Ugonoh, z nowymi nadziejami, wraca na ring

Po ponad rocznej przerwie Izu Ugonoh wraca na ring. Szczecinianin chce rozpocząć nowy etap w karierze. To dla niego ostatnia szansa, aby dobić do czołówki wagi ciężkiej.

Ugonoh ostatni raz pojawił się w ringu 25 maja ubiegłego roku. Ciężko to jednak nazwać walką. Nieźle pokazał się na dystansie dwóch rund z Fredem Kassim. Kameruńczyk nie wyszedł jednak do trzeciego starcia, narzekając na ból głowy. Przyjechał ewidentnie tylko po wypłatę. Nie chciał się za bardzo napracować, więc wcielił w życie znane polskie powiedzenie „paluszek i główka to szkolna wymówka”. Rok wcześniej Izu przegrał przez nokaut z Dominiciem Breazealem. Był to jak na razie najpoważniejszy test w karierze Polaka. Oblał go i od tego czasu miał sporo zakrętów w karierze przez co do tej pory nie zdołał się odbudować.

Chce to zrobić, pokonując Łukasza Różańskiego. Niespodziewanie wyrasta on na faworyta tego pojedynku. Przede wszystkim dlatego, że forma Ugonoha, po długiej przerwie, jest wielką niewiadomą. Rzeszowianin z kolei cały czas jest w rytmie. Czarnoskóry Polak, od 2017 roku walczył tylko 2 razy. Jego rywal przez ten czas stoczył 6 pojedynków.

Drugim argumentem przemawiającym za Różańskim jest to, że walka odbędzie się w Rzeszowie, jego rodzinnym mieście. Będzie miał za sobą cały stadion kibiców. Galę zorganizowano bowiem na obiekcie Stali Rzeszów.

Dużo też będzie działo się też we wcześniejszych pojedynkach. Przede wszystkim trzeba odnotować występ Kamila Szeremety. Białostocczanin posiada najcenniejszy pas ze wszystkich naszych pięściarzy. Jest bowiem mistrzem Europy w wadze średniej, a wygrana z Edwinem Palaciosem, co nie powinno być bardzo trudnym zadaniem, może mu otworzyć drzwi do walki o mistrzostwo świata. Tydzień temu, w tej samej kategorii, o ten tytuł walczył Maciej Sulęcki, ale nie zaprezentował się najlepiej. Na kolejną szansę będzie musiał trochę poczekać, ale może w międzyczasie ta sztika uda się Szeremecie, choć waga średnia jest bardzo dobrze obsadzona.

Promotor Andrzej Wasilewski, równie wielkie nadzieje wiąże z Fiodorem Czerkaszynem i Pawłem Stępniem. Obaj do tej pory stoczyli 12 walk i wszystkie wygrali. Teraz też są faworytami. O ile Ukrainiec z polskim paszportem nie powinien mieć problemów z dopisaniem kolejnego zwycięstwa do rekordu, to Stępień stanie przed trudniejszym wyzwaniem. Zmierzy się bowiem z solidnym Markiem Matyją, który potrafi być groźny dla każdego.

Jest więc kilka powodów dla których warto obejrzeć w telewizji lub na stadionie galę Knockout Boxing Night 7. Bilety można jeszcze kupować, na portalu ebilet.pl. Dziś o 18, na rzeszowskim rynku, będzie można zobaczyć wszystkich bohaterów gali na oficjalnym ważeniu.

Walka wieczoru:

Walka o tytuł Mistrza Polski w wadze ciężkiej:

Łukasz Różański (10-0, 9 KO) – Izu Ugonoh (18-1, 15 KO)

Karta główna:

Walka o tytuł Mistrza Polski w wadze półciężkiej:

Marek Matyja (16-1-1, 7 KO) – Paweł Stępień (12-0, 11 KO)

Fiodor Czerkaszyn (12-0, 8 KO) – Wes Capper (20-2-1, 12 KO)

Kamil Szeremeta (19-0, 4 KO) – Edwin Palacios (12-9-1, 8 KO)

Mateusz Tryc (7-0, 5 KO) – Ivan Murashkin (5-4, 2 KO)

Damian Kiwior (4-1-1) – Nelson Altamirano (10-29-3, 6 KO)

Jakub Dobrzyński (2-2, 1 KO) – Mateusz Orynek (debiut)

Karta wstępna:

Adrian Ali Ahmad (debiut) – Oleksandr Czerwiak (0-1-1)

Vladimir Katsuk (2-0) – Artsiom Charniakevich (3-24, 3 KO)

Viacheslav Andreiev (debiut) – Jan Sałamacha (1-17)

Gala Knockout Boxing Night 7, 6 lipca w Rzeszowie, będzie transmitowana w TVP Sport od 19.05.

Michał Przybycień

Read Previous

Polskie kluby poznały rywali w koszykarskiej Lidze Mistrzów

Read Next

PKO Ekstraklasa: Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *