Pierwszy punkt Wisły w grupie spadkowej

W 33. kolejce Lotto Ekstraklasy Wisła Kraków zremisowała ze Śląskiem Wrocław 1:1. Był to pierwszy punkt „Białej Gwiazdy” w grupie spadkowej, dzięki czemu podopieczni mogą być już praktycznie pewni utrzymania.

Wisła nadal zmaga się z kontuzjami ważnych graczy i musi łatać dziury. W tym meczu nie mogli zagrać m.in. Maciej Sadlok, Marcin Wasilewski, Łukasz Burliga, Vullnet Basha i Jakub Błaszczykowski. Dlatego kolejną szansę dostał najmłodszy piłkarz, który zagrał z białą gwiazdą na piersi, Daniel Hoyo-Kowalski. W debiucie z Zagłębiem Sosnowiec miał dokładnie 15 lat, 9 miesięcy i 13 dni. Jego partnerem był powracający do wyjściowego składu Lukas Klemenz. Na ławce zasiadł więc Dawid Szot. W środku pomocy partnerem Vukana Savicevicia z konieczności został Rafał Boguski. Trener Maciej Stolarczyk zdecydował się z kolei wystawić trzech nominalnych napastników, ale Marko Kolar był ustawiony na skrzydle.

Te wymuszone eksperymenty nie przyniosły dobrego efektu, bo Wisła straciła bramkę już w siódmej minucie. Dośrodkowanie z lewej strony od Łukasza Brozia zamknął niezawodny w takich sytuacjach Marcin Robak, który urwał się Marcinowi Grabowskiemu. Gospodarze próbowali szybko odpowiedzieć, ale mocny strzał z daleka Rafała Pietrzaka odbił Jakub Słowik. Wisła jednak powoli zaczynała przejmować inicjatywę. W 23. minucie, też zza pola karnego uderzał Kolar, ale ta próba była minimalnie niecelna. 5 minut później Chorwat był skuteczniejszy. Piłkę w polu karnym dostał Paweł Brożek, ale był ustawiony tyłem do bramki, a na plecach miał rywali. Zdołał jednak odegrać do wbiegającego Kolara, który mocnym strzałem od poprzeczki pokonał Słowika. Do przerwy wynik już się nie zmienił, choć Wisła miała kolejne sytuacje. Najpierw w polu karnym przewrócił się Brożek, ale sędziowie VAR nie dopatrzyli się przewinienia Brozia. W kolejnej akcji strzał napastnika „Białej Gwiazdy” został zablokowany. Brożek grał jednak bardzo dobrze, był aktywny i zaliczył asystę. Do siatki jednak nie trafił.

Drugą połowę lepiej rozpoczął Śląsk. Dwie minuty po wznowieniu gry, Klemenz blisko własnego pola karnego sfaulował Mateusza Cholewiaka i goście mieli szansę na ponowne objęcie prowadzenia. Jednak wykonujący rzut wolny Robert Pich trafił w poprzeczkę. Przewrotką próbował jeszcze dobijać Michał Chrapek, ale nie trafił w bramkę.

Podopieczni Vitezlava Lavicki przeważali i stwarzali kolejne sytuacje. Po kolejnym rzucie wolnym i dośrodkowaniu Krzysztofa Mączyńskiego z lewej strony, piłka o centymetry minęła bramkę. Dobrze grał też Cholewiak, ale brakowało mu wykończenia. Jego kolegom również, więc nie zdobyli bramki. Wisła z kolei skupiła się na utrzymaniu wyniku i to jej się udało. Nie miała żadnych sytuacji, a jedynym faktem wartym odnotowania był debiut Emmanuela Kumaha, który w końcówce zmienił Kolara.

Po dwóch porażkach, „Biała Gwiazda” zdobyła pierwszy punkt w grupie spadkowej. Podział punktów nie jest z kolei dobrą wiadomością dla piłkarzy Śląska, którzy są na przedostatnim miejscu, a do Arki Gdynia i Miedzi Legnica tracą odpowiednio 3 i 4 oczka.

Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 1:1 (1:1)

Bramki: 7’ Robak – 27’ Kolar

Żółte kartki: Łabojko, Chrapek, Pawelec

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)

Widzów: 19 304

Wisła: Lis – Pietrzak, Klemenz, Hoyo-Kowalski, Grabowski – Savicević, Boguski, Kolar (87’ Kumah), Peszko – Drzazga (79’ Śliwa), Brożek (63’ Słomka)

Śląsk: Słowik – Celeban, Golla, Pawelec, Broź – Mączyński, Chrapek (78’ Radecki) – Pich (70’ Farshad), Cholewiak, Łabojko – Robak

Michał Przybycień

Michał Przybycień

Read Previous

Polska – Reszta Świata

Read Next

II Liga – podsumowanie 31. kolejki

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *