Czy zapasy są nudne?

Jeszcze kilka dni temu z całą pewnością i bez zastanowienia odpowiedziałbym – tak! Widziałem je kiedyś w telewizji, przy okazji jakichś igrzysk olimpijskich, chwile popatrzyłem i przełączyłem na coś innego. Było to dawno temu.

Moje nastawienie zmieniło się diametralnie, kiedy zobaczyłem zmagania młodych adeptów zapasów w stylu klasycznym na żywo. Nie spodziewałem się, że ta dyscyplina przypadnie mi do gustu. Faceci obściskujący się na macie w obcisłych trykotach, nie brzmi to zachęcająco. Moje przeświadczenie okazało się błędne, podobnie jak twierdzenie, że zapasy są nudne. Przyjście do Tauron Areny na Międzynarodowy Turniej Zapaśniczy im. Władysława Bajorka było świetną decyzją. Zobaczyłem jak wyglądają zapasy i na własne oczy przekonałem się, że nie jest to nudny sport, a wręcz przeciwnie, strasznie wciąga. Wielokrotnie łapałem się na tym, że zamiast robić zdjęcia do relacji, podziwiałem walkę. Starcia były bardzo emocjonujące, zwłaszcza dla laika. Na macie dużo się działo – niezależnie czy zawodnicy stali, czy już zeszli do parteru. Nie posłużę się tutaj fachowym słownictwem, bo jeszcze bym coś pomieszał, a nie o to tu chodzi, by wprowadzać zamieszanie.


Memoriał im. Władysława Bajorka dostarczył sporo emocji sportowych. Druga sprawa to organizacja samej imprezy. W przeszłości sam miałem okazje brać udział w organizowaniu zawodów. Akurat nie były to zapasy, a Taekwon-do i Jujutsu, ale wiem, że nie jest to łatwa sprawa. Z dyscyplinami mało popularnymi nie jest łatwo i trzeba wyjść z nimi do sponsorów. Trzeba bardzo się natrudzić, by osiągnąć satysfakcjonujący efekt. W tym przypadku jestem pewien, że organizatorzy natrudzili się ogromnie, ale przyniosło to efekt w postaci świetnie zorganizowanego wydarzenia sportowego. Już samo miejsce zawodów, czyli mała hala na Tauron Arenie nie była prosta do załatwienia. I na pewno nie tania. Pomocny okazał się Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie, który był głównym partnerem Memoriału. Sama Tauron Arena to jednak nie wszystko. Zawody miały świetną oprawę. Otwarcie imprezy i jej zakończenie to świetnie wykonane show, oprawa godna gali MMA, starcia zawodników wyświetlane na telebimie, gra świateł, dobre nagłośnienie – wyglądało to naprawdę bardzo dobrze.

Osobiście bardzo się cieszę, że pojawiłem się na zawodach. Nie dość, że zobaczyłem kolejną dyscyplinę sportu na żywo, to jeszcze bardzo przyjemnie spędziłem sobotę. Po tym wszystkim mogę z całą pewnością stwierdzić, że był to mój pierwszy raz na zapasach, ale na pewno nie ostatni. W przyszłym roku też pojawię się na Memoriale im. Władysława Bajorka, który mam nadzieję, będzie zorganizowany z jeszcze większym rozmachem.


W zawodach brało udział 300 zawodników, a że był to turniej międzynarodowy to oprócz Polaków, mogliśmy też zobaczyć sportowców z Czech, Ukrainy, czy Białorusi. Przez cały turniej stoczono 338 walk, a jako ciekawostkę podam, że statystyka zwycięstw w zależności od koloru trykotu (niebieski, lub czerwony) wyniosła dokładnie 50%. Zawodnicy mierzyli się w 3. kategoriach wiekowych i 30. wagowych, a dokładne wyniki można znaleźć tutaj.

Waldemar Ignaciuk

[foogallery id=”3658″]

Waldemar Ignaciuk

Read Previous

Jesus Imaz: „Nie myślę o przyszłości”

Read Next

Udany weekend krakowskich ekstraklasowiczów

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *