Historia obcokrajowców w Wiśle

Ekipa z Grodu Kraka mogła poszczycić się w swojej pięknej historii wieloma wspaniałymi zawodnikami zza granicy, którzy pomagali Wiśle walczyć o najwyższe cele. Byli to gracze, którzy swoją często nadprzeciętną grą techniczną przyciągali na stadiony tłumy kibiców. Tak było m.in z Kalu Uche, Cleberem, Stilicem, Meliksonem czy Marcelo, który aktualnie robi karierę we francuskim gigancie z Lyonu. Zdarzały się też transferowe niewypały. Wydaję się jednak, że więcej było tych trafnych decyzji.

Pierwszy Obcokrajowiec

Nie licząc czasów zaborczych  pierwszym obcokrajowcem w 112 letniej historii Białej Gwiazdy był Zambijczyk Noel Sikhosana. Niziutki Zambijczyk zagrał dla Wisły  w Ekstraklasie zaledwie jeden mecz w Wielką Sobotę 30 marca 1991 roku. W tedy to przy Reymonta  Wiślacy wygrali z  Zagłębiem Sosnowiec 1:0. Do Krakowa piłkarza z Czarnego Lądu ściągnął niedawny prezes Wisły Kraków Robert Gaszyński. Obaj zawodnicy mieli przyjemność razem grać w RPA. Po tym transferze dla utytułowanego klubu z Krakowa grało w oficjalnych bojach jeszcze 97 zawodników.

Pierwsza bramka obcokrajowca dla Wisły

W latach dziewięćdziesiątych Wisła wybrała  się po dwóch zawodników za wschodnią granice Polski : Ukraińca  Olega Derewińskiego i  Białorusina Andrieja Chlebosołowa. To właśnie pierwszy z wymienionych strzelił kapitalną bramkę w okienko w meczu z Górnikiem w Krakowie i tak właśnie  premierowa bramka obcokrajowca w lidze stała się faktem.

Początek ery Bogusława Cupiała

Po przyjściu nowego właściciela ,Wisła otrzymała duży zastrzyk gotówki. Z biegiem czasu mogła sobie pozwolić na ściąganie coraz droższych zawodników z poza ojczyzny. Kluczowy był 2001 rok, kiedy to ówczesny trener Franciszek Smuda ściągnął  anonimowego Argentyńczyka Mauro Cantoro. Sympatyczny pomocnik szybko zaadoptował się w zespole i zbiegiem lat stał się piłkarzem instytucją na Reymonta. Do dzisiejszego dnia stał się obcokrajowcem, który rozegrał najwięcej występów z ekipie z Małopolski (248). Warto dodać, że popularny „El Toro” w 2008 roku oprócz obywatelstwa włoskiego i argentyńskiego dołożył do swojej kolekcji także polskie. Oprócz Mauro w szeregi Wisły w podobnym czasie wstąpił Kalu Uche. Nigeryjczyk zasłynął z fenomenalnych rajdów, pięknych bramek oraz cieszynek ( Uche robił zawsze salta po bramce). Afrykańczyk robił później karierę głównie w Hiszpanii. Dzisiaj natomiast w wieku 35 lat z powodzeniem strzela bramki w indyjskiej Super Lidze.

Brazylijczycy i inni

Wraz z przyjściem trenera Kasperczaka, do Wisły trafiali wybitni zawodnicy. Takim był również Serb Nikola Mijajlovic. Zadziorny piłkarz Wisły utkwił kibicom przede wszystkim z bramki w Salonikach, która najpierw dała Krakowianom dogrywkę ,a potem upragniony awans do europejskich pucharów w sezonie 2006/2007. W tych pucharach fenomenalnie zaprezentował się Brazylijczyk Jean Paulista. Jego znakiem firmowym był mecz z FC Basel, kiedy to strzelił cudowną bramkę na 2:1. Przy kolejnym trafieniu „Jasiu” miał również duży udział notując asystę drugiego stopnia. Paulista był też ważną częścią układanki Macieja Skorży w sezonie mistrzowskim 2007/2008 ( 5 bramek i 6 asyst). Wracając do sezonu 2006/2007 ,oprócz gry w pucharach, Krakowianie zagrali bardzo słabo w lidze ,

a najjaśniejszą postacią był bramkarz Emilian Dolha, który ratował swój zespół z niewiarygodnych opresji. Dolha jednak podpadł kibicom Białej Gwiazdy, kiedy to sezon później zmienił klub na Lecha Poznań. Wracając na stare śmieci na mecz z Wisłą wypadł fatalnie, został zmieniony w przerwie,  a jego kariera w Polsce po tym meczu zdecydowanie została zachwiana. Mimo słabego sezonu 2006/2007 do Wisły przyszła kolejna jasna postać. Mowa tu o Cleberze. Solidny obrońca z Kraju Kawy został z marszu stałym egzekutorem jedenastek. Strzelił historyczną zwycięską bramkę ze słynną Barceloną. W 2010 zakończył karierę po groźnym urazie z Lechem Poznań ( naciągnął mięśnie w odcinku szyjnym). W niedalekim czasie, bo w 2008 roku przyszedł z Santosu inny Brazylijczyk Marcelo. Po tym chłopaku było od początku widać ciąg na bramkę mimo swojej pozycji (obrońca). Stoper Wisły w sumie w 49 meczach strzelił 10 goli! Od początku było widać po nim zadatki na czołowego zawodnika klasy europejskiej. Po Wiśle grał w PSV, Hannoverze, Besiktasie a aktualnie w Lyonie.

Radość i smutek w 2011

Dyrektor sportowy Stan Valckx postanowił postawić wszystko na jedną kartę i ściągnął wielu zagranicznych zawodników. Najlepsi z nich jak się później okazało to bramkarz Sergei Pareiko,  napastnik Cwetan Genkow i oczywiście Maor Melikson. Gwiazda z Izraela przerastała naszą ligę o dwa poziomy i to głównie dzięki niemu Wisła sięgnęła po mistrzostwo Polski. Po tym sukcesie Wisła stanęła przed kolejną szansą, żeby po wielu latach otworzyć w końcu bramy do piłkarskiego raju. Niestety po bramce w końcówce dla Apoelu nie udało się ponownie awansować i wielu zawodników musiało odejść. Z Wisłą mieli  bowiem podpisane bardzo wysokie kontrakty. Przed kryzysem  był jeszcze jednak miły dodatek, a mianowicie Liga Europy w sezonie 2011/2012 i awans rzutem na taśmę dzięki bramce Odense z Fulham na Craven Cottage. Dużo cegiełkę w tych rozgrywkach dołożył kolejny Izrealczyk David Biton.

Stilic i Guerrier

To właśnie dwójka pomocników była motorami napędowymi Wisły w kryzysie. Stilic miał wszystko oprócz szybkości. Cechowała go fenomenalna technika, nieprawdopodobny przegląd pola oraz fantastyczne stałe fragmenty gry. Guerrier to natomiast szybkość, wysoki wyskok w powietrzu i niekonwencjonalne zagrania. To na nich opierała się gra trenera Franciszka Smudy.

Kierunek Bałkany i Półwysep Iberyjski

Tak dzisiaj wygląda Wisła Kraków. Dyrektor sportowy Manuel Junco stawia na rodaków i piłkarzy z Bałkanów. Na chłodno patrząc 90% z tych wyborów jak na warunki finansowe  było trafne. Zaczęło się od ściągnięcia zupełnie nieznanego trenera Kiko Ramireza, który postawił na rynek drugo i trzecioligowców z Hiszpanii. Sciągnął on m.in Carlitosa, Imaza, Lloncha, Gonzaleza. Gwiazdą niekwestionowaną jest oczywiście Carlitos, który jest aktualnie blisko sięgnięcia  korony króla strzelców. Po meczu z Górnikiem jako najskuteczniejszy obcokrajowiec w historii Wisły zapewnie odejdzie do innego klubu. Już teraz  ściągnąć chce go były szkoleniowiec Lecha Poznań Nenad Bjelcia do swojego Dinama Zagrzeb. W Białej Gwieździe z Bałkanów błyszczą głównie Chorwaci: Tibor Halilovic oraz Zoran Aresnic, którzy za jakiś czas mogą również zasilić szeregi drużyn z europejskich salonów. Pałeczkę po Ramirezie przejął kolejny Hiszpan Joan Carillo. Stawia on na ofensywny i ładny dla oka futbol. Jeśli Wisła wygra w Zabrzu w niedziele przy przegranej Nafciarzy z Płocka wejdzie z nią do europejskich pucharów po sześciu latach.

Obcokrajowcy w Wiśle

Najskuteczniejsi strzelcy ligowi: Carlitos (24),Donald Guerrier (20), Cwetan Genkow i Semir Stilic (17), Andraž Kirm(16)

Najwięcej występów: Mauro Cantoro (248), Tomáš Jirsák (159), Junior Diaz (131), Cleber (118), Andraž Kirm (111)

Złota jedenastka: Sergei Pareiko- Junior Diaz, Marcelo, Cleber, Nikola  Mijajlovic- Kalu Uche, Mauro Cantoro, Semir Stilic, Maor Melikson, – Carlitos, Cwetan Genkow

Ławka rezerwowych: Angelo Hugues- Gordan Bunoza, Zoran Aresnic- Andraž Kirm, Pol Llonch, Emmanuel Sarki- Jean Paulista, David Biton

Piłkarze Wisły  z zagranicy z największą ilością występów w swojej reprezentacji: Junior Diaz (Kostaryka 81 występów ,1 gol) , Andraž Kirm (Słowenia 71,6), Osman Chavez( Honduras 56), Wild Donald  Guerrier (Haiti  42, 9), Romell Quioto ( Honduras 40 ,7), Kalu Uche (Nigeria 35,3), Ilie Cebanu (Mołdowia 31),  Richard  Guzmics (Węgry  27, 2), Maor Melikosn (Izreal 23 ,3), Issa Ba ( Senegal 21,1) 

 

1 comment

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress