76. Tour de Pologne: Mezgec najszybszy w Katowicach

Na sprinterskim finiszu w Katowicach podczas drugiego etapu Tour de Pologne najszybszy okazał się Słoweniec Luka Mezgec z grupy Mitchelton-Scott. Sobotni triumfator, Pascal Ackermann, tym razem dotarł na linię mety jako trzeci, ale pozostał liderem wyścigu. Przez większą część niedzielnego etapu mogliśmy oglądać ucieczkę, w której ponownie jedną z głównych ról odgrywał kolarz Reprezentacji Polski.

Podczas drugiego etapu, który wystartował w Tarnowskich Górach, wzorem dnia poprzedniego, ponownie w ucieczkę zabrał się Charles Planet. Wraz z nim, tym razem uciekał Paweł Franczak z polskiej Reprezentacji. Przez pewien moment przewaga wymienionej dwójki wynosiła nawet około pięciu minut, ale stosunkowo szybko została zredukowana do około 3 minut. Pierwsza premia lotna Lotto w Piekarach Śląskich padła łupem Pawła Franczaka. Druga premia w Siemianowicach Śląskich została zgarnięta przez Planeta, natomiast na trzeciej, już w Katowicach, triumfował Franczak.

Dwójka uciekinierów dojechała w odjeździe do rund w Katowicach, jednak ich przewaga nad peletonem wynosiła wówczas już zaledwie minutę. Pętle w stolicy Górnego Śląska łącznie wynosiły blisko 60 kilometrów, każda po 19km i 100 metrów. W ich trakcie do zdobycia pozostały dwie górskie premie Tauron IV kategorii. Warto odnotować, że polsko-francuski duet na czele, podczas pierwszej rundy w Katowicach zwiększył znowu przewagę nad peletonem do dwóch minut. Peleton czekał i jechał lekko ospale.

Pierwsza górska premia w Katowicach na Alei Korfantego została rozstrzygnięta pomiędzy prowadzącą dwójką. Najszybciej znalazł się na niej Charles Planet, który przecież do etapu przystąpił w różowej koszulce górala i nie zamierzał oddawać jej również w stolicy Górnego Śląska. W momencie wjazdu na wzniesienie uciekający mieli 1 min i 40 sekund przewagi nad peletonem. Reprezentant Francji nie odpuścił także podczas trzeciej pętli i zgarnął drugą premię górską tego dnia, umacniając się w tej klasyfikacji. Paweł Franczak i Charles Planet chwilę później podziękowali sobie za współpracę i pogodzeni z losem, zostali wchłonięci przez rozpędzony peleton.

Finisz ponownie miał charakter sprinterski. Mocno w wachlarzu pracowali kolarze Bora-hansgrohe, ale tym razem Pascal Ackermann nie zdołał wychylić się na czoło stawki. Dokonał tego natomiast Luka Mezgec, słoweński kolarz z grupy Mitchelton-Scott, triumfując na mecie w Katowicach. Tak samo jak w Krakowie, jako drugi linię przekroczył Fernando Gaviria (UAE Team Emirates), a na najniższym stopniu podium wyścig zakończył sobotni triumfator, Pascal Ackermann (Bora-hansgrohe). Warto również wymienić nazwisko czwartego kolarza na mecie. Był nim stary, dobry znajomy polskiego Touru, który zwyciężał piąty etap w roku 2017, Danny van Poppel.

W klasyfikacji generalnej po dwóch etapach prowadzi Pascal Ackermann, na drugim miejscu, głównie dzięki bonifikatom za premie, znajduje się Charles Planet, a na trzecim miejscu plasuje się Fernando Gaviria. Na piątym i szóstym miejscu są odpowiednio Paweł Franczak i Jakub Kaczmarek z Reprezentacji Polski, a więc dwaj najbardziej aktywni polscy kolarze jak do tej pory. Oczywiście różnice w klasyfikacji generalnej są minimalne i o niczym nie przesądzają.

W poniedziałek etap trzeci, który wystartuje na Stadionie Śląskim w Chorzowie, a zakończy się w Zabrzu i będzie liczył 150,5 km. Ponownie możemy spodziewać się sprinterskiego finiszu w peletonie.

Amadeusz Bielatowicz

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress