Kolejny świetny spektakl i zwycięstwo Wisły przy Reymonta

Przy Reymonta znowu powstaje twierdza. Wisła Kraków wygrała bowiem trzeci mecz z rzędu na własnym stadionie. W 7. kolejce PKO Ekstraklasy pokonała Zagłębie Lubin 4:2.

Wisła w swoim stylu zaczęła mecz. Gdy krakowianie grają na własnym stadionie, to zawsze od samego początku starają się zdominować rywali i szybko zdobyć bramkę. Tak było też tym razem. Już w 5. minucie strzelał Jakub Błaszczykowski, ale miał tak ostry kąt, że piłka miała bardzo małe szanse, aby wpaść do bramki. Później długimi fragmentami niewiele się działo. Dopiero w okolicach 20. minuty gospodarze znowu zagrozili bramce rywali. Od razu zdobyli bramkę, a zrobił to Michał Mak, który zdobył swoją debiutancką bramkę w barwach „Białej Gwiazdy”. Vukan Savicević wrzucił na długi słupek, a tam obrońcę zaskoczył pomocnik Wisły i wślizgiem umieścił piłkę w siatce. Chwilę później, podopieczni Macieja Stolarczyka prowadzili już 2:0. Całą akcję napędził Błaszczykowski, podał do Pawła Brożka, ten sklepał z Makiem i wyprowadził w pole obrońcę, a następnie ze spokojem pokonał Konrada Forenca.

Jednak w defensywie Wisła nie radziła sobie tak dobrze. Przy dwubramkowym prowadzeniu krakowianie zwolnili tempo i to rywale mieli dobre okazje. Już 4 minuty po stracie drugiego gola, Sasa Zivec, strzałem głową z metra, zdobył kontaktową bramkę.

Zagłębie jeszcze przed przerwą zdołało wyrównać. W 38. minucie, po wrzutce z rzutu rożnego, głową strzelił Sasa Balić.

Druga połowa rozpoczęła się w bardzo wysokim tempie. Raz jedna, a raz druga drużyna groźnie atakowała. W 53. minucie, po starciu z Bartoszem  Kopaczem, w polu karnym upadł Savicević i sędzia wskazał na 11. metr. Jednak po weryfikacji VAR, arbiter zmienił swoją decyzję i ukarał Czarnogórca żołtą kartką za symulowanie.5 minut później Wisła jednak zdobyła bramkę i nie potrzebowała do tego stałego fragmentu gry. Znowu asystę zaliczył świetnie grający Mak, który podał do Kamila Wojtkowskiego, ten „nawinął obrońców” i pewnym strzałem wyprowadził Wisłę na prowadzenie.

Po stracie bramki znowu zaatakowało Zagłębie. Krakowianie tym razem byli jednak bardziej skoncentrowani niż w pierwszej połowie i nie dali się zaskoczyć. Wyprowadzali też groźne kontry. W 65. minucie, Wojtkowski mógł zdobyć swoją drugą bramkę, ale niecelnie główkował. Kolejną akcję Wisły, na 30. metrze przerwał Forenc, ale wybił piłkę pod nogi Jean Carlosa Silvy, który bez zastanowienia uderzał na pustą bramkę, ale piłka wylądowała na górnej siatce.

W końcówce zwycięstwo „Białej Gwiazdy” przypieczętował Brożek. W pole karne, górną piłkę zagrał Rafał Boguski. Futbolówkę pięknie zgasił sobie napastnik Wisły i uderzył między nogami Forenca. 36-latek ma już na koncie 5 bramek i w klasyfikacji strzelców goni byłego „Wiślaka” Jesusa Imaza, który dla Jagiellonii Białystok zdobył już 7 goli.

Wisła Kraków – Zagłębie Lubin 4:2 (2:2)

Bramki: 19’ Mak, 23’, 84’ Brożek, 58’ Wojtkowski – 27’ Żivec, 38’ Balić

Żółte kartki: Sadlok, Savicević, Błaszczykowski – Balić

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)

Widzów: 14 616

Wisła: Buchalik – Niepsuj, Klemenz, Janicki, Sadlok – Savicević (66’ Boguski), Jean Carlos, Wojtkowski – Błaszczykowski, Mak (85’ Chuca), Brożek (88’ Zdybowicz)

Zagłębie: Forenc – Kopacz, Guldan, Oko, Balić – Tosik (75’ Sirk), Slisz, Starzyński – Czerwiński (86’ Bohar), Żivec (86’ Poręba), Szysz

Michał Przybycień

Miłośnik sportu w każdym wydaniu.

Read Previous

Historyczne zwycięstwo Polaków!

Read Next

Fortuna 1 liga: Puszcza Niepołomice – Stal Mielec

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *