Świetna gra i udane urodziny PZPN-u. Oceny po meczu Polska – Izrael

Reprezentacja Polski, w meczu z Izraelem, w końcu zagrała w takim stylu, jaki każdy kibic chciałby widzieć. Dostrzegli to też redaktorzy Sports Expression, którzy ocenili naszych piłkarzy.

Tym razem przyznaliśmy dużo lepsze noty niż po meczu z Macedonią Północną. Polacy byli zabójczo skuteczni. Mecz świetnie się ułożył, pod każdym względem i pewnie wygrali. Kadra udanie uczciła 100-lecie Polskiego Związku Piłki Nożnej. Gra naszego zespołu była świetna. Efektowna i ciekawa była też oprawa tego spotkania, która prezentowała, pierwszą koszulkę reprezentacji i tą specjalną, urodzinową, w której biało-czerwoni zagrali w tym meczu.

Łukasz Fabiański 7 – Ofensywa w naszym zespole całkowicie przykryła poczynania defensywne, gdzie też wyglądaliśmy bardzo dobrze. Fabiański kilka razy się wykazał. Najwięcej kłopotów sprawił mu strzał przewrotką Erana Zahaviego pod koniec pierwszej połowy. Czwarty raz z rzędu nie straciliśmy jednak bramki. Jedyny minus to wyprowadzenie piłki. Nasz bramkarz często wykopywał niecelnie.

Tomasz Kędziora 6,5 – Boczni obrońcy zagrali o niebo lepiej niż w Macedonii Północnej. Tam wyglądali na przestraszonych, niepewnych. Tu od początku postawili twarde warunki i w kilku ostrych, ale zgodnych z przepisami starciach pokazali Izraelczykom, kto rządzi na boisku. Kędziorę trzeba też pochwalić za to, że lepiej prezentował się też w ofensywie. Odważnie szedł do przodu i od razu przynisło to efekt, w postaci asysty przy pierwszym golu.

Kamil Glik 7 – Zagrał w tym meczu, jak  w swoim najlepszym okresie w kadrze Adama Nawałki. Profesor. Wiedział gdzie się ustawić. Świetnie asekurował. Przerwał kilka groźnych ataków rywali.

Jan Bednarek 6 – Tym razem w cieniu bardziej doświadczonego kolegi ze środka obrony, ale też zagrał solidnie. W Anglii zrobił ogromny postęp i nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Jego mocną stroną jest wyprowadzenie piłki, ale akurat ten element w meczu z Izraelem u niego kulał.

Bartosz Bereszyński 6 – Nie zagrał aż tak spektakularnie, jak Kędziora, ale trzymał poziom. Też widoczny w ofensywie. Najlepszy jego mecz w kadrze, od kiedy występuje na lewej obronie.

Grzegorz Krychowiak 6 – Niestety środek pola to nadal nasza bolączka. Gdyby nie Robert Lewandowski, który cofał się po piłkę i rozgrywał tak, jak przy pierwszej bramce  oraz wsparcie bocznych pomocników, to znowu w środku nic byśmy nie stworzyli. Dobrze prezentował się jedynie w odbiorze piłki.

Mateusz Klich 6 – Tak samo jak Krychowiak. Kilka razy odebrał piłkę i zagrał do najbliższego. To jednak trochę mało. Selekcjoner powinien się zastanowić, czy nie dać szansy Karolowi Linetty’emu, który dobrą grę z Sampdorii Genua, mógłby przełożyć na reprezentację.

Piotr Zieliński 7 – Tradycyjnie skrzydła to była nasza największa  broń. Zieliński tym razem ustawiony był po prawej stronie i zaprezentował się świetnie. Raz na jakiś czas zdarza mu się zagrać w kadrze kosmiczny mecz. Ten taki był. Podanie do Grosickiego przy trzecim golu dla Polski to najwyższa półka. Nie bez kozery mówią na niego „fantazizsta”. Mógłby tylko częściej grać tak, jak w meczu z Izraelem.

Kamil Grosicki 7 – Jeżdziec bez głowy. Robi taki chaos i zamęt na boisku, że rywale nie wiedzą gdzie zaraz się znajdzie i co zrobi. On również, tak jak Glik, przypomniał sobie najlepsze momenty w kadrze, kiedy w eliminacjach do Euro 2016 i mistrzostw świata 2018 zachwycał. Gol i wywalczony rzut karny, to jego dorobek w tym meczu.

Robert Lewandowski 7,5 – Jest wszędzie. Jak trzeba bierze grę na siebie i dogrywa. Za chwilę pojawia się w polu karnym i wykańcza. Rzuty karne dopracował prawie do perfekcji, o czym przekonał się izraelski bramkarz. Pod koniec pierwszej połowy mógł trafić jeszcze z rzutu wolnego, ale minimalnie przestrzelił.

Krzysztof Piątek 7 – Jest jak naładowana strzelba, która wystrzela w najmniej oczekiwanym momencie. Ma jeszcze sporo amunicji. Po raz kolejny pokazał, że jego współpraca z Lewandowskim układa się bardzo dobrze. Wygrywa rywalizację z Milikiem, bo ma teraz swój gwiezdny czas. Potrzebuje dosłownie pół sytuacji, żeby strzelić gola. Gdy to się stanie, przez resztę meczu jest niewidoczny, chyba, że zdobędzie kolejną bramkę. W meczu z Izraelem miał jedną sytuację, wykorzystał ją, otworzył wynik, co dało naszej drużynie komfort gry.

Arkadiusz Milik 7,5 – Wydaje się, że w tej kadrze będzie żelaznym jokerem. Selekcjoner nie jest aż tak odważny, żeby postawić na trzech napastników. Chyba, że pojawią się kontuzje lub kartki. Wtedy Milik może zagrać na lewym skrzydle. Raczej będzie jednak wykorzystywany na ostatnie minuty, z zadaniem zdobycia bramki lub zagrania ostatniego podania, tak jak było przy ostatniej bramce biało-czerwonych, kiedy przytomnie przejął piłkę i świetnie obsłużył Damiana Kądziora.

Jacek Góralski 6 –  Wszedł na boisko, ale nie był zbyt widoczny. Kilka razy w swoim stylu ostro przerwał akcje rywali.

Damian Kądzior 8 – Ocenialiśmy głównie przez pryzmat bramki, którą zdobył. Poza tym od razu, gdy tylko pojawił się na boisku, widać było, że jest bardzo zdeterminowany. Ma świetne podejście do meczów w kadrze, które traktuje jak święto. Po meczu przyznał, że gol był dla niego spełnieniem marzeń. W Chorwacji, gdzie na co dzień występuje ma świetne liczby. W minionym sezonie, w barwach Dinama Zagrzeb zdobył 6 bramek i miał 11 asyst. Wydaje się, że zasłużył na to, aby dostać szansę na występ w pierwszym składzie reprezentacji.

Jerzy Brzęczek 6 – Zagraliśmy najlepsze spotkanie za kadencji Jerzego Brzęczka. Jednak nasi redaktorzy nie popadali w hurraoptymizm oceniając selekcjonera. Można powiedzieć, że jeden mecz, super drużyny nie czyni. Owszem zagraliśmy bardzo dobrze, ale nadal jest sporo do poprawy. Przede wszystkim trzeba uaktywnić środek pola, bo on nic nie daje w poczynaniach ofensywnych naszego zespołu. Na plus dla selekcjonera, działa to, że w końcu zagrał dwoma napastnikami i od razu przyszedł efekt. Selekcjoner twierdzi jednak, że kadra dobrze czuje się w obu ustawieniach, także grając jednym atakującym, więc nie wiadomo, czy zagramy tak też w kolejnych spotkaniach. Co ciekawe, bardzo dobrze radzimy sobie też w defensywie. Jesteśmy jedyną drużyną, która w tych eliminacjach nie straciła jeszcze bramki.

Michał Przybycień

Michał Przybycień

Miłośnik sportu w każdym wydaniu.

Read Previous

ECA Junior Slalom CUP Kraków 2019

Read Next

Finały Energa Basket Ligi: Będzie mecz siódmy! Będzie mecz o mistrzostwo!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *