Biała Gwiazda bez szans?

Wiśle Kraków udało się na przestrzeni 30. kolejek wywalczyć awans do górnej ósemki, ale tam prawdopodobnie będzie jedynie dostarczycielem punktów.

Wisła nie gra zachwycająco w sezonie 2017/18. Najpierw pod rządami Kiko Ramireza nie rozegrała żadnego pasjonującego widowiska w rundzie jesiennej, no może poza meczem ze słabiutką Sandecją, gdy na chwilę trenerami zostali Radosław Sobolewski i Kazimierz Kmiecik, krakowianie także zagrali jeden dobry mecz – z Cracovią, a pod wodzą Joana Carillo – tylko jeden dobry mecz z Legią Warszawa.

Biała Gwiazda będzie dostarczycielem punktów, większość z ekip może przypisać sobie w starciu z krakowianami punkt, nawet jeśli nie trzy. Zwłaszcza, jeśli drużyna Carillo będzie grać tak, jak grała do tej pory. Wisła ma przed sobą starcie z prawdopodobnym czarnym koniem tego sezonu – imienniczką z Płocka, mecz z Legią, która jak co roku chce walczyć o mistrzostwo, wyjazd do Białegostoku, gdzie Jagiellonia będzie chciała nawiązać równą walkę z Lechem o tytuł i do Kielc, gdzie w ostatnim czasie krakowianom gra się piekielnie trudno.

Potem dojdzie jeszcze spotkanie z prowadzącym po sezonie zasadniczym Lechem, a wcześniej Wisła podejmie prawdopodobnie najsłabszą w tym momencie drużynę grupy mistrzowskiej – Zagłębie Lubin. Na zakończenie sezonu Biała Gwiazda rozegra mecz w Zabrzu z Górnikiem.

I jak w tej sytuacji kibice Wisły mogą być optymistami? Co prawda fani drużyny z Reymonta przeżywają notorycznie huśtawkę nastrojów, po meczu z Legią liczyli nawet na europejskie puchary, ale trzeba być realistami. Gdyby w grupie mistrzowskiej powtórzyły się wyniki z rundy zasadniczej, Wisła zdobyłaby zaledwie trzy oczka. Po zwycięstwie w Płocku 1:0. Wszystkie inne mecze zakończyłyby się porażkami Białej Gwiazdy.

Bogdan Setlak

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress