ZAKSA zgarnia wszystko. Superpuchar Polski jedzie do Kędzierzyna-Koźla

Superpuchar Polski siatkarzy 2019 pomiędzy ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle a Projektem Warszawa miał swojego faworyta i niespodzianki nie było. W pierwszej okazji do rewanżu za finał ubiegłego sezonu Plusligi Kędzierzynianie nie pozostawili złudzeń i mimo chwilowego przestoju w trzeciej partii wygrali całe spotkanie 3:1.

Takich okoliczności Superpuchar Polski nie miał nigdy. Albowiem do ostatniej chwili ważyło się czy jego uczestnik przystąpi do rywalizacji ! Mowa o drużynie z Warszawy, która kilka tygodni temu straciła sponsora tytularnego – firmę Onico i jej los stawał pod dużym znakiem zapytania. Na całe szczęście ekipa ze stolicy dostała w ostatniej chwili licencję na grę w Pluslidze i tym samym wystartowała w Superpucharze. Co ciekawe pod nazwą „Projekt Warszawa”. A słowo „projekt” w polskiej siatkówce ostatnimi czasy źle  się kojarzy…

Andrea Anastasi był zmuszony eksperymentować ze składem i na pozycję atakującego posłał do boju nominalnego środkowego – Jakuba Kowalczyka (Artur Udrys zdecydował się opuścić Warszawę). Mecz rozpoczął się od dwóch punktów Łukasza Kaczmarka, który skutecznie zaatakował z prawego skrzydła a następnie zablokował Kwolka. Warszawianie szybko, też między innymi dzięki błędom Kędzierzynian odrobili straty a po asie serwisowym Brizarda wyszli na prowadzenie 3:4. Tym samym po chwili odpowiedział Simone Parodi i to Zaksa prowadziła 6:4. Stołeczna drużyna miała problemy ze skutecznością na skrzydłach a mistrz Polski skrupulatnie to wykorzystywał. Po jednej z takich kontr Kędzierzynianie mieli już cztery punkty przewagi (14:10). Czas o jaki w tym momencie Anastasi nie przyniósł rezultatu a stołeczna ekipa popełniając dużo błędów nie dawała sobie szansy na zbliżenie się do rywala. Przewaga Zaksy systematycznie rosła a Warszawianie mieli problemy w każdym elemencie. Set zakończył się z dużą przewagą mistrzów Polski 25:17.

Druga partia spotkania to odwzorowanie pierwszej odsłony. Po wyrównanym początku błędy w ataku Warszawian pozwoliły drużynie z Kędzierzyna odskoczyć na trzy punkty (9:6). PO chwili Śliwka zablokował Kwolka na prawym skrzydle i przewaga urosła już do pięciu oczek (11:6). Kędzierzynianie zdecydowanie lepiej czuli się na parkiecie i przewyższali rywali w każdym elemencie. Warszawianie choć ambitnie dość mocno szarpali grą. Częste błędy czy to na zagrywce czy na siatce nie pozwalały im zbliżyć się do ekipy Nikoli Grbicia (18:15). Zaksa „bawiła się grą” a Benjamin Toniutii uruchamiał każdą strefę w ataku. Warszawianie nie odpuszczali a po ataku Tillie i bloku Nowakowskiego ich strata wynosiła już tylko dwa oczka (21:19). Po chwili jednak Zaksa za sprawą ataku Śliwki i bloku Smitha doprowadziła ponownie do czteropunktowej przewagi (23:19). Atak Kaczmarka dał Kędzierzynianom pierwszą piłkę setową (24:20). Skutecznie Kwolek na lewym skrzydle, błąd Kędzierzynian i straty zmalały tylko do jednego oczka (24:23). PO chwili w ataku przestrzelił Smith, kontrę skutecznie skończył Kwolek i to Warszawianie mieli pierwszą szansę na skończenie drugiej partii (24:25). W końcówce trwała prawdziwa wymiana ciosów a żadna z ekip nie wstrzymywała ręki. Za chwilę Kaczmarek ustrzelił Kwolka na zagrywce i to Kędzierzyn miał piłkę setową (29:28). Błędy na zagrywce Kaczmarka i Parodiego cały czas utrzymywały Warszawę w grze (30:30). Przy stanie 32:31 mistrzowie Polski mieli trzy piłki w górze na skończenie partii, ale robili to bezskutecznie i znów mieliśmy równowagę (32:32). Seta zakończył autowy atak Kevina Tillie (34:32).

Kędzierzynianie podbudowani wygraną w drugiej partii z animuszem wyszli na trzeciego seta i zaczęli go od przewagi 3:0. Stołeczna ekipa po chwilowym marazmie natychmiast się otrząsnęła a skuteczny atak Kwolka dał jej prowadzenie (7:8). W ekipie gości dobrze sobie radził grający od drugiego seta Igor Grobelny i po jednym z jego ataków dał swojej drużynie oczko przewagi (10:11). Blok Nowakowskiego, skuteczny atak Kwolka z szóstej strefy i o przerwę poprosił Nikola Grbić (10:13). Zaksa nie pozwalała sobie na straty i po chwili doszła rywala (13:14). Mieli nawet szansę na remis, ale Smith pomylił się z piłki przechodzącej. W kolejnej akcji sędzia zagwizdał piłkę niesioną Śliwce i Projekt wrócił do trzypunktowej przewagi (13:16). 30 sekundowa przerwa nie przyniosła efektu a przewaga Warszawian rosła (14:19). Blok Kaczmarka na Kwolku i Zaksa traciła już tylko dwa oczka (18:20). Podbudowani dobrą grą zawodnicy Anastasiego  nie myśleli wypuszczać szansy i po dwóch asach Brizarda mieli szansę na skończenie partii (18:24). Partię zakończył udany atak Grobelnego (19:25)

Czwartą odsłonę jak każdą w tym spotkaniu lepiej rozpoczęli Mistrzowie Polski. Skuteczny atak Śliwki, pomyłka Nowakowskiego na siatce, wygrana przepychanka Parodiego i Kędzierzyn prowadził 5:2. W ataku przysłowiowym gwoździem popisał się Kwolek ale Warszawianie dalej mieli co odrabiać (7:5). Nie pomagał im Śliwka, który wykorzystał kontrę i dał swojej ekipie cztery oczka przewagi (9:5). Z dobrej strony pokazywali się Kwolek i Grobelny, ale to wciąż było za mało na ekipę Zaksy. Skuteczny atak Wiśniewskiego ze środka i Kędzierzynianie wrócili do czterech oczek (12:8). Zaksa wydawała się pewnie zmierzać po pierwsze trofeum w tym sezonie a ekipa Projektu nie miała sposobu na zatrzymanie drużyny rywali.  Ryzyko jakie podejmowali Warszawianie na zagrywce nie przynosiło rezultatu często też popełniając błędy. Szansę na zbliżenie się na jedno oczko miał Tillie ale minimalnie przestrzelił (19:16). W drużyny  Zaksy ciężar w ataku dźwigał Śliwka a po kolejnym jego ataku Kędzierzynianom brakowało już tylko pięciu punktów do zakończenia spotkania (20:17). Pomimo zbliżenia się na jeden punkt straty (20:19) błędy Warszawiaków ponownie dały Zaksie trzy oczka przewagi (22:19). Zaksa nie pozwalała rywalom na zmniejszenie przewagi a skuteczny atak Parodiego dał jej pierwszą okazję zakończenie spotkania (24:21). Cień nadziei Warszawianon dał blok Brizarda (24:23). Zwycięstwo Zaksie dała pomyłka Nowakowskiego  w polu serwisowym (25:23).

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Projekt Warszawa 3:1 (25:17, 34:32, 19:25, 25:23)

ZAKSA: Toniutti, Kaczmarek, Smith, Wiśniewski, Parodi, Śliwka, Zatorski oraz Rejno, Semeniuk.

Projekt: Brizard, Kowalczyk, Nowakowski, Wrona, Tillie, Kwolek, Wojtaszek oraz Grobelny, Niemiec.

MVP spotkania: Łukasz Kaczmarek

Wojciech Głowacki

Read Previous

Wisła Kraków – Piast Gliwice

Read Next

Maraton Zumba®fitness 2019 II w Krakowie

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *