Dwubiegunowość krakowskiej Wisły

Wszystko szło cudownie. Tak jak sobie to wymarzyliśmy. Śpiewy na trybunach „Mistrzem znów będzie Wisełka na pewno to wiem!” znów wydawały się realne. Marzenia się spełniają, czy w Krakowie się spełnią? Mocno się zastanawiam.

Z jednej strony piłkarze Białej Gwiazdy są bardzo dobrze przygotowani do sezonu. Maciej Stolarczyk udowadnia, że polski trener potrafi grać coś innego niż „lagę do przodu”. Wisła gra najładniejszą piłkę w lidze i nawet przegrywając ostatni mecz kurczowo trzymała się planu „Stolara”, czyli rozgrywamy od bramki, dokładnie i bez „głowy w kolanach” atakujemy bramkę rywala, a w momencie przewagi szybka kontra. To jest po prostu „krakowska piłka”, za którą tęskni kibic w Polsce.

Wisła ma drużynę, którą chce się oglądać. Obudził się Ondrasek, Boguski przeżywa drugą, trzecią, którąś tam młodość, Pietrzak debiutuje w kadrze, a przyszłością jest chowany wcześniej na ławce Kostal. Ekipa Stolarczyka w ostatni piątek przerwała piękną serię 5 meczów bez porażki, choć przed startem sezonu wydawało się, że nie ma szans na taką serię.

Oczy bolą od patrzenia

Skoro gra się klei, trener ok, piłkarze to kolektyw, stadion do końca sezonu wynajęty można zatem zacząć myśleć o czymś więcej, aż tu nagle Szymon Jadczak z TVN wyskakuje z reportażem, który bierzesz na klatę, a on cię przygniata, bo jest za ciężki, przychodzi kumpel, ale nie jest w stanie Ci pomóc, dopiero z całą ekipą mogą spróbować Cię wyciągnąć spod ciężaru. Trudno się pozbierać po takim ćwiczeniu. Myślę, że w gabinetach radców prawnych przy Reymonta jest potężna burza z deszczem pozwów. Deszcz leje na wszystko. Widać bezradność. Bezsensowne odpowiedzi rzecznika Wisły na zaczepki „ćwierkających” krakowskich dziennikarzy, zarząd bez parasola ochronnego moknie. Żal patrzeć.

Na zdrowy chłopski rozum, każdy kto podejdzie rzetelnie do zapoznania się z materiałem Jadczaka powie, że zarzuty postawione w reportażu, tak stronniczej telewizji jaką jest, TVN są naprawdę trudne do podważenia. Na nic tu teksty typu: „w każdym klubie tak jest”, „To nie jest przypadek, że publikacja następuje w momencie, w którym gramy tak dobrze”, „Przecież My to wszystko wiedzieliśmy”. To nie ma żadnego sensu.

Chwilowa cisza

Podobno milczenie jest złotem- no nie w tym wypadku. Do piątku była cisza, aż pojawił się newsletter, który wreszcie odniósł się do części zarzutów. Dobrze się stało, bo tak sprawa wyglądała na przegraną, a przecież nie chodzi tu o kopanie leżącego tylko wyjście z potężnego kryzysu.

Szkoda, że to wszystko wyszło teraz, w tej dobrej chwili, w której Biała Gwiazda jest wizytówką ligi. Poza tym wydawało się, że Wisła wreszcie obrała kurs na normalność, mimo początkowych trudności ze stadionem. Pomogli kibice i sponsorzy. Drużynę objął trener z piękną przeszłością w Krakowie, dyrektorem sportowym jest legenda Arkadiusz Głowacki i znów mamy team, za który nie trzeba się wstydzić. Nasuwa się jednak pytanie: czy lepiej by było, gdyby to wszystko się wysypało w momencie, kiedy Biała Gwiazda by cieniowała?No nie, na takie sytuacje nie ma dobrego momentu.

Pieniądze

Teraz może być duży problem, bo przecież nikt nie będzie chciał finansować klubu, w którym -jak stwierdził Jadczak- rządzą chuligani. On sam mówi, że to co pokazał w reportażu to zaledwie część z tego co słychać w gabinetach zarządu. Pokłosiem sprawy jest to, że burza rozpętała się w najbardziej newralgicznej sferze finansów. LV Bet (sponsor koszulkowy) chce odciąć Wisłę od finansowania (w przypadku braku lub słabego planu na wyjście z kryzysu), a to przecież blisko 2 mln złotych rocznie. Dla Trzynastokrotnego Mistrza Polski pieniądze potrzebne jak tlen.

Na koniec

Nikt nie jest większy od klubu. Nie ma tutaj dwóch stron. Coś się podpaliło i niech się wypali do końca żeby -znów- zacząć nowy rozdział. Z szerokim horyzontem. „Jedno jest pewne, musimy trzymać się razem! Bądźcie z nami dla klubu. Dla Wisły.” – tak brzmi ostatni akapit newslettera kierowany do kibiców.

Pani prezes Marzena Sarapata musi to wszystko wytłumaczyć. Przy kamerach. To trzeba wyjaśnić. Nie uciekać, bo ta dwubiegunowość poprowadzi nas do rozwalenia kompasu wskazującego kierunek wschodu Białej Gwiazdy.

Maksymilian Kosowski

1 comment

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress