Zmiany u Małopolan

Przyszły sezon stoi pod znakiem zmian regulaminowych w PGE Ekstralidze. Obowiązkowo kluby wystawiać będą musiały zawodnika do lat 24, dowolnej narodowości. Namieszało to mocno na tegorocznym rynku transferowym, przez co ucierpieli niektórzy żużlowcy. Pochodzący z Małopolski zawodnicy znaleźli już kluby, które będą reprezentować w przyszłym roku. 

Janusz Kołodziej, Bartłomiej Kowalski

Janusz Kołodziej – Unia Leszno (PGE Ekstraliga)

Wychowanek tarnowskiej Unii po raz piąty z rzędu, a siódmy ogólnie będzie reprezentował barwy aktualnego mistrza polski. „Kołdi” zdobył razem z tym klubem sześć medali DMP, z czego aż pięć złotych. Dużo mówiło się o zainteresowaniu Kołodziejem ze strony Motoru Lublin, jednak Małopolanin postanowił pozostać w Lesznie, które stało się jego drugim domem. 

Przyszły rok dla drużyny z Leszna może być dość trudny. Kibice żużlowi od czterech lat oglądali dominacje Byków, jednak w sezonie 2021 nie będą ich już reprezentować Bartek Smektała oraz Dominik Kubera. Klub będzie musiał również zbudować nową formację juniorską, która przez ostatnie trzy lata była bardzo silnym punktem zespołu. 

Jakub Jamróg – Wybrzeże Gdańsk (1 Liga)

Poprzedni sezon była dla zładownika niezbyt udany. Był wystawiany na mecze na zmianę z Pawłem Miesiącem. Zdobywał on średnio zaledwie cztery punkty na mecz, co było znacznie poniżej oczekiwań trenera Koziołków. Jamróg miał odbudować się po słabym sezonie we wrocławskiej Sparcie. Tam również rzadko otrzymywał szansę, by zaprezentować się na torze. W Lublinie miał być zawodnikiem podstawowym, jednak na krótko przed pierwszym meczem w sezonie, Motor zakontraktował Jarosława Hampela. 

Jamróg na przyszły sezon przez dłuższą chwilę był łączony z tarnowską Unią. Jednak do porozumienia nie doszło, ze względu na sposób, w jaki klub zarządza finansami. Zejście o jedną klasę rozgrywkową niżej może paradoksalnie oznaczać dla zawodnika wyższe zarobki i stabilizację sprzętową. W Gdańsku żużlowiec ma szansę na odbudowę oraz walkę o najwyższy cel, jakim jest awans do Ekstraligi. 

Unia Tarnów – eWinner Apator Toruń (M. Cierniak)

Mateusz Cierniak – Motor Lublin (PGE Ekstraliga)

O tym do jakiego klubu trafi najlepszy młodzieżowiec 1 Ligi dyskutowano przez niemalże cały czas trwanie rozgrywek. Mimo słabszej końcówki sezonu, Cierniakiem zainteresowane były prawie wszystkie kluby ekstraligowe. Ostatecznie zdecydował się on przyjąć ofertę Motoru Lublin, ze względu na odległość od domu oraz korzystne warunki finansowe. 

Dla Mateusza Cierniaka to ogromne wyzwanie i równie duża szansa na rozwój i złapanie doświadczenia. Wielu juniorów którzy w sezonie 2020 ścigali się na ekstraligowych torach kończy wiek młodzieżowca. Razem z Wiktorem Lampartem mają szansę stanowić najsilniejszy juniorski duet sezonu 2021. Dodatkowo Tarnowianin ma w przyszłym roku nawiązać współpracę z jednym z najlepszych tunerów – Ryszardem Kowalskim. To na jego silnikach tytuły Indywidualnego Mistrza Świata zdobywali m.in Tai Woffinden czy Greg Hancock.

Piotr Pióro – Orzeł Łódź (1 Liga)

Poprzedni sezon nie był zbyt udany dla zawodnika, nie spełnił on oczekiwań które pokładali w nim kibice Orła. Średnia poniżej 1 punktu na bieg i 50 miejsce w ogólnej klasyfikacji zawodników 1 Ligi dla kończącego wiek juniorki żużlowca, to słabe osiągnięcie. Mało osób spodziewało się, że Pióro znajdzie klub na przyszły sezon. 

Ciężko jest stwierdzić, jaką rolę obejmie w zespole i czy w ogóle zobaczymy go na torze. Formacja seniorska liczy obecnie 7 zawodników, którzy mają za sobą znacznie lepszy sezon niż wychowanek Szkółki Janusza Kołodzieja, a łódzki Orzeł zapowiada kolejne transfery. Możliwym scenariuszem jest tzw. kontrakt warszawski i szukanie nowego klubu w trakcie trwania sezonu. 

Bartłomiej Kowalski – Włókniarz Częstochowa (PGE Ekstraliga) 

Ponieważ kontrakt zawodnika z klubem nadal obowiązuje, oczywistym było, że w przypadku Kowalskiego nie dojdzie do zmiany pracodawcy. Niestety, był on trzecim juniorem w zespole, przez co szansę na starty od trenera Marka Cieślaka dostawał tylko, gdy jego koledzy byli niedysponowani. Małopolanin w barwach Lwów wyjechał na tor zaledwie trzy razy, nie przywożąc żadnego punktu. Nieco lepiej szło mu w 2 lidze, gdzie występował jako gość, notując średnio 1.65 punktu na bieg. W przyszłym sezonie prawdopodobnie wciąż będzie tylko rezerwowym. Szansę na występy, ma ponownie dostawać jako gość w barwach Wilków Krosno.

Konrad Świerad

Read Previous

Odlot „Jaskółek” na transferowej karuzeli

Read Next

Puszcza obroniła komplet punktów

Facebook