Komedia na zapleczu Ekstraklasy. Klub nie chce awansować

Wiadomo już, że w przyszłym sezonie, w Lotto Ekstraklasie będzie grał Raków Częstochowa. Nieznana jest drużyna, która awansuje z Fortuna I ligi jako druga. Na pewno nie będzie to Sandecja Nowy Sącz, bo tam do gry wszedł zarząd, który zakazał drużynie grać o powrót do Lotto Ekstraklasy.

Sandecja do niedawna bardzo liczyła się w walce o awans. Nadal ma na to szanse, ale już tylko matematyczne. Owszem, zaprzepaściła szansę na boisku, ale czy tylko tam?

Okazuje się, że mogło się to stać, także przy tzw. „zielonym stoliku”. Mówi się, że na piłkarzy naciskał zarząd, który boi się kompromitacji, z jaką może wiązać się powrót na najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce.

Wszystko zaczęło się 3 kwietnia, kiedy Sandecja grała ze Stalą Mielec. Komentujący to spotkanie Marcin Feddek ujawnił, że zarząd klubu z Nowego Sącza odpuścił walkę o awans. Mecz bezpośrednich rywali do awansu zakończył się bezbramkowym remisem. Od tego czasu w Fortuna I lidze odbyło się 5 kolejek. Sądeczanie wygrali 2 mecze, tyle samo przegrali i zanotowali remis. Zdobyli 7 punktów na 15 możliwych. Nie jest to bilans godny drużyny, która poważnie myśli o grze w Lotto Ekstraklasie.

Podłożem takiej rzekomej decyzji zarządu są oczywiście finanse i sprawy licencyjne. Sandecja jest klubem miejskim i od tego jaką kwotą Urząd Miasta wspomoże klub, zależy jego budżet. To wsparcie nie jest zbyt duże. Można to porównać do tego, jak w Krakowie miasto „wspiera” Wisłę. „Sączersi” i tak mają budżet w wysokości 8 milionów złotych, więc nie tak źle, jak na I ligę. To jednak za mało, żeby myśleć o rywalizacji w Lotto Ekstraklasie, a na poprawę sytuacji się nie zanosi. Ba, według portalu sport.pl, że klub może upaść i w przyszłym sezonie będzie grać w czwartej lidze. Jeśli postawa działaczy jest prawdą, to rzeczywiście oni na to zasługują, bo to co zrobili, jest skandalem. Sprawą powinien zająć się Wydział Dyscypliny PZPN.

Ta sprawa pokazuje też, że w klubie, w wielu płaszczyznach brakuje niestety kompetentnych ludzi. Można było wyjść z tego wszystkiego z twarzą. Nie dawać powodu do takich dywagacji, grać normalnie, a jeśli udałoby się awansować zawsze byłaby wymówka, że zły PZPN nie przyznał licencji, że są równi i równiejsi, bo przecież Raków pozwolenie na grę w Ekstraklasie dostanie, mimo, że tak jak w poprzednim sezonie Sandecja, nie będzie mógł grać na własnym stadionie. W następnym sezonie, Sądeczanie też nie mogliby tego zrobić, a prawdopodobnie w ogóle nie dostaliby licencji, co możnaby wykorzystać do ataku na PZPN, który w takiej samej sytuacji przyzna licencję Rakowi. Klub z Nowego Sącza funkcjonuje jednak fatalnie we wszystkich płaszczyznach oprócz sportowej. Najlepszym tego przykładem był ostatni mecz z GKS-em Tychy, który rozpoczął się z półgodzinnym opóźnieniem, bo na stadionie przy ul. Kilińskiego 47 nie działało oświetlenie.

Do tej sprawy odnieśli się także kibice, którzy chcą się spotkać z osobami decydującymi o losach ich ukochanego klubu. Do takiego spotkania ma dojść 12 maja o godzinie 17, w miejskim ratuszu.

W Nowym Sączu po prostu nie ma mody na futbol. Klub jest pozostawiony sam sobie. Nikt się nim nie interesuje. Miasta od dawna traktuje Sandecję jako zło konieczne i niepotrzebny wydatek. Nikt też nie potrafi zachęcić bogatych sponsorów do zaangażowania się w klub. W samym Nowym Sączu i okolicach nie brakuje przecież duży firm. Nie są one jednak zainteresowane promowaniem się przez futbol, a przynajmniej nie w takim stopniu, który zapewniałby bezpieczne funkcjonowanie klubu.

Michał Przybycień

Michał Przybycień

Read Previous

Cracovia – Jagiellonia Białystok

Read Next

Polska – Reszta Świata

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *