Cracovia z kolejnym zwycięstwem i rekordową frekwencją

Cracovia kontynuuje serię meczów bez porażki. Tym razem pokonała Jagiellonię Białystok, po golu Oleksija Dytiaiteva. Dobra gra „Pasów” odbija się też na frekwencji. Mecz oglądało ponad 11 tysięcy osób. W tym sezonie jest to rekordowa frekwencja przy Kałuży.

Kibice Cracovii zmobilizowali się w ramach akcji #10knaJage. Zakończyła się ona powodzeniem, na co wpływ na pewno miały też dobra forma Cracovii i klasa rywala, jaki przyjechał do Krakowa. Być może podobną liczbę widzów uda się osiągnąć także w kolejnych meczach przy Kałuży, bo Cracovia odniosła kolejne zwycięstwo. Nie przyszło ono jednak łatwo.

Cracovia odważniej zaczęła, choć lepszą okazję na początku meczu stworzyła Jagiellonia, choć było w niej też sporo przypadku. Martin Kostal chciał dośrodkować z prawej strony, ale wyszedł mu strzał, który zaskoczyć Michala Peskovicia. Bramkarz Cracovii dobrze jednak poradził sobie w tej sytuacji i wypiąstkował piłkę na rzut rożny. Po kwadransie gry Kostal oddał już zamierzone uderzenie, ale było ono bardzo słabe i Pesković łatwo złapał piłkę.

Cracovia pierwszą okazję stworzyła po pół godzinie gry. Zdobyła nawet bramkę, ale nie została ona uznana. Do siatki trafił Mateusz Wdowiak i na początku sędzia uznał, że to on był na spalonym. Po interwencji VAR okazało się, ze na ofsajdzie był asystujący Javi Hernandez, ale gol i tak nie mógł być uznany. Chwilę później świetną szansę miał Sergiu Hanca. Piłkę wyłożył mu Airam Cabrera, ale Rumun przestrzelił.

W pierwszej połowie obie drużyny miała swoje szanse, ale lepsze wypracowała sobie Cracovia. W końcówce zaakcentowała swoją przewagę, ale nie potrafiła zdobyć bramki i do przerwy był bezbramkowy remis.

W drugiej części gry było znacznie ciekawiej. Od pierwszego gwizdka sędziego Cracovia rzuciła się na rywali. W polu karnym dobrze znalazł się Wdowiak i uderzył z woleja. Kąt był jednak bardzo ostry i Grzegorz Sandomierski wybił piłke na rzut rożny. Po tym stałym fragmencie piłka trafiła do Oleksija Dytiatieva, który pewnym strzałem otworzył wynik meczu. To trafienie tylko nakręciło podopiecznych Michała Probierza. Nie zamierzali osiąść na laurach. Wręcz przeciwnie, chcieli szybko zdobyć drugą bramkę i rozstrzygnąć mecz. Mieli kolejne świetne sytuacje. Damian Dąbrowski trafił w słupek, a strzał Wdowiak przestrzelił o centymetry.

Jagiellonia miała tylko jedną dobrą sytuację. Był to rzut karny, podyktowany za faul Michała Helika na Martinie Pospisilu. Białostoczanie nie mieli swojego dnia. Trzeba przyznać, że nie mieli swojego dnia. Personifikacją tego był strzał Stefana Scepovicia. Serb uderzył nad bramką.

To była woda na młyn dla Cracovii, której najlepszym piłkarzem był Wdowiak. Nie mógł jednak zdobyć bramki. W meczu z Legią Warszawa zmarnował dwie świetne sytuacje. W dzisiejszym meczu jego gol nie został uznany, a na 20 minut przed końcem spotkania trafił w słupek.

W końcówce gospodarze nadal mieli przewagę, ale nie naciskali już tak mocno jak wcześniej. Koncentrowali się głównie na dowiezieniu korzystnego wyniku do końca meczu. Ta sztuka im się udała. Był to ich siódmy mecz bez porażki, dzięki czemu awansowali na siódme miejsce w tabeli, ale do swojego dzisiejszego rywala, który jest trzeci, tracą tylko 3 punkty.

Cracovia – Jagiellonia Białystok 1:0 (0:0)

Bramki: 48’ Dytiatiev

Żółte kartki: Poletanović, Mitrović

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)

Widzów: 11 043

Cracovia: Pesković – Rapa, Helik, Dytiatiev, Siplak – Gol, Dąbrowski, Wdowiak, Hanca (86’ Diego Ferraresso) – Javi Hernandez (41’ Dimun), Cabrera

Jagiellonia: Sandomierski – Wójcicki, Runje, Mitrović, Guilherme – Romanchuk, Poletanović – Novikovas, Kostal (72’ Imaz), Pospisil (58’ Kwiecień) – Scepović (80’ Klimala)

Michał Przybycień

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress