Gierki Nawałki

„Jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz”. Te legendarne słowa Billa Shankleya dawno już przeszły do historii futbolu a mimo to nie straciły na aktualności. Dobrze to widać na przykładzie piłki kopanej, gdzie mamy do czynienia z nieustającą rotacją, karuzelą roszad a zmiana goni zmianę. Tym razem przyjrzymy się Adamowi Nawałce. Trenerowi, przed którym po pobycie w reprezentacji narodowej miały otworzyć się drzwi na świat. A no właśnie, miały…

 

fot. Przegląd Sportowy

Solidny szkoleniowiec polskiej ekstraklasy bez większych sukcesów. Tak zapewne większość kibiców odbierała postać Adama Nawałki podczas pracy w polskiej lidze. Prowadząc Górnika Zabrze dał się poznać jako człowiek charyzmatyczny, autorytarny, dbający o dyscyplinę, nie pozostawiającemu nic przypadkowi. Lampka zapaliła się kiedy szef PZPN Zbigniew Boniek zdecydował się powierzyć będącej w kryzysie reprezentację narodową właśnie temu człowiekowi. Przecież dwaj poprzedni selekcjonerzy przyszli właśnie z naszej rodzimej ligi i kończyło się to klęską na Euro 2012 za Franciszka Smudy i brakiem awansu na MŚ za Waldemara Fornalika. Notabene obaj Panowie mieli lepsze notowania przed wyborem na funkcję selekcjonera niż sam Nawałka. Można powiedzieć, że Smudę po tym co zrobił w Lechu Poznań media i kibice „namaścili” na to stanowisko. Fornalik miał opinię dobrego szkoleniowca ligowego. 2 razy ten sam materiał i nic. Niewiele wskazywało, żeby za kadencji Nawałki miało być inaczej. Zaczęło się cytując klasyka „jak zawsze”. Kadra zaprezentowała w meczach kontrolnych brak pomysłu na grę, selekcjoner popełnił kilka błędów personalnych w doborze składu, a piłkarze byli notorycznie wygwizdywani przez publiczność. Od tego czasu przeszliśmy do innej rzeczywistości, lepszego świata Polskiej piłki.

Faktem jest, że tak dobrego okresu reprezentacja Polski nie miała, zaryzykuję tezę od czasów selekcjonera Antoniego Piechniczka. Twierdzę jednak iż osoba Adama Nawałki uznawanego przez społeczeństwo za cudotwórcę, maga, człowieka, który zmienił obraz polskiej piłki jest aż nadto wyniesiona na piedestał, co nie zmienia faktu iż miał on niebagatelny wpływ na to jak bardzo reprezentacja zmieniła swoje oblicze. Postawienie Arkadiusza Milika obok Roberta Lewandowskiego w meczu z Niemcami przyniosło wymierny efekt w postaci gola Milika i asysty Lewego. Meczu, który był „motorem napędowym” do tego co działo się później. Toteż pomysł na Lewandowskiego w postaci gry na 2 napastników razem ze wspomnianym Milikiem. „Odkrycie” dla kadry takich ludzi jak: Pazdan, Mączyński czy Góralski to też zasługa selekcjonera. To w końcu wyśmienite przygotowanie zespołu na EURO 2016 pod względem taktycznym, fizycznym i mentalnym.

Przy całym szacunku do pracy Nawałki uważam iż największy wpływ na ten udany okres reprezentacji mieli sami piłkarze. I wcale nie chodzi o to, że to oni nagle nauczyli się grać w piłkę. Zwracam uwagę na fakt, że tak silnej kadry zawodników, którzy byli na ten moment być może w najlepszym okresie swojej kariery jak: Lewandowski, Glik, Krychowiak, Grosicki, czyli mówimy o filarach zespołu nie miał ani Leo Beenhakker ani Franciszek Smuda ani Waldemar Fornalik. Do tego doszło szczęście w meczu 1/8 ME z reprezentacją Szwajcarii kiedy Fabiański cudem w dogrywce uchronił nas od porażki czy niezbyt wymagający rywale w el. MŚ 2018 już podczas których zaczęły pojawiać się pierwsze rysy na pomniku reprezentacji (m.in. wstydliwy remis w Kazachstanie, afera alkoholowa czy klęska z Danią 0:4). Pomimo tego na MŚ jechaliśmy pewni siebie, patrzyliśmy na tę kadrę przez różowe okulary. Miało być tak pięknie a było jak zawsze…  Z Senegalem sami wpakowaliśmy sobie 2 bramki, Kolumbia zagrała z nami jak z juniorami a z Japonią nie pokazaliśmy niczego oprócz braku ambicji i tzw. „jaj” (sytuacja w meczu z Japonią od 90 minuty, kiedy staliśmy nieruchomo na własnej połowie). Notabene po tej kuriozalnej sytuacji w końcówce z Japończykami skompromitował się również sam selekcjoner twierdząc, że drużyna realizowała niski pressing. Można się domyślać, że większość Polaków poczuła się w tym momencie jakby ktoś robił z nich idiotów. A więc i samemu Adamowi Nawałce zabrakło honoru i odwagi…

Ten feralny mundial nie odbił się tylko na naszych piłkarzach, u których widać znaczny regres formy, ale także po samym selekcjonerze, któremu udany występ kadry na mundialu miał dać przepustkę do podpisania umowy w niezłym klubie za granicą.  Tak jak dobry mundial w wykonaniu kadry mógł otworzyć Nawałce szansę na niezły zagraniczny klub tak uważam, że po tejże imprezie jest mu do tego bardzo daleko. Można powiedzieć, że tą imprezą cała nasza drużyna jak i Adam Nawałki zatarła po sobie dobre wrażenie na jakie pracowali przez 4 lata.

Póki co w kontekście byłego już selekcjonera nie słychać już o pracy za granicą (Chiny uznaje za wybór czysto finansowy) a wymienia się wyłącznie polskie kluby. Największemu na obecne warunki Legii Warszawa odmówił. Zagłębiu Lubin również. Od dłuższego czasu przewija się temat zatrudnienia w Lechu Poznań, ale temat ciągnie się tak długo, iż zakładam, że do podjęcia pracy w Lechu przez Nawałkę nie dojdzie. Tym bardziej jestem zaskoczony ruchami Nawałki gdyż tak jak podkreślałem według mnie jego notowania na giełdzie trenerów w kontekście pracy za granicą mocno spadły, nie ma już tak silnej karty przetargowej w ręku a praca w Warszawie czy Poznaniu byłaby dla niego i tak dużym wyzwaniem.

Sytuację Nawałki komplikuje sama jego… osobowość i styl pracy. Doskonale znamy trenera z jego dbałości o każdy wydawałoby się błahy szczegół, etos pracy i podejście do zawodu. Powodem dla którego Nawałka nie podjął pracy w Legii był fakt, że nie była to drużyna przygotowania przez niego do sezonu, nie miał wpływu na skład osobowy zespołu. W ten sposób można trenera rozumieć, natomiast już obecny potencjał Legii pozwala na wygrywanie w lidze, niedługo zbliża się przerwa zimowa a więc zespoły czeka okres przygotowawczy. Dla trenera to okazja na pozyskanie kilku zawodników a także poukładania zespołu według własnej filozofii. Wygrywając mistrzostwo Polski otwiera się szansa na grę w LM. Można by zadać pytanie: Czego oczekuje sam Nawałka? Gdzie on tak naprawdę chcę pracować i na jakich warunkach? A także Czy może sobie na to pozwolić żeby rezygnować w pracy w klubie pokroju Legii Warszawa? Zdaje się, że czeka nas długa telenowela z zatrudnieniem Adama Nawałki.

 

                                                                                                                                                                                        Wojciech Głowacki

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress