Energa Basket Liga: Zapowiedź batalii o złoto

To już dziś poznamy Mistrza Polski! Polski Cukier Toruń czy Anwil Włocławek dla kogo złote medale? O godzinie 20:00 wszystkie koszykarskie oczy w Polsce zwrócą się w stronę Areny Toruń, gdzie wypełni się kibicami pięć tysięcy miejsc, którzy będą wspierać zawodników w walce o jedno z największych osiągnięć w karierze. Transmisja z tego spotkania na Polsacie Sport już od 19:30.

źródło: www.plk.pl

Kto sięgnie po tytuł? Obrońca tytułu sprzed roku. Rottweilery, zespół grający w Ekstraklasie praktycznie odkąd pamiętam i słynący z jednych z najlepszych kibiców w lidze. Czy Polski Cukier Toruń, któremu do całej kolekcji medali brakuje tylko tego najcenniejszego, złotego krążka. Patrząc na statystyki z całej finałowej serii nie ma drużyny lepszej, nie ma kogoś kto by dominował pod względem gry, zaangażowania i innych koszykarskich aspektów. Poprzednie mecze finałowe stały na bardzo wysokim i wyrównanym poziomie, to dlatego po sześciu spotkaniach nadal nie wiemy kto sięgnie po „Majstra”.

Torunianie na centrze mają świetnego reprezentanta Senegalu Cheikha Mbodja, na obu pozycjach podkoszowych może grać nowy reprezentant Polski Krzysztof Sulima, a podstawowym silnym skrzydłowym jest ważny kadrowicz Aaron Cel, który w meczu piątym znakomitym rzutem za trzy dał zwycięstwo Twardym Piernikom, i jak się później okazało rzut ten był kluczowy dla całej serii. Obrońcy tytułu w swoich szeregach nie mają, aż takich graczy, którzy w akcjach bazują na fizyczności, jednak popisać się mogą szybkością, i takimi nazwiskami jak Ivan Almeida, bardzo lubiany, i znany w Energa Basket Lidze Chase Simon, oraz niewysoki rozgrywający z niesamowitym sercem, a przede wszystkim mózgiem Kamil Łączyński, który w poprzednim sezonie sięgał po tytuł właśnie z Anwilem, i w dodatku został wybrany najbardziej wartościowym graczem finałów, tak zwanym MVP. Zaskakuje jednak to, że w zespole Mistrza doszło do rewolucji, a w teamie, który sięgał po tytuł rok temu w „złotym” składzie zostało pięciu zawodników m.in. wcześniej wspomniany Kamil Łączyński, ale także Szymon Szewczyk, czy Jakub Komenda. Rewolucja w rotacji najwyraźniej nie zaszkodziła Anwilowi, a ponowne sprowadzenie Almeidy, tylko wzmocniło tą drużynę. 

Decydujący może być fakt, że ostatni mecz rozegrany zostanie w Toruniu, a w roli gospodarza stanie rzecz jasna Polski Cukier, ale w Arenie Toruń, gdzie emocje sięgały zenitu, wielokrotnie Włocławianie mogli czuć się jak w domu, bo ich kibice mimo wyjazdowej mniejszości przekrzykiwali tutejszych fanów. Argumentem za Rottweilerami jest na pewno fakt, że to oni wygrali poprzedni mecz szósty, i to wysoko 103-85, a Torunianie nie mieli kompletnie nic do powiedzenia w tym meczu, więc Anwil może pójść za ciosem, co już pokazał m.in. w serii o finał z Arką wygrywając trzy mecze z rzędu. Ale ten mecz, jak już wielokrotnie pisałem nie ma faworyta, i może stać się w nim wszystko, a o zwycięstwie zadecydują detale. To trzeba obejrzeć na Polsacie Sport, albo totalnie przeżyć na własnej skórze w Arenie Toruń o 20:00. Ciarki gwarantowane. 

Joachim Kaźmierczak

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress