Maliszewska nie zawiodła i wraca ze złotem

Kilka dni temu pisaliśmy o Natalii Maliszewskiej, jako polskiej nadziei na medal mistrzostw Europy w short tracku. Liderka naszej reprezentacji zaprezentowała się bardzo dobrze i do kraju wraca ze złotem.

foto: pzls.pl

Polka wygrała wyścig na 500 metrów. Startowała z drugiego miejsca, ale na dystansie zdołała wyprzedzić Larę van Ruiven. Prowadzenie utrzymała do mety i zdobyła złoty medal.

To prawda, że na dystansie 500 metrów pozycja startowa ma wielkie znaczenie, ale ja wiem, że jestem szybka, że potrafię przyspieszyć. W sumie pasowało mi to, że to pierwsze kółko pojechałam za Holenderką, żeby później móc poczuć radość z tego, że prowadzę w finale Mistrzostw Europy. Teraz wiem, że rozpoczęłam rok najlepiej, jak tylko mogłam sobie wymarzyć. Fajnie, słów brakuje, by opisać tę radość. Mam złoty medal Mistrzostw Europy. Cieszę się, że znów napisałam swoją historię – powiedziała Maliszewska w rozmowie z Polskim Związkiem Łyżwiarstwa Szybkiego.

W wieloboju nie udało jej się zdobyć medalu, ale zajęła bardzo dobre, czwarte miejsce. To nie pierwsze sukcesy Maliszewskiej. W tamtym sezonie zdobyła srebrny medal mistrzostw świata. W tym roku też ma na to szansę. Może też wygrać Puchar Świata na swoim koronnym dystansie 500 metrów.

Jestem bardzo zmęczona, wszystko mnie boli, ale jednocześnie jestem bardzo szczęśliwa. Ale aż tak bardzo nie chcę przeżywać tego medalu, bo wiem, że to jest dopiero środek sezonu i mam jeszcze parę rzeczy do zdobycia – przyznała Maliszewska i dodała – Cały czas podtrzymuję to, co mówiłam przed rozpoczęciem Mistrzostw Europy, że ja dużo mogę, ale nic nie muszę. Ja tutaj nie mogłam nic stracić, a tylko zyskać.

Natalia Maliszewska ma dopiero 23 lata, więc przed nią jeszcze wiele lat startów. Może jeszcze sporo wygrać. Wcześniej medale mistrzostw Europy zdobywała jej starsza siostra, Patrycja, a teraz przyszedł czas na medale. Obie startowały tez w sztafecie, ale została ona zdyskwalifikowana. Wygląda na to, że w najbliższych latach możemy spodziewać się dużych sukcesów, w sporcie, o którym w Polsce niedawno mało kto słyszał. Teraz mamy nowoczesny tor do łyżwiarstwa szybkiego i short tracku w Tomaszowie Mazowieckim, co na pewno też ułatwia szkolenie młodzieży i treningi reprezentacji. Pierwsze sukcesy już się pojawiają, a w kolejnych latach może być jeszcze lepiej.

Michał Przybycień

Michał Przybycień

Read Previous

Polskie Australian Open. Jest życie po Radwańskiej

Read Next

Czy z Wisły zostało cokolwiek poza marką?

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *