Jesus Imaz: „Nie myślę o przyszłości”

Jesus Imaz ostatnio prezentuje świetną formę. Przed meczem z Legią, Hiszpan opowiedział nam o swoich dobrych występach w derbach, relacjach z Carlitosem i współpracy ze Zdenkiem Ondraskiem.

fot: Cyfrasport

Cracovii strzeliłeś już 4 bramki. Lubisz atmosferę towarzyszącą meczom derbowym?

Ostatnie derby były szczególne. Odbyły się przy udziale samych dzieci. Ani nie było to gorsze, ani lepsze, po prostu inne.

Już w tamtym roku dwa razy miałem okazję grać w derbach. Jeszcze rzed pierwszym meczem koledzy wytłumaczyli mi o jaką stawkę toczy się gra i jak ważne jest to spotkanie.

W derbach zdobyłeś dwie bramki, wcześniej jedną też w Szczecinie, ale na początku sezonu miałeś problem z wykańczaniem akcji. Z czego to wynikało?

Po prostu brakowało szczęścia. Miałem sytuacje, ale gole nie padały. Teraz po prostu tak się ułożyło. Nie ma w tym jakiejś wielkiej filozofii.

Czy te bramki zrzuciły z ciebie presję i teraz będzie ci już łatwiej trafiać?

Tak, ten gol strzelony w Szczecinie pozwolił mi się rozluźnić i zdjął tą presję, która została wokół mnie stworzona.

Przed sezonem drużyna bardzo się zmieniła. Na ile odczuwasz tą zmianę na boisku?

Dobrze się czuję w tym ustawieniu. Mam dużo kontaktów z piłką i często uczestniczę w akcjach ofensywnych.

W szatni też czuć zmianę?

Rzeczywiście sporo się zmieniło, ale nie mam z tym problemu. Wielu Hiszpanów odeszło, ale nie było tak, że tylko z nimi się trzymałem. Atmosfera jest bardzo dobra i dogaduję się ze wszystkimi. Wiadomo, że w zmienił się język, w jakim się komunikujemy. Jest też inna mentalność. Duch drużyny jednak pozostał.

Zmienił się też napastnik. W poprzednim sezonie świetnie układała się twoja współpraca z Carlitosem. Teraz dobrze rozumiesz się ze Zdenkiem Ondraskiem. Czy zauważyłeś dużą różnicę?

Na pewno obaj mają zupełnie inny styl gry. Carlitos lubił być przy piłce. Brał grę na siebie i tworzył sytuacje z niczego. Miał bardzo dobrą technikę. Jego groźną bronią były rzuty wolne.

Zdenek to zupełnie inny typ. Jest bardzo silny. Potrafi się przepchać, zastawić. Wygrywa pojedynki główkowe. Gdy zespół ma problem, wiemy że możemy zagrać do niego długą piłkę i on sobie z tym poradzi.

Nadal masz kontakt z Carlitosem?

Nie mam kontaktu. Dwa tygodnie temu wysłał mi tylko życzenia urodzinowe.

Czeka was mecz z Legią. Chcecie wygrać i udowodnić mu, że źle postąpił przechodząc do mistrza Polski?

Każdy jest wolnym człowiekiem i ma prawo do swoich wyborów. O to czy jest mu tam dobrze, trzeba jego zapytać. My na pewno pojedziemy z pozytywnym nastawieniem. Będziemy chcieli wygrać. On na pewno też na ten mecz się mobilizuje.

Dla was to kolejny ważny mecz w krótkim czasie. Spotkania Wisły z Legią zawsze są prestiżowe. Czy jakoś specjalnie mobilizujecie się na ten mecz?

Doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Kibiców na pewno nie zabraknie. Nasi fani też na pewno przybędą i będą oczekiwać od nas walki od pierwszych minut, do samego końca.

Przed sezonem Wisła miała sporo problemów i wielu piłkarzy odeszło. Ty zostałeś. Co wpłynęło na twoją decyzję?

Rzeczywiście tak było. Pojawiały się oferty, ale klub zdawał sobie sprawę i utwierdzał mnie w tym, że jestem ważnym zawodnikiem. Chcieli żebym został. Kontrakt mam do końca tego sezonu i do samego końca, dopóki tu będę, chcę dawać z siebie wszystko.

Myślisz już co będzie po sezonie. Są prowadzone jakieś rozmowy?

Nie myślę o przyszłości. Koncentruję się na drużynie. Skupiam się na tym, co się dzieje tu i teraz. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Michał Przybycień

1 comment

  1. Pingback: Udany weekend krakowskich ekstraklasowiczów

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress