MŚ FIBA 2019: Po ogromnej walce przegrywamy z Hiszpanią

Niestety koszykarska Reprezentacja Polski przegrywa w ćwierćfinale Mistrzostw Świata z Hiszpanią 90:78, mundial się jednak dla nas nie kończy, bo powalczymy o 5 miejsce! 

Gdybyś ktoś w Polsce przed mistrzostwami powiedział, że zagramy w ćwierćfinale uznano by go za niepoprawnego optymistę. Koszykarze pod wodzą Mika Taylora wygrali grupę, później w drugiej rundzie wyeliminowali Rosjan i zakwalifikowali się do najlepszej ósemki turnieju! W 1/4 finału trafiliśmy na jednego z faworytów do zdobycia tytułu: Hiszpanię, która w składzie ma kluczowych zawodników Europy, ale również najlepszej ligi Świata, amerykańskiej NBA. Podjęliśmy walkę, i grali jak równy z równym przez większość spotkania. Niestety końcówka należała do naszych rywali, i tylko powiększyli wcześniej uzyskaną przewagę.

Przed relacją z tego meczu warto przypomnieć, że Reprezentacja Hiszpanii to wicelider rankingu FIBA, były Mistrz Świata (2006r.), wielokrotny medalista Mistrzostw Europy (3 razy złoto).

AJ Slaughter, Mateusz Ponitka, Adam Waczyński, Aaron Cel i Adam Hrycaniuk – Warto zapamiętać te pięć nazwisk, bo są historyczne. Jest to piątka, która rozpoczęła pierwszy w historii ćwierćfinał naszej Reprezentacji na koszykarskim Mundialu. Zaczęli dobrze, grali kosz za kosz i nie oddawali inicjatywy teoretycznie lepszym Hiszpanom. Skuteczne akcje AJ Slaughtera, który był zdecydowanie najlepszym polskim graczem w tym meczu i kapitana Adama Waczyńskiego dały nam nawet chwilową przewagę 6:4, Jednak moment później pierwszą znakomitą akcją popisał się obecny gracz Phoenix Suns, Ricky Rubio. W całym spotkaniu rozgrywający rzucił 19 punktów do czego dołożył 5 zbiórek i 9 asyst. Kolejne minuty pierwszej kwarty sprawiały, że przewaga Hiszpanów rosła, a znakomity strzelec Rudy Fernandez trafił swoją pierwszą z pięciu znakomitych trójek. Zza łuku nie pomylił się ani razu, co pozwoliło mu zejść z parkietu ze znakomitym 100% skuteczności za trzy. Mimo, że przegrywaliśmy już 16:9, zaczęliśmy odpowiadać. Waczyński indywidualną akcją dał przełamanie, a Łukasz Koszarek, który potrafi dać świetną zmianę, podobnie jak Damian Kulig. Obaj dołożyli po trzy punkty. Po pierwszej kwarcie byliśmy „na kontakcie” z Hiszpanią, przegrywaliśmy 22:18 i mogliśmy być dumni z pierwszych 10 minut.

Świetny początek drugiej kwarty zaskoczył podopiecznych Sergio Scariolo. Polacy wykorzystywali swoje szanse, a Michał Sokołowski pokazał jak dobrym i wszechstronnym jest zawodnikiem trafiając za trzy, a akcję później znakomicie dobijając spod kosza rzut Slaughtera. Przewaga się zmniejszała, głównie za sprawą AJ’a, który rzucił w tym meczu 19 punktów. W kolejnych akcjach Damian Kulig, który podobnie jak Slaughter grał pierwsze skrzypce w ataku naszej kadry, trafił drugą w tym meczu trójkę, a „Biało-Czerwoni” przegrywali tylko jednym punktem (29:28). Za chwilę sytuacja się ponownie odmieniła skuteczni (w szczególności za trzy) Hiszpanie stworzyli 10-cio punktową przewagę. Mike Taylor zmuszony był zabrać czas i otrząsnąć naszych kadrowiczów. Podziałało, bo kolejnego przebudzenia doznali Polacy, na czele z AJ Slaughterem i dobrą grą w obronie zmniejszaliśmy przewagę, wreszcie Aaron Cel wyszedł z cienia i trafił swoje pierwsze punkty. Po dobrej połowie przegrywaliśmy 46:41, a drugą kwartę oddaliśmy tylko jednym punktem (24:23).

Trzecia kwarta to sporo błędów po naszej stronie, pozwoliliśmy sobie na luki w obronie, a wcześniej wspomniany Rudy Fernandez mógł się „rozstrzelać” w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Na początku kwarty trafiliśmy tylko dwa punkty, a przewaga wzrosła do wyniku 56:43. Damian Kulig asytował w meczu 4 razy, ale za każdym razem po jego podaniu padały jakże ważne punkty. Sokołowski trafił spod kosza, a wcześniej piłkę zza trójki władował Slaughter, wszystko po podaniach Kuliga. Było już tylko 7 punktów straty, a w ostatniej akcji kwarty ułożonej przez Mika Taylora Łukasz Koszarek rzucił za płasko, a Hiszpanom starczyło sekund na szybką kontrę. Przed ostatnią kwartą było 67:58 dla naszych rywali.

Hiszpania była lepsza, całe spotkanie kontrolowali wynik i nie pozwalali przybliżyć nam się do zwycięstwa. Tak było i w czwartej kwarcie. Nie pozwalali nam na wiele, jednak doskonały Slaughter i walczący Sokołowski dawali nadzieję kibicom przed telewizorami. W pewnym momencie zrobiło się naprawdę gorąco, a atmosfera na boisku była nerwowa. „Biało-Czerwoni” chwilowo odrobili straty, i brakowało nam tylko czterech punktów do remisu. Nadzieję przygasił jednak Hernangomez, a później Rubio, którzy ponownie powiększyli przewagę, a nasi trenerzy musieli się pogodzić z porażką. Na boisku pokazali się rezerwowi, a Hiszpanie dograli mecz do końca. Mimo walki do samego końca przegrywamy w ćwierćfinale wielkiego turnieju 90:78.

Dobra wiadomość jest taka, że zagramy o miejsca 5-8. Czekają nas jeszcze dwa mecze w wykonaniu naszej kadry. Pierwszy w czwartek, również o 15:00 z przegranym ćwierćfinału: Australia – Czechy. Wracamy do Pekinu.

foto: www.fiba.com

 

Joachim Kaźmierczak

Read Previous

Piłkarska klątwa

Read Next

Majka w czołówce, ale to Roglic rozdaje karty

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *