Katowiczanie lepsi w derbach górnego śląska

Po dwóch zwycięstwach z rzędu drużyny GKS-u Katowice ekipa Piotra Gruszki dopisuje do ligowej tabeli kolejne trzy punkty. W rozgrywanym awansem meczu 19 kolejki Katowiczanie w trzech setach pokonali zespół Aluronu Virtu Warty Zawiercie.

O tym jakże ważne spotkanie czeka drużyny z Katowic i Zawiercia świadczyła ich pozycja w tabeli. Znajdująca się na szóstym, ostatnim dającym play-off miejscu ekipa Marka Lebedewa wyprzedzała siódmy GKS zaledwie o trzy punkty. Był to typowy mecz z gatunku o „sześć punktów”.

Od początku spotkania to gracze gospodarzy czuli się lepiej na parkiecie Spodka. Zawiercianie mieli problem z dokładnym przyjęciem zagrywki a także kończeniem pierwszej akcji. I właśnie po kilku nieskończonych piłkach i skutecznych kontrach gospodarzy GKS prowadził 7:3. Czas, o który już na początku partii poprosił szkoleniowiec gości nie przyniósł pożądanego efektu a gracze Piotra Gruszki raz za razem karcili przyjezdnych. Po już kolejnej obronie i ataku blok-aut przez Thomasa Rousseaux miejscowi prowadzili już 13:7. Po asie serwisowym gościom udało się zmniejszyć straty do 14:11 a blok na Karolu Butrynie dał wynik już tylko 18:16 dla Katowiczan. W końcówce pierwszej partii to jednak gospodarze pokazali więcej jakości sportowej, ponownie odskoczyli na kilka punktów a seta zakończył z piłki przechodzącej Thomas Rousseaux (25:20).

Druga odsłona tego meczu to sytuacja kopiuj wklej z początku pierwszej partii. Gracze Zawiercia mieli duży problem ze znalezieniem własnego rytmu gry popełniając przy tym dużą ilość błędów (5:1). Świetna gra blokiem a także wysoka skuteczność na skrzydłach gospodarzy pozwalała im utrzymywać kilku punktową przewagę. As serwisowy świetnie spisującego się w tym spotkaniu Karola Butryna dał prowadzenie 12:7. Do końca seta trwała walka punkt za punkt, pojedyncze akcje Aluronu to było zbyt mało a GKS kontrolował wynik tej partii (25:20)

Od początku trzeciej odsłony byliśmy świadkami wymiany ciosów a żadnej z drużyn nie udało się uzyskać większej przewagi. Wejście na parkiet Marcina Walińskiego i Mateusza Malinowskiego pozytywnie wpłynęło na grę gości, których gra wyglądała co raz lepiej. Oba zespoły często grały przez środek a akcje najczęściej kończyły się w pierwszym uderzeniu. W końcówce odsłony gościom udało się uzyskać 3 punktowe prowadzenie (19:22). Jednak aż 5 błędów z rzędu gości pozwoliło Katowiczanom wyjść na prowadzenie (23:22). Końcówka spotkania to walka  punkt za punkt. Mecz zakończył autowym atakiem Kamil Semeniuk (27:25).

GKS Katowice – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:0 (25:20, 25:20, 27:25)

GKS: Krulicki (10), Butryn (14), Komenda (3), Rousseaux (18), Quiroga (8), Kohut (4), Mariański (libero) oraz Woch i Sobala

Aluron Virtu Warta: Rejno (10), Ferreira (2), Gawryszewski (4), Bociek (6), Semeniuk (8), Masny, Koga (libero) oraz Waliński (9), Malinowski (6) i Andrzejewski (libero)

MVP: Thomas Rousseaux

Widzów: 3200

Wojciech Głowacki

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress