Pierwsza wygrana Cracovii w rundzie mistrzowskiej. Lechia co raz dalej od tytułu

Drużyna Pasów po trzech porażkach z rzędu tym razem przełamała się i pokonała Lechię na własnym stadionie 2:0. Gdańszczanie przegrywają już drugi mecz w rundzie mistrzowskiej i oddalają się od tytułu mistrzowskiego.

Jeszcze przed samym spotkaniem tych dwóch drużyn wiadomo było, że nadchodzący mecz ma dużą wagę dla obu zespołów. Cracovia wygrywając swoje spotkanie równałaby się punktami z Zagłębiem Lubin i Jagiellonią Białystok będące na miejscu odpowiednio czwartym i piątym. A warto wspomnieć, że po wygraniu przez Lechię Gdańsk Pucharu Polski czwarta drużyna Lotto Ekstraklasy zagra w europejskich pucharach. O dodatkową motywację drużyny Piotra Stokowca zadbała… Legia, która przegrywając spotkanie z Piastem 0:1 dała możliwość drużynie z pomorza powrotu na fotel lidera.

Temperaturę spotkania od początku można było zauważyć na murawie. Koncentracja, odpowiedzialność, agresja. To cechowało dwie ekipy. Od pierwszych minut przewaga posiadania piłki była po stronie gdańszczan. Świeżo upieczeni triumfatorzy Pucharu Polski szansę na otworzenia spotkania golem mieli już w szóstej minucie. Dzięki nieuwadze stopera Cracovii przed szansą stanął zawodnik gości jednak uderzył on ponad bramką. Odpowiedz Pasów przyszła już dwie minuty później kiedy podopieczni Probierza mieli okazję z rzutu wolnego na wysokości 30 metra. Chwilę potem wyszli oni z groźną kontrą, ale zabrakło otwierającego podania. Mecz toczył się w szybkim tempie a zawodnicy walczyli o każdy kawałek boiska. W 21 minucie znowu przed szansą stanęli gospodarze, ale bez efektów. Za moment niebezpiecznie było po drugiej stronie boiska, ale skuteczna interwencja Datkovicia uchroniła Pasy przed zagrożeniem. W 28 minucie kapitalną okazję na otworzenie wyniku miał Dimun, ale w sytuacji sam na sam lepszy okazał się golkiper Gdańszczan. Do końca pierwszej połowy Cracovia była stroną przeważająca, ale w ich akcjach brakowało ostatniego podania czy jakości w strzałach na bramkę.

Pomimo braku bramek w pierwszej połowie spotkanie w Krakowie oglądało się całkiem przyjemnie. Wraz z gwizdkiem sędziego rozpoczynającego drugą część spotkania to gospodarze ruszyli z mocnym impetem na bramkę gości. Pasy wyglądały na drużynę aktywniejszą, a Lechia z każdą kolejną minutą traciła kontrolę nad spotkaniem.  W 71 minucie w zamieszaniu polu karnym Lechii sfaulowany został gracz Pasów a sędzia Jarosław Przybył po konsultacji z Varem wskazał na 11 metr. Rzut karny pewnie wykorzystał Hanca. Ale gospodarze nie zadowalali się jednobramkowym prowadzeniem i dalej atakowali bramkarza gości.  Dopiąć swego udało im się w 82 minucie. Po wzorowej kontrze Milan Dimun po strzale z odległości 11 metrów umieścił piłkę w siatce. Do końca meczu Lechia nie była w stanie zagrozić bramce Peskovicia a Krakowianie utrzymali wynik tego spotkania.

Po tym meczu Lechia spadła na miejsce trzecie, natomiast Cracovia zajmuje szóstą lokatę mając tyle samo punktów co Zagłębie i Jagiellonia.

Cracovia – Lechia Gdańsk 2:0 (0:0)

Bramki: 74′ Hanca, 82′ Dimun

Żółte karki: Rapa, Datković – Vitoria

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)

Widzów: 8 224

Cracovia: Pesković, Siplak, Datković, Helik, Rapa, Gol, Cecarić (64′ Wdowiak), Dimun, Dąbrowski, Hanca (84′ Strózik), Piszczek (89′ Diego Ferraresso)

Lechia: Alomerović, Nunes, Nalepa, Vitoria (77′ Fila), Mladenović (77′ Żukowski), Kubicki, Lipski, Makowski, Paixao, Sobiech, Haraslin (59′ Łukasik)

Wojciech Głowacki

Wojciech Głowacki

Read Previous

II Liga – Zapowiedź meczu Elany Toruń z GKS Bełchatów

Read Next

Komentarze trenerów po spotkaniu Cracovia – Lechia

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *