Mezgec znowu najszybszy. Wygrał 5. etap 76.Tour de Pologne

Nie było niespodzianki podczas piątego etapu 76. Tour de Pologne. Mimo, że kilku śmiałków próbowało uciec od peletonu, ostatecznie finisz rozegrał się wśród sprinterów, tak samo, jak na poprzednich trzech klasyfikowanych etapach. Zwycięzcą po raz drugi został Słoweniec Luka Mezgec. Aktywni na trasie byli też kolarze Reprezentacji Polski i grupy CCC, a także zawodnicy ekipy Lotto-Soudal, której barwy reprezentował zmarły w poniedziałek Bjorg Lambrecht.

Piąty etap 76. Tour de Pologne wystartował spod Kopalni Soli w Wieliczce i prowadził do Bielska-Białej. Już na pierwszych kilometrach uformowała się ucieczka dwóch kolarzy, Szymona Rekity i Kamila Gradka. Stosunkowo szybko wypracowali około dwie minuty przewagi nad peletonem. W pościg za Polakami urwał się duet Jelle Wallays z Lotto-Soudal i niezmordowany Charles Planet. Po chwili wszyscy czterej kolarze jechali już razem i na 130 kilometrów przed metą mieli ponad trzy minuty przewagi nad grupą zasadniczą.

Kwartet uciekających dojechał bez większych problemów do pierwszej górskiej premii w Hucisku. Była to premia Tauron II kategorii. Wygrał ją Kamil Gradek z grupy CCC, na drugim miejscu kreskę przekroczył Szymon Rekita (Reprezentacja Polski). Trochę dalej linię premii mijali odpowiednio Wallays i Planet. Za wygraną Kamil Gradek zainkasował pięć punktów do klasyfikacji górskiej.

Następna premia górska, również II kategorii, zlokalizowana była niewiele kilometrów dalej, w Rychwałdzie. Jako pierwsi dojechali do niej ponownie uciekający kolarze. Polacy rozdysponowali pomiędzy siebie dwa pierwsze miejsca. Gradek zdobył pięć punktów i objął wówczas prowadzenie w klasyfikacji górskiej, wyprzedzając Charlesa Planeta, a trzy „oczka” za premię w Rychwałdzie doliczył do konta Szymon Rekita. Dwa punkty, podobnie jak wcześniej, padły łupem Jelle’a Wallaysa, a jeden powędrował do Planeta. Na zjeździe z Rychwałdu ucieczka miała ponad 2 minuty przewagi.

W Międzybrodziu Bielskim zlokalizowana była jedna z dwóch premii lotnych na etapie. Wygrał ją Charles Planet, drugi linię przekroczył Rekita, a trzeci był Gradek. Do mety pozostawało 37 kilometrów, a do trzech pętli w Bielsku Białej około 15 kilometrów. Przewaga ucieczki malała w oczach i wynosiła w tamtym momencie mniej niż minutę. Peleton pracował niezwykle mocno i na 34 kilometry przed metą uciekinierzy zostali złapani. Nie mieli więc okazji powalczyć między sobą o ostatnią górską premię, tym razem I kategorii. Rozgrywka o zwycięstwo etapowe rozpoczynała się od nowa.

Na wzniesieniu Przegibek umiejscowiona została ostania premia górska tego dnia, na której do zgarnięcia za pierwsze miejsce było 10 punktów. Od czoła peletonu oderwało się dwóch kolarzy, którzy stoczyli bój o pełną pulę. Wygrał ją ostatecznie Kolumbijczyk Rodrigo Contreras z Astany. Drugi na premii był Frederik Hagen z drużyny Lotto-Soudal. Trzeba przyznać, że kolarze belgijskiego zespołu, w którym jeździł zmarły Bjorg Lambrecht, fantastycznie reagowali, pokazując się i walcząc na trasie.

Przed początkiem rund w Bielsku-Białej ukształtowała się nowa grupka uciekinierów, na której czele znalazł się Matej Mohoric z grupy Bahrain Merida. Za nim ruszyli Tsgabu Grmay, a także Simon Geschke z CCC. Na początku pierwszej pętli mieli około 20 sekund przewagi i znakomite tempo. Warto odnotować, że na wjeździe do Bielska-Białej Mohoric wygrał lotną premię. Każda z rund miała nieco ponad 7 kilometrów. Odjazd uciekającej trójki z każdym kilometrem wyglądał coraz bardziej obiecująco, chociaż na drugiej rundzie w peletonie niesamowite tempo nadawali kolarze grupy Bora-hansgrohe, niwelując stratę.

Tuż na początku ostatniej rundy ucieczka została skasowana, a peleton pędził z prędkością ponad 60 km/h. Tempo ciągle nadawali głównie kolarze Bora-hansgrohe. Wszystko ponownie rozegrało się w sprincie. Najszybciej finiszował Luka Mezgec Mitchelton-Scott, dla którego była to druga wygrana w tegorocznym wyścigu TdP. Co ciekawe, bardzo szybki był też na mecie Rafał Majka, kończąc rywalizację na szóstej lokacie. Eduard Prades zajął drugie miejsce, a trzeci był Ben Swift.

Liderem całego wyścigu pozostaje Pascal Ackermann z grupy Bora-hansgrohe. Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem po pięciu etapach jest Szymon Rekita – siódme miejsce. Na dwóch pierwszych lokatach klasyfikacji górskiej znajdują się Rodrigo Contreras i Kamil Gradek, którzy zgarniali dzisiaj premie Tauronu. Klasyfikacji najaktywniejszego kolarza przewodzi natomiast waleczny Charles Planet.

W czwartek Tour de Pologne na dobre wjedzie w góry. Szósty etap rozpocznie się w Zakopanem i będzie wiódł przez długie, górskie rundy w okolicach stolicy Polskich Tatr, a zakończy się w Kościelisku. To dzień, w którym do głosu powinni dojść górale, chcący włączyć się do walki o wygraną w całym wyścigu, w tym także Rafał Majka.

Amadeusz Bielatowicz

 

Amadeusz Bielatowicz

Read Previous

Jeszcze nie teraz…

Read Next

PKO Ekstraklasa: Wisła Kraków – Górnik Zabrze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *