Niedosyt i radość

Po meczu Wisły Kraków z Arką Gdynia, trenerzy i piłkarze obu drużyn wyrazili swoją opinię o tym spotkaniu. Ze strony gospodarzy dało się wyczuć niedosyt, z kolei goście byli zadowoleni z rezultatu.

Arka nie zagrała najlepiej. Dobrze wie o tym jej trener, Zbigniew Smółka. – Taktycznie byliśmy trochę źle ustawieni. Muszę wziąć część winy na siebie, za początek spotkania. Wisła dziś grała dobrą piłkę. Gdyby szczęście było dziś po drugiej stronie, to mogliśmy wywieżć stąd worek bramek. To już jest historia. Mamy punkt, będziemy starali się to przeanalizować i wyciągnąć wnioski
– powiedział szkoleniowiec.

Zupełnie inne nastroje są w Wiśle. ,,Biała Gwiazda” była w tym meczu dużo lepsza i w jej obozie panuje spory niedosyt, że nie udało się zdobyć kompletu punktów. – Nie jestem zadowolony z wyniku. To była inauguracja i chcieliśmy ten mecz wygrać, za wszelką cenę. Analizując to, co zrobilismy, chciałbym pogratuować mojej drużynie postawy. Zabrakło nam finalizacji, ale to jedyny element, z którego możemy być niezadowoleni. Mieliśmy kilka sytuacji. W szczególności pierwsza połowa była bardzo agresywna. Szkoda tych szans, ale gratuluję postawy mojemu zespołowi, bo z tego jestem zadowolony – powiedział trener Wisły, Maciej Stolarczyk, dodając – Rzeczywiście jesteśmy po spotkaniu, w którym nie strzeliliśmy gola. Chcę rozłożyć odpowiedzialność za zdobywanie bramek na cały zespól. Taki mam pomysł na grę. Nie chcę obarczać tym ciężarem jednego zawodnika. Takie sytuacje były. Zdenek może ich nie miał, ale był dla nas ważnym elementem w organizacji gry, którą chcieliśmy narzucić i myślę, że to nam się udało. W tym widzę siłę i moc tego zespołu.

Szkoleniowiec podkreślił też, że to on podjął decyzję o tym, żeby rzut karny wykonywał Rafał Boguski i bierze część winy na siebie.
– Ra
fał dobrze się czuł w tygodniu. Dobrze to robił na ostatnich zajęciach. Rzuty karne to loteria. Nie tacy zawodnicy nie strzelali karnych. Tak to się potoczyło, ale nie mam o to pretensji, bo takie jest życie piłkarza. Ja wytypowałem go do tej jedenastki i biorę to na siebie.

Zmarnowaną jedenastkę skomentował też Zdenek Ondrasek, który żałował, że nie zdobył bramki. – Nie byłem wyznaczony. Wszyscy czasem nie strzelają. ,,Boguś” trafił, jak trafił. Po prostu tak jest. Większe gwiazdy nie strzelały karnych. Jak będę sam w siebie wierzył to pójdę.

Przyszli nowi piłkarze. Niektórzy odeszli. Myślę, że pracowaliśmy bardzo dobrze i zrobiliśmy to, co trener chciał, ale trochę brakowało. Możemy być jeszcze lepsi, niż byliśmy dzisiaj. Ja się czuję ok. Nie dostałem wielu piłek. Nie miałem szansy na zdobycie bramki, także sam z siebie zadowolony nie jestem. – powiedział napastnik Wisły.

Z kolei Damian Zbozień docenił wynik, jaki udało uzyskać się jego drużynie. – Nie byliśmy w dobrej dyspozycji. Bierzemy to na klatę. Wywalczyliśmy punkt. Wisła była zdecydowanie lepsza. Dla nas bardzo cenna zdobycz na wyjeździe. Mieli rzut karny, mieli przewagę, szczególnie pierwsza połowa była bardzo słaba w naszym wykonaniu. W drugiej było troszeczkę lepiej, ale na pewno to nie jest to, co chcemy prezentować. Mamy nowy zespół. Na pewno potrzeba czasu, żeby to pokazywać. Z każdym meczem powinno być lepiej. Doceniamy ten punkt. Nie było to dobrze rozegrane spotkanie, ale wierzymy w to, że będzie lepiej. Ciężko było nam utrzymać się przy piłce. Byliśmy zdecydowanie za mało ruchliwi. Wisła była agresywniejsza i szybko przerywała te nasze sytuacje. Czasami chcieliśmy grać na 2, 3 kontakty, ale to było za dużo i Wisła potrafiła tą piłkę odbierać. Wierzę jednak w ten zespół. Widzę jak pracujemy na treningach. Trener uczy nas tego nowego stylu. Kilka akcji było. Dzisiaj się nie udało.

Obrońca Arki bardzo chwalił też bramkarza swojej drużyny, który uchronił gdynian przed porażką. – Pavels nas już tyle razy ratował, że trochę przeszliśmy nad tym do porządku dziennego. Dziękowaliśmy mu już w trakcie spotkania. Myślę, że jak będzie chwilka to jakąś kawkę się mu postawi. Przyzwyczailiśmy się do tego. Myślę, że wyróżnia się na tle tej ligi. Pokazuje to po raz kolejny. Cieszymy się z tego, bo nam obrońcom się łatwiej gra. Zawsze może naprawić jakiś nasz błąd.

Michał Przybycień

Michał Przybycień

Miłośnik sportu w każdym wydaniu.

Read Previous

Wisła nie wykorzystała szansy na trzy punkty. Cracovia nie ma nawet jednego

Read Next

Każdy dzień to zacięta walka

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *