FIBA MŚ 2019: Polska po dogrywce ogrywa Chińczyków! Co to był za mecz!?

Po ogromnym dramacie mamy awans do drugiej rundy Mistrzostw Świata! Historia pisze się na naszych oczach!  Wygrana, choć straszliwie stronnicze sędziowanie dało gospodarzom z Chin nawet dogrywkę, ale oliwa zawsze sprawiedliwa i Polacy, którzy oddali ogromne serce i ducha walki wygrywają z szowinistyczną publicznością, stronniczymi sędziami i Chińską kadrą 79:76! 

Wyjściowa piątka Polaków nie różniła się niczym od tej z wygranego meczu przeciwko Wenezueli. Na jedynce AJ Slaughter, bohater meczu Mateusz Ponitka, kapitan zespołu Adam Waczyński, skrzydłowy Aaron Cel, i ważny element zespołu Adam Hrycaniuk. To była piątka, która rozpoczęła ten mecz. Sam początek, jak i cała pierwsza kwarta nie wyglądała dla Polaków najlepiej. Wypełniona po brzegi kibicami hala w Pekinie niosła gospodarzy, którzy na czele z wierzą Yi Jianlianem rozpoczęli ten mecz z wielkim impetem i celnymi trójkami. Polacy, podobnie jak w meczu z Wenezuelą, która również straszyła rzutami zza łuku nie tracili nerwów. Pomimo kontrowersyjnych gwizdków sędziów już od pierwszych minut reprezentacja Polski grała swoje. Po pierwszej kwarcie było niestety 25:15 dla Chińczyków. Wtedy do gry wszedł niesamowity Mateusz Ponitka.

Druga część spotkania zaczęła się pod dyktando zawodników Mike’a Taylora, zaczęliśmy odrabiać wcześniejsze straty, główną rolę odegrał Ponitka, który w pierwszej połowie schodził do szatni z 15. punktami na koncie. Chińczycy zaczęli faulować, i po chwili zaliczyli 5 fauli, co skutkowało rzutami osobistymi dla naszej kadry za każde kolejne wykroczenie. Nasi rywale zaczynali mieć z tym duży problem, przede wszystkim ich lider wcześniej wspomniany Yi, miał ich już na koncie trzy przewinienia, a po piątym zostaje się zmuszonym do zejścia z boiska. Nie zatrzymywało to ich jednak do zbudowania kolejnej wysokiej przewagi. Trenerzy naszej reprezentacji musieli zabrać kolejny czas, po którym znów graliśmy koncertowo. Na koniec kwarty zaliczyliśmy run 12:0, co pozwoliło zejść do szatni z czteropunktową przewagą. 39:35, w tym czasie swoje pierwsze punkty na mundialu rzucił najmłodszy i zarazem najwyższy gracz reprezentacji Polski Aleksander Balcerowski trafił osobistego, a pod koniec dorzucił celną trójkę.

Po przerwie wyszliśmy bardzo zmotywowani żeby nie powtórzyć słabego początku jak w pierwszej kwarcie. Mimo skupienia „wielkoludy” z Chin odrabiały straty. Kluczowym momentem dla (być może) całego spotkania był piąty faul najlepszego obwodowego chińskiej kadry Guo Aliuna. Trybuny zaczęły się irytować, a Polacy mogli iść za ciosem. Tutaj swoją indywidualną i znakomitą grę pokazał AJ Slaughter, który kilkoma trójkami dowalił Chińczykom. W całym meczu AJ zagrał na skuteczności 46% z gry, co dało mu 22 punkty. Kłopoty z faulami zaczęły się również w naszej drużynie, mecz był bardzo fizyczny i rozgrywał się praktycznie pod samym koszem co powodowało dużą ilość przewinień. Pierwszy raz na mundialowych parkietach w Chinach pojawił się Dominik Olejniczak, który zmieniał naszych podkoszowych, którzy dość często sięgali po ratunek w postaci faulu. Zawodnik ten od razu przydał się pod koszem zaliczając ofensywne zbiórki i dobitkę po rajdzie jednego z naszych zawodników. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 57:54 dla „Biało-Czerwonych”.

Wydawało się, że ostatnie 10 minut przyniesie wiele emocji, ale jak się okazało przyniosło nie tylko wiele nerwów lecz również kontrowersje. Zaczęło się od wielkiej ofensywy chińskiej maszyny Yi Jianliana, który w spotkaniu dał swojej drużynie 24 punkty i 8 zbiórek. Polacy nie radząc sobie z naporem Chińczyków musieli ratować się kolejny raz faulami, co kończyło się rzutami wolnymi dla rywali i głównie z tego odrabiali straty. Nadszedł ciężki moment dla naszej kadry. Po świetnym celnym rzucie za trzy gospodarze wyszli na prowadzenie. Chwilę później trójkę trafił Yi, a hala w Pekinie eksplodowała. Uciszył ich szybko AJ Slaughter, który w równie efektowny sposób indywidualną akcją trafił za trzy. Kolejne minuty to gra taktyczna: faul, osobiste, kolejny faul, kolejne osobiste. Chwilę później kontrowersje, błędne decyzje sędziów, którzy po przechwycie Polaków, na kilka sekund przed końcem, oddają piłkę gospodarzom twierdząc, że był faul. Chaotyczny opis, ale taki sam chaos widniał na boisku. 72:71 dla Chińczyków, nieco ponad 7 sekund do końca, piłka po stronie Chin. Sytuacja bardzo ciężka dla naszej kadry. Jednak wszyscy polscy kibice przed telewizorami wierzyli w cud. I taki cud się stał, a był nim Mateusz Ponitka, który przechwycił piłkę i pobiegł prosto na kosz rywali. Goniący go Chińczyk nie przebierał w środkach, od razu ruszył w pogoń i tuż przed koszem sfaulował Polaka. Dwie szanse przed Ponitką z rzutów wolnych aby doprowadzić minimum do dogrywki. Wykorzystał jedną z nich, a dogrywka stała się faktem 72:72.

W doliczonych 5. minutach gry  mieliśmy minimalną przewagę i prowadziliśmy, dzięki akcjom Ponitki i celnym rzutom wolnym Bestii (Adam Hrycaniuk), która wróciła na parkiet. Ostatnia minuta meczu, i celny rzut za trzy Chińczyków. Remis. Czyżby zapowiadała się kolejna dogrywka? Głośne „nie” powiedział w tej chwili Damian Kulig, który popisał się świetnym rajdem na kosz i ważną zdobyczą punktową! Przewaga dwóch oczek na dziesięć sekund przed końcem, piłka z boku dla Chińczyków. Trenerzy chińscy biorą czas aby oszukać polską obronę, jednak to Polacy rozpracowują Chińczyków, którzy popełniają błąd 5. sekund przy wyprowadzaniu piłki i mamy ważny aut. Po chwili faul na Ponitce, który wykorzystuje jeden z dwóch osobistych i cegła za trzy Chińczyków dała nam HISTORYCZNE ZWYCIĘSTWO 79:76! ZAGRAMY W DRUGIEJ RUNDZIE MISTRZOSTW ŚWIATA! Ostatni mecz fazy grupowej w środę przeciwko Wybrzeżu Kości Słoniowej o 10:00, transmisja TVP Sport i TVP 1. Awans jest już pewny!

Joachim Kaźmierczak

Read Previous

PKO Ekstraklasa: Wisła Kraków – Zagłębie Lubin

Read Next

FIBA MŚ 2019: Polacy z kompletem zwycięstw! Gramy w drugiej rundzie

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *