Basha dał nadzieję, ale Wisła zasłużenie przegrała z Pogonią

Wisła Kraków przegrała po raz pierwszy w rundzie wiosennej na własnym stadionie. Lepsza okazała się Pogoń Szczecin, choć w końcówce gospodarze napsuli rywalom sporo krwi. Z przebiegu spotkania, zwycięstwo gości było jednak zasłużone.

Mecz bardzo wolno się rozkręcał, a sytuacji było bardzo mało. Wisła nie potrafiła zagrozić bramce rywali, a ci z kolei spokojnie czekali na swoją szansę. Pierwszą mieli w 8. minucie, kiedy Zvonimir Kozulj wykonywał rzut wolny i trafił w poprzeczkę. W kolejnych minutach krakowianie byli częściej przy piłce, ale nic z tego nie wynikało. Obrońcy „Białej Gwiazdy” grali bardzo nerwowo i Pogoń to wykorzystała. W 22. minucie indywidualną akcją popisał się Kamil Drygas i wyłożył piłkę Radosławowi Majewskiemu, który technicznym strzałem sprzed pola karnego dał gościom prowadzenie. Wisła odpowiedziała mocnym strzałem Sławomira Peszki z rzutu wolnego, który jednak o kilka centymetrów minął bramkę. Był to jedyny optymistyczny akcent w wykonaniu gospodarzy, w pierwszej połowie. Kilka chwil później Maciej Sadlok sfaulował w polu karnym Adama Buksę i po analizie VAR Szymon Marciniak odgwizdał rzut karny. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Kamil Drygas. W końcówce pierwszej połowy Wisła rzuciła się do odrabiania strat, ale była bezsilna. Strata Imaza i Ondraska bardzo odbiła się na zespole i jest problem z wykańczaniem akcji. Do przerwy Pogoń utrzymała więc dwubramkowe prowadzenie.

Losy meczu rozstrzygnęły się już na początku drugiej połowy. W pierwszej akcji po przerwie, strzałem po ziemi, zza szesnastki, Mateusza Lisa pokonał Iker Guarrotxena. Wisła w tym meczu nie istniała. Pogoń kontrolowała wydarzenia na boisku i na dodatek stwarzała kolejne sytuacje. W 65. minucie, z daleka uderzał Kozulj, ale trafił w Lisa, który jednak miał trochę problemów z obroną tego strzału. Gospodarze mieli kilka przebłysków, jak np. strzał Vukana Savivevicia z 70. minuty. To była woda na młyn dla gości. Wisła miała bowiem duże luki w obronie, z czego rywale skrzętnie korzystali. Co prawda nie podwyższyli prowadzenia, ale stało się tak dlatego, że były nieskuteczni. W końcówce mieli sporo okazji. Najpierw Majewski bezpośrednio z rzutu rożnego trafił w poprzeczkę, a potem strzał Drygasa z dystansu obronił Lis. W końcówce piłkarze Wisły pokazali jednak charakter. Rzucili się do ataku i zdobyli dwie bramki. Konkretnie zrobił to Vullnet Basha, który popisał się świetnymi uderzeniami z dystansu. W doliczonym czasie było więc sporo emocji i nerwowości w poczynaniach obu drużyn. Pogoń zdołała jednak zdobyć trzy punkty, ale piłkarzom Wisły należą się brawa za postawę i nieustępliwą walkę do końca. Fani „Białej Gwiazdy” mogą jedynie żałować, że ich zespół tak późno się obudził.

Wisła Kraków – Pogoń Szczecin 2:3 (0:2)

Bramki: 86’, 88’  Basha – 22’ Majewski, 32’ Drygas, 49’ Guarrotxena

Żółte kartki: Burliga, Wasilewski, Sadlok – Fojut

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)

Widzów: 17 775

Wisła: Lis – Palcić (59’ Burliga), Wasilewski, Sadlok, Pietrzak – Basha, Plewka (59’ Savicević) – Błaszczykowski, Peszko, Wojtkowski – Kolar (59’ Drzazga)

Pogoń: Załuska – Bartkowski, Walukiewicz, Malec, Nunes – Podstawski (90+5’ Fojut), Kozulj (87’ Hostikka), Drygas, Guarrotxena (83’ Delev), Majewski – Buksa

Michał Przybycień

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress