Odwróceni

Wisła Kraków i Cracovia organizacyjnie i finansowo są na dwóch różnych biegunach. Jak się okazuje, sportowo jest podobnie, ale tutaj niespodziewanie to ,,Biała Gwiazda” przerasta rywali zza Błoń.

Mamy dopiero początek sezonu. Za nami 2 kolejki, więc nie ma co wyciągać daleko idących wniosków, ale na pierwszy rzut oka widać różnicę.

Wiadomo, że Ekstraklasa to liga, gdzie biedni grają na równi, albo nawet lepiej niż bogaci, tak jak było to w przypadku Polonii Warszawa kilka lat temu. Teraz ten scenariusz sprawdza się w Krakowie.

Wisła ma 4 punty, a Cracovia okrągłe 0. Ktoś powie, że ,,Pasy” na początku sezonu mają trudniejszych rywali, bo mierzyli się ze Śląskiem Wrocław i Lechem Poznań, podczas gdy rywalami ,,Wiślaków” była Arka Gdynia i beniaminek Miedź Legnica. Trochę racji w tym jest, ale trzeba pamiętać, że gdynianie byli świeżo po zdobyciu Superpucharu Polski, w którym strzelili Legii Warszawa 3 bramki. Z kolei Miedź na inaugurację pokonała Pogoń Szczecin i ma bardzo doświadczonych, ogranych w Ekstraklasie piłkarzy. Mimo to, Wisła zneutralizowała atuty rywali. Cracovia za to nie zachwyca. Michał Probierz przed sezonem podkreślał, że jego zespół celuje w mistrzostwo Polski. Jak na razie nic z tego nie wychodzi. Z dwiema porażkami na koncie, ,,Pasy” okupują ostatnie miejsce w tabeli.

Lotto Ekstraklasa to liga paradoksów. Paradoksalna piłka, paradoksalne wyniki. Ta prawidłowość jak na razie się potwierdza. Wisła, która była na krawędzi upadku prezentuje się świetnie sportowo, a Cracovia, która jest stabilna finansowo, sportowo odstaje. Teraz Wisłę czeka wyjazd do Białegostoku, a ,,Pasy” zagrają przy Kałuży, więc być może tendencja się odwróci, ale w naszej lidze niczego nie można przesądzać.

Michał Przybycień

Michał Przybycień

Read Previous

Garbarnia chce się odbudować

Read Next

Garbarnia znowu bez punktów przy Reymonta

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *