Arłamów prawdę nam powie

W chwili, gdy piszę ten tekst, jest już grubo po godzinie 18:00. W Arłamowie już zawarczały śmigła helikopterów, zabłyszczały światła fleszy a pod luksusowy hotel podjechały całkiem niezłe samochody. To oznacza jedno – rozpoczęło się ostatnie zgrupowanie reprezentacji Polski przed wylotem do Rosji na z dawna wyczekiwany mundial.

Między innymi w Arłamowie Adam Nawałka wybierze zawodników, którzy zabierze na mundial w Rosji (fot. Damian Pytlak)

Arłamów polskim kibicom może się kojarzyć wyłącznie dobrze. Po pierwsze – ośrodek położony jest w bajecznym miejscu w samym sercu Bieszczad. Po drugie – od razu przypomina się doskonała robota jaką wykonywał Łukasz Wiśniowski z kanału „Łączy Nas Piłka” pokazując kulisy zgrupowania reprezentacji przed Euro 2016. Te materiały nam wszystkim pozwoliły pokochać naszą reprezentację i się z nią w pewien sposób zżyć. Po trzecie wreszcie – Arłamów kojarzy nam się z miejscem, które pozwoliło Polakom dobrze przygotować się do francuskiego turnieju. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a zatem nic dziwnego, że kibice z całego kraju mają nadzieję na jeszcze lepszy występ w trakcie mundialu, czemu ma pomóc pobyt w Bieszczadach. I nic tu nie zmienia fakt, że Euro i Mistrzostwa Świata to imprezy, które rządzą się swoimi prawami.

Jest zatem w społeczeństwie nadzieja, ale i lekkie obawy. Niby wylosowaliśmy grupę, która do najgorszych nie należy. Niby wszystkie reprezentacje są do pokonania, a mimo wszystko rodzą się pewne wątpliwości. Nic dziwnego. Gdy patrzy się, co na boisku wyczynia Sadio Mane, to aż włos się jeży na samą myśl, że mamy stawić temu kosmicie czoła. Jeśli do tego doda się jeszcze Dioufa, Sakho czy Nianga, to obawy jeszcze bardziej przybierają na wadze. A to przecież jeszcze nie koniec. W reprezentacjach naszych rywali grają m.in.: Yerry Mina, Cristian Zapata, Juan Cuadrado, James Rodriguez, Radamel Falcao, Carlos Bacca, Luis Muriel (wszyscy Kolumbia), Shinji Okazaki czy Shinji Kagawa (obaj Japonia). Nazwiska w składach rywali robią wrażenie. W związku z tym należy odpowiedzieć sobie na jedno bardzo ważne pytanie: czy Polacy są na nich przygotowani i kim mogą odpowiedzieć?

Ktoś mógłby pomyśleć, że wymieniając naszych przeciwników automatycznie stawiam naszych piłkarzy na przegranych pozycjach. Nie – jestem jak najdalszy od tego. Trzeba uczciwie przyznać, że kadrowicze Adama Nawałki to nie się chłopcy z łapanki i dobrze wiedzą jak się gra w piłkę. Podobnie jak przeciwnicy, również mamy paru zawodników światowej klasy. Mam tu na myśli naturalnie Roberta Lewandowskiego, Arka Milika, Łukasza Piszczka,  Wojciecha Szczęsnego, Kubę Błaszczykowskiego, Piotra Zielińskiego czy nawet Grzegorza Krychowiaka, którego gwiazda po Euro 2016 znacznie zbladła, a sam zawodnik chyba nieco się zagubił w świecie wielkiej piłki, z którego to świata bez wątpienia pochodzi PSG. I nawet Unai Emery nic tu nie mógł zdziałać. Wydawać by się mogło, że sytuacja poprawi się w West Bromwich Albion. Nic z tych rzeczy. „Krycha” wylądował ostatecznie w najgorszej jedenastce Premier Leauge, co rokuje niezbyt dobrze.  Co do reszty kadrowiczów nie można mieć większych zastrzeżeń. Ich miejsce w składzie na Rosję jest więcej niż pewne. Wiadomo również, że znajdą się w nim Kamile Glik i Grosicki, Thiago Cionek, Maciej Rybus, Karol Linetty, Michał Pazdan, Krzysiu Mączyński, Sławek Peszko, Jacek Góralski, zapewne Jan Bednarek (dla którego transfer do Southampton okazał się strzałem w dziesiątkę) i… No właśnie, kto jeszcze?

Rafał Kurzawa ma za sobą dobre mecze w barwach narodowych (fot. Damian Pytlak)

Teoretycznie jest jeszcze w kim wybierać. Adam Nawałka ma do swojej dyspozycji młody zaciąg, który przed rokiem na polskim Euro U21 prezentował się całkiem nieźle, mimo tego, że występ w całym turnieju był dla reprezentacji fatalny. Mowa tutaj o Jarosławie Kędziorze, Dawidzie Kownackim oraz Pawle Dawidowiczu (dla którego wspomniany turniej był mniej udany). Gotowy do gry jest również Rafał Kurzawa, który spodobał się kibicom w ostatnich spotkaniach naszej kadry. I powiem szczerze, że tak mi się coś wydaje, że ten chłopak byłby dobrym wyborem Nawałki. Przed nami naprawdę ciężkie mecze, w których trzeba będzie gryźć trawę i grać niezwykle precyzyjny futbol. A to właśnie precyzja jest jedną z mocnych stron Kurzawy, który chociażby w meczu z Koreą Południową słał celne piłki na głowy swoich partnerów, co nieraz mogło skończyć się bramką. Skoro jesteśmy już przy pomocnikach, to mocno rozważyłbym wypróbowanie w meczach z Chile i Litwą Sebastiana Szymańskiego. Ten chłopak przez cały sezon gry w Legii pokazywał pazur i potrafił być jednym z najjaśniejszych punktów na boisku. Jeśli by się dobrze pokazało, to kto wie? Może trener Nawałka powinien rozważyć wzięcie młodego na mundial? Chociaż z drugiej strony… pamiętamy jeszcze z „Potopu” Sienkiewicza: jeśliś waść jest gorączka, to na mundial nie pojedziesz. A ta gorączka to często cecha charakterystyczna piłkarzy w wieku Szymańskiego. Sądzę, że wobec tego większych szans na wyjazd do Rosji nie ma również Szymon Żurkowski. Niemniej, obaj dżentelmeni to radosna melodia przyszłości dla naszej kadry.

Wydaje się, że optymalnym rozwiązaniem dla reprezentacji jest wymieszanie młodości z rutyną i boiskowym doświadczeniem, co mogłoby stanowić mieszankę wybuchową i dać dobry wynik. Wobec tego do składu wstawiłbym Kędziorę i Kownackiego, którzy przez cały sezon byli w grze oraz zdobyli już doświadczenie na dużej imprezie (Euro U21). Kogo jeszcze? Nie mam już pojęcia. W takich chwilach jak ta naprawdę się cieszę, że nie jestem selekcjonerem i nie muszę powoływać zawodników. Niech robi to Adam Nawałka. Jemu ufajmy, tak jak zaufaliśmy przed Euro 2016. Wtedy było pięknie. Czy może być jeszcze lepiej? Wszystko w rękach trenera i jego orłów. Pierwsze odpowiedzi poznamy po meczu towarzyskim z Chile w Poznaniu, a ten już 8 czerwca. Chyba już dawno kibice nie czekali z taką niecierpliwością na występ swoich ulubieńców. I to jest właśnie piękno kadry z ambicjami.

Jakub Strzelka

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress