowski, to właśnie zawodnik Bora-hansgrohe upatrywany jest jako największa polska nadzieja. Wiadomo nie od dziś, że Rafał dostaje na polskich szosach dodatkowych skrzydeł. Tour de Pologne wygrał w roku 2014, a dwa lata temu cały wyścig przegrał z Belgiem Dylanem Teunsem o … 2 sekundy. W Bora-hansgrohe pojadą też dwaj inni znani Polacy, Maciej Bodnar i Paweł Poljański. W teamie Ineos o dobre lokaty powalczy Michał Gołaś.

Na trasach zobaczymy także ekipę pod szyldem Reprezentacji Polski, a w niej m.in. Maćka Paterskiego czy Marka Rutkiewicza. W drużynie Lotto-Soudal powalczy natomiast Tomasz Marczyński, który znakomicie czuje się w górach i w przeszłości zgarniał różową koszulkę klasyfikacji Tauron. Silny team Astana jako lidera wystawia Miguela Angela Lopeza, choć pojedzie tam również m.in. Hiszpan Ion Izagirre, który tak bardzo upodobał sobie polski wyścig, wygrywając go przecież w roku 2015. W Movistarze pierwsze skrzypce powinni odgrywać Winner Anacona i Carlos Betancur. Wśród faworytów do zwycięstwa wymienia się także Europejczyków, w tym: Roberta Gesinka (Lotto-Jumbo), Domenico Pozzovivo (Bahrain-Merida), Gianluce Brambilla (Trek-Segafredo).

Warto odnotować obecność Marka Cavendisha, startującego obecnie w drużynie Dimension Data. Trudno oczekiwać, że Brytyjczyk wygra cały wyścig, ale niewątpliwie jest jego gwiazdą. To przecież znakomity kolarz, z wieloma etapowymi zwycięstwami w największych Tourach.

Amadeusz Bielatowicz

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress