Majka w czołówce, ale to Roglic rozdaje karty

Szesnaście etapów za nimi. Ponad dwa tygodnie ścigania. We wtorek kolarze odpoczywali. Vuelta a Espana 2019 wkracza na ostatnie odcinki Półwyspu Iberyjskiego. Najlepszy z Polaków, Rafał Majka, dzielnie walczy w czołówce stawki. 

Do końca hiszpańskiego Touru pozostało już tylko pięć etapów. Finał nastąpi 15 września w Madrycie. Po dotychczasowych szesnastu liderem pozostaje Słoweniec Primoz Roglic z zespołu Jumbo-Visma. Nad drugim Alejandro Valverde ma już ponad dwie minuty przewagi. Hiszpan teoretycznie znajduje się jeszcze w grupie pościgowej, a do niej należy włączyć także Tadeja Pogacara oraz Miguela Angela Moreno. Cała trójka mieści się w czterech minutach straty do lidera i wciąż iluzorycznie liczy na dogonienie Słoweńca. W praktyce jednak, jeśli Roglic nie popełni drastycznych błędów czy po prostu, nie przeszkodzi mu jakiś wypadek losowy, powinien bez problemu utrzymać czerwoną koszulkę lidera.

Na piątym miejscu klasyfikacji generalnej znajduje się Rafał Majka, który w tegorocznej Vuelcie jedzie bardzo dobrze. Trudno mieć jeszcze nadzieje, że Polak znajdzie się na podium całego wyścigu, ale mimo wszystko trzeba pochwalić kolarza Bohra-hansgrohe za bardzo ambitną jazdę. Do lidera traci w tym momencie ponad siedem minut.

Jak prezentują się pozostali Polacy? Niestety, to już dość odległe miejsca. Paweł Poljański jest 66, ale zaznaczmy, że to kolega z zespołu Rafała Majki i bardzo mocno pracuje na lidera ekipy Bory. Tomasz Marczyński z teamu Lotto Soudal plasuje się na 76. lokacie. Szymon Sajnok z CCC jest 148, a jego kompan, Paweł Bernaś – 154.

W klasyfikacji górskiej po szesnastu etapach przewodzi Geoffrey Bouchard, mając na swoim koncie 50 punktów. Sześć punktów za Francuzem znajduje się Angel Madrazo Ruiz z teamu Burgos BH. Najlepszą drużyną na ten moment pozostaje ekipa Movistaru.

Podczas środowego etapu kolarze przejadą blisko 220 kilometrów z Aranda de Duero do Guadalajary. To ostatni tak długi etap, na którym znajdzie się kilka ciekawych podjazdów, jednak nie będą to jakieś drastyczne i bardzo wymagające wzniesienia.

Amadeusz Bielatowicz

Read Previous

MŚ FIBA 2019: Po ogromnej walce przegrywamy z Hiszpanią

Read Next

Komandosi na start

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *