Cracovia z nowymi piłkarzami i nowymi nadziejami. Wisła tonuje nastroje

Wisła i Cracovia rozpoczynają nowy sezon. Oba zespoły są w innych miejscach i mają przed sobą różne cele.

Michał Probierz mówi wprost, że jego zespół chce zadomowić się w czołówce ligi. Twierdzi nawet, że Cracovię stać na zdobycie mistrzostwa. – Trzeba zaryzykować. Zawsze najłatwiej jest się asekurować. Później człowiek będzie rozliczany za swoje słowa i to jest normalne. Uważam, że te wzmocnienia, które są, podniosą ten zespół. My z profesorem Filipiakiem ustaliliśmy, że mamy jakąś wizję. Chcemy zbudować zespół na lata, żeby Cracovia zawsze grała w czubie. Czeka nas trudny sezon. Po dobrym okresie wiosennym chcemy grać dobrą piłkę. Chcemy grać o mistrzostwo.

W osiągnięciu tego celu, drużynie z ul. Kałuży, pomóc mają nowi zawodnicy. Cracovia zaprezentowała ośmiu nowych zawodników. Spektakularnych transferów nie zrobiła, ale trener Probierz bardzo wierzy w tych piłkarzy. Najciekawszym wzmocnieniem jest na pewno niespodziewany powrót Marcina Budzińskiego. – Cieszę się z powrotu. Liczę na dobry sezon. To jest miejsce, które znam i pomogło mi to w podjęciu decyzji o powrocie. Pogoda w Australii była świetna. Kraj do życia świetny. Liga porównywalna do polskiej, ale odległość, długie loty, brak możliwości przylotu na 1 czy 2 dni, utrudniało życie i zdecydowałem, że jednak wrócę do Polski – powiedział nowy-stary piłkarz Cracovii. Przy okazji przyznał też, że miał inne oferty z Ekstraklasy, ale w Cracovii czuł się dobrze i postanowił wrócić.

,,Pasy” rozpoczną sezon meczem ze Śląskiem we Wrocławiu. Trener Probierz podkreśla, że jego piłkarze dobrze przepracowali okres przygotowawczy. – Przygotowania były spokojniejsze, niż rok temu. Jesteśmy zadowoleni, że od początku większość zawodników dołączyła do nas wcześniej.W meczach towarzyskich wielu z nich pokazało się z dobrej strony. Śląsk nie zmienił zbyt dużo. Zagra w podobnym składzie, jak z nami tutaj na wiosnę. Po tym meczu będziemy mądrzejsi. Będziemy wiedzieć, w którym miejscu jesteśmy.

Z kolei Wisła znajduje się na drugim biegunie. Nastroje są bardzo stonowane. – Jesteśmy po okresie pieciu tygodni przygotowań, które w moim odczuciu przebiegły pozytywnie. Grupa zawodników, z którymi miałem możliwości prowadzenia zajęć oddała to, co miała na ten moment najlepsze, w pełni przygotowała się do pierwszego meczu. Cieszy mnie fakt, że grupa kontuzjowanych jest coraz mniejsza. Zespół jest w trakcie przebudowy. Odeszło od nas ok. dziesięciu zawodników. Wszyscy zdajemy sobie sprawę jaki to jest moment, ale tego w żadnym wypadku nie dało się odczuć na zajęciach, bo zawodnicy byli za każdym razem zaangażowani na 120 procent – mówi trener Wisły, Maciej Stolarczyk.

Podejście do rywala też jest zupełnie innne. Szkoleniowiec ,,Białej Gwiazdy” czuje duży respekt w stosunku do Arki Gdynia. – Myślę, że każdy trener czuje przed meczem delikatną tremę. Jest to chyba naturalne w tym zawodzie.Mamy przed sobą pierwszy mecz i każdy chciałby jak najlepiej być do niego przygotowanym. Zdaję sobie sprawę, że Arka jest po zwycięstwie na Łazienkowskiej. Rzeczywiście zaprezentowała się bardzo dobrze. Zdobyła Superpuchar, strzeliła 3 bramki. Na pewno jest to rywal wymagający. Pokazali to w tym meczu przed tygodniem, ale my gramy w domu, jesteśmy na Reymonta i mamy swoje założenia przedmeczowe, które będziemy chcieli zrealizować.

Wisła i Cracovia jak zawsze mają odmienne cele. W tym sezonie nastąpiło jednak odwrócenie ról i wygląda na to, że ,,Pasy” będą drużyną, która włączy się w walkę o czołowe miejsca. Trzeba jednak pamiętać, że Lotto Ekstraklasa to liga paradoksów, gdzie nie ma faworytów i outsiderów. Każdy może zaskoczyć, więc oba kluby są w diametralnie róznych sytuacjach, to strona organizacyjna wcale nie musi iść w parze ze stroną sportową. Oba zespoły sezon zainaugurują dzisiaj. Cracovia zagra o 15:30 we Wrocławiu. Później, o 18, przy Reymonta, Wisła podejmie Arkę Gdynia.

Michał Przybycień

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress