FIBA MŚ 2019: POLSKA W ĆWIERĆFINALE!!!

MAMY TO!! Wygrywamy z Rosją po niesamowicie nerwowym spektaklu 79:74! Szalony pościg – z tego jesteśmy znani na tych Mistrzostwach, i tym razem udało się dogonić i pokonać mocnego rywala wykonując ostateczny cios w czwartej kwarcie.

Trener Mike Taylor wraz ze swoimi „Orłami” cel tych Mistrzostw Świata wykonał koncertowo – wyszli z grupy z kompletem zwycięstw i pokonali jeden z kluczowych zespołów turnieju, gospodarzy z Chin. W pierwszym meczu turnieju wygraliśmy z Wenezuelą, i na koniec z Wybrzeżem Kości Słoniowej, co dało nam awans do kolejnej rundy turnieju z pierwszego miejsca.

Następnym etapem „Biało-Czerwonych” jest grupa, z zaliczeniem wyników pierwszej rundy, z naszej grupy awansowała również Wenezuela, z którą wygraliśmy więc przystąpiliśmy do drugiego etapu z bonusem. Ponadto w grupie drugiej trafiliśmy na Rosję, z którą zmierzyliśmy się dzisiaj, oraz Argentynę, która w pierwszej kolejce zagrała z Wenezuelą. Polacy w meczu z Rosją oddali całe serce i po szalonym pościgu ograli Rosję 79:74! Awans jedną nogą już był, drugą nogę postawili za nas Argentyńczycy, którzy wygrali z Wenezuelą (warunkiem pewnego awansu było zwycięstwo Argentyny) i podobnie jak Polska zagrają w ćwierćfinale Mistrzostw Świata.

Polacy mecz z Rosją zaczęli standardowym już składem: rozgrywający i trafiający punkty w ważnych momentach AJ Slaughter, niesamowity lider Mateusz Ponitka, niezawodzący kapitan Adam Waczyński, doskonały (w szczególności w meczu z Rosją) Aaron Cel i podkoszowa „Bestia” Adam Hrycaniuk. Stały zestaw, który jeszcze nas nie zawiódł. W Reprezentacji Rosji najważniejszym ogniwem jest Mikhail Kulagin, który potwierdził swoje wysokie miejsce w składzie rzucając przeciwko Polsce 21 punktów. Na samym początku meczu Rosjanie postawili mocne warunki. Jednak, jak to Polacy (którzy nas już do tego przyzwyczaili) początek meczu mieliśmy słaby. Kulagin wykorzystywał swoje szanse i na start zaskoczył nas celnymi osobistymi i trójką z wolnej pozycji. W porównaniu z naszą kadrą Rosjanie potrafili wykorzystywać swoje szanse, Polacy grali bardzo nie skutecznie, co oczywistym było, że ekipa sąsiadów ze wschodu potrafiła to wykorzystać. W trudnych momentach przychodzi on, Mateusz Ponitka. Nie jest tajemnicą, że ratował nas swoimi rajdami, które na start meczu były kluczowe. W pewnym momencie tego bardzo ofensywnego meczu (szczególnie w pierwszej kwarcie) wyrównaliśmy za sprawą Michała Sokołowskiego, który wchodzi na parkiet i udowadnia jak wartościowym dla trenera Mika Taylora jest on zawodnikiem. Mimo to pierwszą część spotkania przegraliśmy 22:16.

 Druga kwarta rozpoczęła się dla nas punktowo, dzięki trafieniu Aarona Cela, który rzucał bardzo celnie za dwa punkty. Rosjanie jednak wiedzieli jak odpowiedzieć i szybko wyrównywali, gra „kosz za kosz” w ich przypadku była korzystna, bo wygrywali. Rozpoczął się chwilowy moment bardzo chaotycznej gry Polaków, szczególnie widocznym słabym punktem były rzuty zza łuku, które wypadały z kosza. „Sborna” to wykorzystywała powiększając swoją przewagę. Mike Taylor musiał zabrać czas i otrząsnąć swoich kadrowiczów. Całe szczęście, że mieliśmy AJ Slaughtera, o którym napisałem na początku, że trafia w ważnych momentach, tak było i dziś. Polak urodzony w USA ratował nas od upadku, po chwili otrzymał wsparcie od zespołu, a Mateusz Ponitka (po pierwszej połowie 12 punktów) dołożył swoje trafiając równo z syreną. Remis 18:18 w drugiej kwarcie i po pierwszej połowie przegrywaliśmy tylko 6-cioma punktami.

Po przerwie wyszliśmy zmotywowani. Największe koszykarskie nazwiska powtarzały, że to w trzeciej kwarcie poznaje się lepszy zespół, i tak było to Polska przejęła inicjatywę gry i dyktowała warunki. Podobnie jak w poprzednich meczach zabraliśmy się do pogoni, ale Rosja pokazywała, że jest najcięższym naszym przeciwnikiem do tej pory, aż czterech zawodników „Sbornej” grało w ostatnim sezonie w mistrzu Euroligi CSKA Moskwie, a trzech sięgnęło po brąz olimpijski z Londynu. Nie mogło być łatwo. Obrona Polaków pokazywała, że jest kluczem do wygranych naszego zespołu, za to kluczem Rosjan były celne trójki. Kapitan naszych Orłów Adam Waczyński wziął sprawy w swoje ręce i po świetnie rozegranym przez AJ Slaughtera wyrzucie z autu Waczyński miał akcję 2+1, co pozwoliło zbliżyć się na dwa punkty do rywala. Kolejny raz do gry wkroczył Kulagin, który po wcześniejszej akcji trójkowej Woronczewicza dołożył kolejne dwa punkty. Nastrój kibiców przed telewizorami, ale również telefonami (łączę się z tymi co ukrywali się oglądając mecz podczas lekcji, czy w pracy) poprawiła trójka doświadczonego Łukasza Koszarka, a później na zakończenie kwarty skuteczne rzuty wolne Damiana Kuliga, o którym trzeba powiedzieć, że zagrał kolejny raz doskonałe zawody! Po trzeciej kwarcie wynik był „na styku”, wszystko mogło się zdarzyć: 57:53 dla Rosjan.

To co się wydarzyło na początku czwartej kwarty, jest nie do opisania. Mike Taylor miał znakomitego nosa wystawiając od pierwszych minut kwarty Łukasza Koszarka, który rozpoczął piękną serię dla naszej Reprezentacji. Trafił za trzy, po chwili znakomicie podał do Cela, który z piłką doskonale wiedział co zrobić i efektownym wsadem dał nam remis. Moment później kapitan otrzymał podanie od Koszarka i doskonałym rzutem trzypunktowym dał nam pierwsze prowadzenie w meczu! O czas poprosił Siergiej Bazarewicz, po czym przewagę zwiększyliśmy do sześciu oczek. Przy zbiórce pod naszym koszem zderzeniu ulegli nasi dwaj zawodnicy Mateusz Ponitka i Adam Hrycaniuk, ten pierwszy musiał opuścić parkiet, bo został opatrywany. Rosjanie chwilowo odrobili straty, lecz Polacy z zimną krwią znów wyszli na prowadzenie, które w kluczowym momencie wyniosło sześć punktów. Zwycięstwo stawało się faktem, gracze „Sbornej” trafili jeszcze za trzy lecz od razu musieli faulować. Skutecznie rzuty wolne wykorzystał Adam Waczyński i mogliśmy się cieszyć ze zwycięstwa! 79:74, czwarte z rzędu zwycięstwo Polaków na Mundialu! Chwilę temu zakończył się drugi mecz naszej grupy, w którym Argentyna zapewniła sobie i nam awans do najlepszej ósemki pokonując Wenezuelę 87:67!

Kolejny mecz nasza kadra zagra z Argentyną o 14:00 w niedzielę, będzie to mecz o pierwsze miejsce w grupie I.

foto: www.fiba.basketball

 

Joachim Kaźmierczak

Read Previous

FIBA MŚ 2019: Polacy z kompletem zwycięstw! Gramy w drugiej rundzie

Read Next

MŚ FIBA 2019: Zimny prysznic od Argentyńczyków

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *