B klasa ciekawsza niż Ekstraklasa

Wielki futbol wrócił do Krakowa. Mimo, że ani Wisła, ani Cracovia nie grają w europejskich pucharach, to kibice spod Wawelu nie mogą narzekać na brak wielkiego futbolu w ich mieście. Tym razem do stolicy Małopolski przyjechała naszpikowana gwiazdami drużyna KTS Weszło.

Najwięcej emocji wzbudził oczywiście powrót na boisko Wojciecha Kowalczyka. Drużyna z Warszawy zaskoczyła jednak rywali ustawieniem i „Kowal”, który wszedł na ostatnie 10 minut, zajął miejsce na środku obrony. – To ja go namówiłem. Musiał przyjechać i pokazać się w Krakowie. Jak wchodził na boisko, też się zastanawiałem, czy on chce zepsuć ten mecz. Mógł zawalić bramkę w każdym momencie, ale było w porządku. Spełnił swoje zadanie. Wszedł i dał ludziom trochę radości – powiedział nam po meczu, Andrzej Iwan, który dyrygował zespołem z ławki, ale formalnie trenerem nie był. – Nie jestem trenerem. Przyjechałem jako wysłannik Krzyśka Stanowskiego, żeby ocenić, na co stać ten zespół. Muszę przyznać, że jestem zszokowany poziomem, in plus – dodał ekspert Weszło FM.

Nie wypada się z panem Andrzejem nie zgodzić. W ostatniej kolejce Lotto Ekstraklasy wielu spotkań nie dało się oglądać, ana stadionie Korony było bardzo emocjonująco. Choć wynik był sprawą drugoplanową, to nie zabrakło walki.

Dochód z tego spotkania został przeznaczony na konto Kabla, który po 17 latach powrócił na piłkarską mapę Krakowa. Rozgrywki w krakowskiej klasie B zainauguruje 26 sierpnia, meczem z rezerwami Prądniczanki.

KS Kabel Kraków – KTS Weszło 0:2

Potera 53’, Kropiewnicki 86’

Michał Przybycień

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress